I dopowiadając: pobiłaby w ten sposób wszystkie pozostałe szybkością działania i jakością wizjera. :)
Wersja do druku
Biorąc pod uwagę klasę ówczesnych kamer cyfrowych w tym rozdzielczości w układach 3x ccd rzędu 3x 450000(Sony DCR-1000)- 3x800000 czyli nawet ponad 2 mega już w 92 r a dodatkowo w profi używano już świetnych wizjerów , więc myślę , że można było sie o to pokusić .
@rodzyn
Światem rządzą księgowi, rozwiązania o których mówisz kosztowały
wtedy po prostu fortunę i wymagały rozwiązania masy problemów technologicznych. Użycie lustra było po prostu tańsze, sprawdzone i efektywne, co nie znaczy że najlepsze(drgania). Po rozwiązaniu problemów z af lustro przejdzie do historii.
A najszybciej przesiądą się*na nową technikę najzagorzalsi talibowie pradziadkowych szpejów "DSLR AKBAR!"
Mozesz dac mu mandat.Ale i tak wszyscy widza jak koles kasztani o tym g1 niedlugo dojdzie do wniosku (jesli juz nie padlo takie stwierdzenie) ze to najlepszy aparat na swiecie:D
Pawell31 , a czemu bronisz chłopu się cieszyć ze swej zabawki. Czemu wam to przeszkadza. Niech się cieszy aż do bólu. Polska mentalność widzę bierze górę...
Polska mentalnosc... niech sie cieszy ale po co zasmiecac tym forum
1.Pawell31 : mówisz zaśmiecać forum- skoro tak to czemu nadal dyskutujecie? Na cudze "śmieci" zwykle nie zwraca się uwagi. Zwykle. Bo to w Twoim pojęciu musi być olbrzymie odstęstwo (patrz: szybkość rozwijania tego topicu).
2.Rodzyn nie krzycz proszę.
3.(już w temacie) :
W przeszłości wstawienie lustra było najprostszym i najtańszym rozwiązaniem, w związku z tym tak czy inaczej zostałoby wrowadzone jako najbardziej efektywne. Teraz "ewolucja techniczna" (<bow><bow><bow>) jest w stanie wizjer lustrzany tudzież pryzmatyczny zastąpić elektronicznym o równie dobrej jakości podglądu. I jakby nie patrzeć dąży do zastąpienia, patrz (ten słynny) G1.
4.Jeszcze co do sławnego G1: na logikę jako prekursor rynku lustrzanek bez lustra (nie A1, A2 czy A200, tylko takich z wymienną optyką) musiał być zrobiony najlepiej jak się dało (stąd cena-do kompaktu raczej ciężko porównać). Ja się nie znam, nic więcej nie powiem, tak tylko sobię myślę :)
Aż się dziwię że nikt (lub jeśli już było to zacznę się dziwić sobie że nie znalazłem tego w tym wątku) nie napisze o bardzo ważnym aspekcie sprawy, jakim jest NAGRZEWANIE SIĘ MATRYCY podczas pracy w trybach podobnych do LV (czyli w trybie z elektronicznym wizjerem również), co powoduje zwiększenie się poziomu szumów.
Matrycę można chłodzić, nawet dosyć prosto (modułem Peltiera), ale jest to energochłonne (niska sprawność). Można zastosować drugą matrycę (vide E330), ale znów jest potrzebne lustro lub coś co działa podobnie.
Jeśli PanasOlek poprawi zachowanie matryc przy wyższych czułościach, możemy dywagować na temat sensu zastosowania półprzepuszczalnych pryzmatów, z jakimi mieliśmy do czynienia w Olkach E-10, E-20. Bez klapania lustra, bez potrzeby zmiany układu AF, jedyne wady to mniejsza ilość światła docierającego do matrycy (ze względu na półprzepuszczalny stały pryzmat) oraz (domniemam) - w przypadku zapylenia - spore trudności w czyszczeniu takiego układu optycznego (może SSWF również na pryzmacie ?).
PS Nie jestem przekonany czy ten wątek ma charakter poważny, więc jeśli uznacie mój post za takowy, a wątek już mniej, przyzwolę na odrobinę złośliwości pod adresem mojego "wyczucia" :)
Pozdrawiam !
EDIT: do Irka, bo widzę że pisałeś:
Bazowałem na artykule Andrzeja Wrotniaka, który napisał iż:
"E-10/E-20 uses a non-movable, double-prism beam splitter instead of the mirror."
Jeśli dobrze przetłumaczyłem, to:
"E-10/E-20 używają (zawierają), zamiast lustra, nieruchomych rozdzielaczy kierunkowych, składających się z dwóch pryzmatów."
Następnie:
"Olympus uses a beam-splitting prism in the optical path. Some of the image-forming light passes through it to the CCD (this is what creates the recorded image, also used for the LCD viewing), and some is reflected under right angle to the horizontal groundglass above the prism. An image is formed on that groundglass, and it is viewed through the eyepiece, like in a "regular" SLR."
