Może trochę przesadziłem :grin:
Wersja do druku
k@czy: Wycięty prostokąt powinien mieć krawędzie jak najcieńsze (można dokleić paski z czarnej folii samoprzylepnej, albo należy wycinać gruby materiał pod kątem 45 stopni (wycięcie w kształcie piramidy). Chodzi o zminimalizowanie odbić światła (refleksów) od krawędzi prostokąta...--pozdrawiam
jak juz wspominalem-ten material jest matowy i nie ma mowy o zadnych odbiciach swiatla:)
i ja sie wezmę i zrobię takie cudo do swoich m42.
lubię właśnie takie watki techniczne i konkretne.
jutro zabieram się za mój prototyp, znalazłem materiał - dzięki za rady :wink:
Z mojej zabawy z takumarem wynikło że chcąc mieć prostokątne "krążki" blików światła użycie zasłonki z wyciętym prostokątem jest idealnym rozwiązaniem.
Wszystkim libiącym krążki polecam wycinać kółko... :)
Możesz pokazać to na jakimś zdjęciu? Chciałem wycinać prostokąt, ale kółka jako bokeh bardziej mi pasują...
Bokeh? Bliki? Chyba coś myle. Trafiłem na to:
http://www.diyphotography.net/diy_create_your_own_bokeh
dembik: Kolega mynameisnobody coś miesza w temacie --rób maskę prostokątną.Po założeniu samego adaptera z maską do aparatu trzeba sprawdzić równoległość w stosunku do krawędzi lustra..--pozdrawiam
Wydaje mi się, że dobrym materiałem na maske może być podkładka pod myszkę. Tylko musi być czarna. Albo piankowe cienkie wkładki do butów, czarne... :)
Ale kombinujecie. Przecież najłatwiej i najprościej jest kupić kolorowy blok techniczny lub kartkę A2 (ja tak zrobiłem). Powodzenia.
irek50: z brakiem wpływu kształtu tylnej maski na bokeh chyba nie do końca masz rację. Używam od dłuższego czasu maski zrobionej wg Twoich wskazówek (wyrazy uznania za ideę), ale po przeczytaniu posta mynameisnobody postanowiłem zrobić parę prób. Wygląda na to, że rozmycie jasnych punktów obrazu jest w coraz większym stopniu zniekształcone ze zwiększaniem się ich odległości od centrum kadru - z kółek robią się kółka obcięte z jednej lub dwóch stron.
Poszedłem na całość w obcinaniu zbędnego światła wpadającego do obiektywu i zrobiłem też przednią maskę (o której pisałeś na początku). Maskę z otworem o takiej wielkości, żeby być na granicy winietowania przykleiłem do szerszego końca osłony przeciwsłonecznej. Okazało się, że w tym przypadku wpływ na bokeh jest ewidentny: kwadratowa dziura = kwadratowy bokeh, okrągła = okrągły.
Wniosek: żeby mieć idealny bokeh trzeba używać masek z okrągłymi dziurami.
Obrazki (Pancolar, pełna dziura):
1 - bez masek
2 - tylna maska, otwór prostokątny
3 - przednia maska, otwór kwadratowy
postanawiam nie wypowiadać się więcej na tym forum a moje uwagi i pytania będę kierował do wiadra buraków z których jutro zrobię sobię barszcz świąteczny (ma wystarczyć do świąt).
Dziękuję i miłego brandzlowania się tabelkami, wykresami i innym pseudofotograficznym szajsem poustawianym równo na tabelkach porównań.
Jak mówię że prostokąty to KU_WAjasna nie kółka!
obiektyw TAKUMAR 50 f1.4 SMC
zasłonka z tyłu przejściówki -wielkość otworu różna by zminimalizować ten "efekt" -nie pomogło
Pomaga wycięcie otworu okrągłego.
Zdjęć nie posiadam bo spalił mi się komputer a było to 3 lata temu.
Jak kto nie wierzy to jego sprawa.
bez odbioru
P.S. niech żyje Karol Marx!
Mówić to nie całkiem to samo, co pokazać.
PS. Niech sobie żyje.
hijacintus: Chyba wystarczy zrobić zaokrąglenia prostokąta zamiast pełnego koła--pozdrawiam
Jakiej średnicy to koło dla 50/1.8 ???
Jeśli zrobisz taką średnicę koła jaką ma tylna soczewka, to skuteczność maski się zmniejszy, ale nie zakłóci bokehu :)--próbuj mniejszą średnicę--życzę udanych eksperymentów--pozdrawiam
Nawet przy równej średnicy będzie działać, gdyż maska jest w pewnej odległości od soczewki (oczywiście wytłumi mniej światła -jakiś kompromis potrzebny...) Myślę, że najlepiej zaokrąglać brzegi stopniowo w masce 18x13mm i obserwować efekt ...
Jeżeli maska 13x18 mm to granica poniżej której pojawia się winietowanie, to żeby uniknąć przyciemnienia rogów zdjęcia trzebaby zrobić dziurę o średnicy równej przekątnej prostokąta 13x18 czyli 22 mm.
To teoria - najlepiej poeksperymentować.
Winietowania nie stwierdziłem przy 18x13mm tylko ten bokeh się psuje jak widać ... :)
A może zostawić tylną w prostokącie żeby maksymalnie odciąć, a w przedniej wyciąć koło? Chyba że tylna "zdominuje" przednią wtedy nic z tego.
Jeśli stwierdzono taki skutek na bokeh PRZEDNIEJ maski (w osłonie przeciwsłonecznej), to należy ją sobie odpuścić (przy zdjęciach z małą GO)
Ja bym idei przedniej maski nie odrzucał, tylko koniecznie z okrągłą dziurą. Z moich prób wynika, że dla Sonnara 300, który ma średnicę przedniej soczewki ok. 70 mm wystarcza otwór z przodu o średnicy 55 mm, więc obcina się sporo niepotrzebnego światła (tu prawie 50%). Dodatkowo efekt jest taki, jak zastosowanie dłuższej osłony przeciwsłonecznej - będzie na pewno korzystne przy zdjęciach pod słońce.
Niestety nie sprawdzałem wpływu przedniej maski na kontrast. Może ktoś to zrobi:wink:.
Pozdrawiam
hijacintus: Na pewno przednia maska ma wpływ na kontrast, ale to zależy od jaskrawości białych stref przedmiotu (np. białe niebo). Widzę, że z tego prostego na pozór tematu robi się bardzo skomplikowany wątek :)--pozdrawiam
A oto mój test. Obiektyw Pentacon 1.8/50 MC, zdjęcia od lewej z maską prostokątną tylną i z prawej bez maski, według przysłony:
I wiecie co? Ja tą maske ściągam...
Nie poddawaj się tak łatwo. Postęp wymaga wyrzeczeń:wink:.
Wypróbuj maskę z okrągłą dziurą - bokeh się nie zepsuje, a trochę więcej kontrastu zawsze się przyda.
Pozdrawiam.
Nie bardzo rozumiem czemu maska musi być prostokątna, tym bardziej że moim zdaniem jest trudniejsza w wykonaniu. Po kilku umiarkowanie udanych próbach zrobiłem prostą maskę o średnicy takiej jak tylna soczewka ZD 14-42 czyli 18 mm. Może nie jest tak doskonała jak prostokątna ale dla mnie łatwiejsza w produkcji (wyciąłem dwa koła o wspólnym środku).
Może nie jest tak dobra - ale z Heliosem 58/2 jest widoczny efekt (szczególnie przy zdjęciach nocnych gdzie wpadające z boku światło potrafiło masakrę zrobić).
Z Pentaconem 29/2.8 wielkiej różnicy nie widać (wcześniej też było ok).
----------------------
Jeśli ważny w danym zdjęciu jest bokeh można robić maskę kołową --oczywiście nie należy przesłaniać rogów matrycy...--pozdrawiam
ps: Zmniejszanie tego koła będzie działać jak dodatkowa przysłona --można eksperymentować :)
Robiłem tylną przysłonę (ok. 2mm) w ZD-50 z mieszkiem i nie wystąpiła widoczna dystorsja ani winietowanie, ale to może zależeć od konstrukcji optycznej danego obiektywu i odległości tej "przysłony" od tylnej soczewki.
Odkopuję stary wątek, bo chcę się pozbyć aureoli które występują przy ostrym świetle z moim Rubinarem 500/5.6. Czy w obiektywie lustrzanym jest sens zastosowania tylnej maski i czy da to zauważalny efekt? Niby 5.6 to nie 2.0 czy mniej, ale dziura (w każdym razie tylna soczewka (a może to tylko szybka żeby paprochy do środka nie leciały?) ma pokaźne rozmiary). Planowałem wstawić z okrągłym otworem, ale chciałbym poznać opinię czy warto się za to zabierać.
Zadaniem maski jest ograniczenie pola obrazowego obiektywów FF, aby niepotrzebne światło nie wpadało do aparatu (w tym wypadku systemu 4/3). Próbuj na razie z maską okrągłą o wielkości tylnej soczewki tego Rubinara --pozdrawiam
Ok, dam znać czy pomogło.
Jakiś czas temu zastosowałem się do rady Irka50 i na stałe wkleiłem do adaptera przesłonę 18x22 mm z zaślepki kasety polaroida. Poprawa kontrastu i ostrości jest wyraźnie zauważalna na 2,8/138 i 1,8/50. Irek - masz u mnie sześciopaka!
Dzięki--pozdrówka :) Ja bezwzględnie stosuję te tekturki w swoich adapterach (nikonowskim i M42). W przypadku Rubinara zastanawiam się jaka jest odległość jego tylnej soczewki od tylnej powierzchni adaptera (czyli płaszczyzny maski) oraz jaka jest średnica tej soczewki...
No i zrobiłem, z czarnego tworzywa cztery maski - 22, 20, 18 i 16mm otwory. Efekt? Na razie słońca brakuje ale spróbowałem z ciemnym obiektem na tle pochmurnego nieba. 16 i 18mm odpadają - widoczna winieta. Na 20mm już jest ok, zmniejszyło się trochę "mleko" na ciemnym "celu" - czyli chyba działa. Spróbowałem też z Heliosem na f/2 - noo tutaj efekt jest, że tak powiem, :):):).
Z moich i snOOpiego doświadczeń wynika, że ważna (a może nawet ważniejsza) jest osłona przeciwsłoneczna w postaci tuby na froncie obiektywu. Konstrukcja obiektywu lustrzanego jest taka, że część światła wpadającego pod pewnym kątem względem osi obiektywu przedostaje się bezpośrednio do soczewki wyjściowej - łatwo to sprawdzić patrząc przez obiektyw. Minimalizuje się ten efekt stosując wewnętrzne tubusy, ale całkowicie wyeliminować się nie da.
Rura albo stożek o niewielkim kącie rozwarcia i długości rzędu połowy ogniskowej powinna poprawić sytuację - zacznij od kawałka czarnego kartonu.