"Olympus używa kierunkowych rozdzialaczy pryzmatycznych w torze optycznym. Część światła tworzącego obraz jest kierowana w stronę CCD (ta wiązka tworzy utrwalany obraz, jest również używana do podglądu na LCD), pozostała część jest odbijana pod odpowiednim kątem na poziomą (groundglass - matówkę?) powyżej pryzmatu. Obraz tworzony jest na matówce(?) i może być oglądany w wizjerze, podobnie jak w "normalnej" lustrzance."
Gdzieś indziej wyczytałem że 80% idzie na CCD, 20% na wizjer + AE + AF. Już wiem gdzie - również u Andrzeja, który domniema że najniższe ISO to 80, nie 100 dlatego, że 20% światła idzie nieprzerwanie nie na matrycę, a na wizjer.
Pozdrawiam !
Nie pisałem , że G1 jest najlepszy we wszechświecie , tylko znalazłem w nim dość sporo zalet i o nich napisałem, pamiętając , że jest to dopiero pierwsza jaskółka na rynku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sam jak pisałem mam E-3 i gdzie jej potrzebuje nadal jej używam , a gdzie uważam , że lepiej spisze się G1 używam G1.(nadmieniam , że jest to tylko sprzęt a nie obiekt kultu-więc proszę o więcej radości wszystkich tu piszących - fotografowanie jest radosnym tworzeniem- nie powinno drażnić :))
Co do nagrzewania matryc - myślę , że Panasonicowi( że przyczyniło się do tego ogromne doświadczenie z kamerami wideo ) bardzo dobrze udało sie nad tym zapanować-ani nie odczuwam przy ciągłej parogodzinnej pracy by aparat się jakoś szczególnie nagrzewał (praktycznie można mieć aparat cały czas włączony - bardzo dobrze działa też funkcja oszczędzenia energii).
Co do akumulatora to spokjnie starcza na 350 zdjęciowe sesje (ok 10% z lampą) i dalej można focić, nad morzem przy mrozie -10 i silnym wietrze po
wyk ok 200 ujęć ja zamarzłem a aparat pracował dalej!
Co do rozwiązania z E10,20 to Olek wycofał się z niego myślę , że z powodu jasności obrazu w wizjerze ( więc tu raczej nie wejdziemy drugi raz do tej samej rzeki), oraz jednak wpływu el. półprzepuszczalnego na końcowy obraz.
A ja myślę że gdyby nie zastosowano lustra w połączeniu z matrycą cyfrowa to..... nie byłoby tego długego wątku który właśnie skończyłem czytać i wydaje mi się że "po" mądrzejszy nie jestem :)
Cyt:
A ja myślę że gdyby nie zastosowano lustra w połączeniu z matrycą cyfrowa to..... nie byłoby tego długego wątku który właśnie skończyłem czytać i wydaje mi się że "po" mądrzejszy nie jestem
Zapominasz , że obk fotografii istniał już w 1992r rynek cyfrowych kamer wideo i rozwijał się bardzo dynamicznie dając możliwości zapożyczenia technologii:)
tank_driver: Więc to dziwne, że nie zastosowali w E10/20 pryzmatów rozsuwanych , bo wtedy obraz na matówce i na matrycy miałby prawie 100% światła, a podgląd na żywo mógłby działać w dotychczasowy sposób --pozdrawiam
----------------
ps: (0,5mm rozsunięcia pryzmatów wystarczyłoby z zapasem)
Kiedyś bawiłem się E-10 u kolegi i zdaje mi się, że po włączeniu aparatu obraz jaśnieje w celowniku co świadczyłoby o ruchu pryzmatów -- może ktoś to zweryfikuje ...
Irku, dzięki za ciekawą odpowiedź, nie wiedziałem że takie rozwiązanie istnieje.
Rozumiem że pryzmaty zsunięte > światło przechodzi bez załamań, rozsunięte - załamanie równe dwukrotności kąta zawartego pomiędzy dłuższym bokiem i podstawą pryzmatu, czyli w tym przypadku kierunkowskaz wskazuje "na matówkę" ?
tank_driver: Tak --Przy rozsunięciu pierwszy pryzmat działa jak lustro w lustrzance (całkowite wewnętrzne odbicie), a po dotknięciu drugiego pryzmatu światło leci na wprost przez blok szkła :) --Nawet nie muszą całkowicie się dotknąć, żeby było ciekawiej --pisałem o tym w wątku "Quiz foto"
Gdyby chodziło tylko o podział światła na 20 i 80% wystarczłyło odpowiednie lusterko (takie niedosrebrzone :) )--- Skoro wpakowali w konstrukcję pryzmaty, więc coś to musi oznaczać moim zdaniem ...
W/g tego rysunku pryzmaty są nieruchome:
http://img.imaging-resource.com/PRODS/E10/ZHEATSINK.JPG
Nie widzę tutaj "studziennego" układu AF umieszczonego jak w późniejszych lustrach, być może kolejny "pełnopowierzchniowy" podział światła na pryzmacie powoduje że na matrycę dociera go już za mało, i podejrzewam że punktowe skierowanie go w dół (tak jak to robią lustra) jest nierealne bez widocznych zniekształceń na obrazie (w obrębie wygrawerowanych w lustrze/pryzmacie zagłębień). Z tego co mi wiadomo E10, E20 miały AF oparty na matrycy, co pozwala upewnić się co do zasadności w/w tezy.
Na powyższym schemacie można jednak wyczytać zaletę odnośnie zanieczyszczeń w body: po oddzieleniu obiektywu byłaby widoczna jedynie szczelna bariera tworzona przez pionowy blok pierwszego pryzmatu, więc o dostawaniu się kurzu podczas wymiany obiektywów można by było zapomnieć.
Irku, gdybym ja wygrał, lub Ty wygrałbyś pokaźną sumę, to zgłoś się, skonstruujemy body marzeń :)
Pozdrawiam !
A tak przy okazji - z klapiącym lustrem walczono również w czasach analogowych. W 1965 roku ukazał się na rynku Canon Pellix rasowa lustrzanka ze stałym, półprzepuszczalnym lustrem. Lustrzanka ta miała jednak trochę wad (tylko ok 2/3 swiatła mogło być wykorzystane do naświetlania a i obraz w wizjerze był ciemnawy) i nie odniosła sukcesu.
Problem nagrzewania matrycy prawie na pewno jest rozwiązany, inaczej G1 nie ujrzałby światła dziennego. Patrząc na logikę to nie ma tam wiele więcej do grzania się niż w kompakcie.
Prawie na pewno to mamy dobry rząd i prezydenta :)
Ograniczenie nagrzewania się matrycy możemy uzyskać poprzez:
1. radiację ciepła przez nią wytworzonego, poprzez odprowadzenie go na metalowy szkielet, poprzez rurę cieplną na radiator znajdujący się w innej części aparatu (n.p. na spodzie), poprzez wspomaganie się "pompą ciepła" czyli n.p. modułem peltiera (rozwiązanie energochłonne)
2. odpowiednie umiejscowienie elektroniki w aparacie, tak aby nagrzewające się podczas pracy elementy nie nagrzewały punktowo matrycy (vide białe plamy na darkach wielu cyfrówek)
3. odpowiedni proces produkcji układów pozwalający na uzyskanie mniejszych pojemności obwodów (podobnie jak w przypadku procesorów komputerowych) i co za tym idzie mniejszej ilości ciepła wytwarzanego podczas pracy
4. odpowiednie zarządzanie energią przez aparat, polegający na wyłączaniu wszystkich zbędnych elementów
Każdy producent stosuje melanż wszystkich tych zagadnień, dodając pewnie jeszcze swoje, o których ja nie wiem, ale jedno jest pewne - wszystkie dzisiejsze matryce nagrzewają się podczas pracy, zużywając energię i pogarszając swoje parametry, w związku z tym zasadne jest ich jak rzadsze używanie, chociażby ze względu na aspekt energetyczny (ilość zdjęć na akumulatorach).
Pozdrawiam !
chyba najrzetelniejszy test Lumixa G1:
http://www.dpreview.com/reviews/panasonicdmcg1/
i o RAW-ach
http://www.dpreview.com/reviews/pana...cg1/page28.asp
"Profi" wizjery to były monochromatyczne, kineskopowe. Wszystkie nowsze LCD itp. nie są już takie "profi". Nie da się na nich ustawiać ostrości ręcznie.
Tylko, że w fotografii jakoś nie widzę monochromatycznych kineskopowych wizjerów. Kolorowy o takich wymiarach będzie do niczego.
Pozdrawiam.
chyba jednak cofnąłeś się za bardzo w czasie i to o kilka lat. W 92 sam pracowałem na takich kamerach z LCD!!!!
Rodzyn twoje wykrzykniki nadużywane w każdym poście robią się wkurzające.
Nawet jeśli ktoś probuje zrobić z mojej osoby kretyna ?
Dyskusja w pewnym sensie ma nas rozwijać, także pod kątem wiedzy, a do tego błądzenie i zupełnie różne opinie są czasem niezbędne. Tak czy inaczej wstawienie 5, 10 czy 2*10^27 wykrzykników nie wzmacnia Twojej siły przekazu, a robi się nierzyjemna atmosfera, a chyba nie o to chodzi - "miej radość [z fotografowania]".
PS pięknie dziękuję za linki do testów.
Pozdrawiam!
no niestety -musisz się przyzwyczaić...
Na pocieszenie powiem Ci że ja również jestem kretynem i z uwagą śledzę Twoje opinie nt. G-1.
Dzięki za to.
Ps. Niektórym będzie bardzo przeszkadzało umieszczanie wykrzykników ale smaile co drugi wyraz uważają za przejaw dobrego "net-o-wychowania".
Rodzyn, IMHO bijesz pianę...
:???:
Wracając do pytania zadanego w wątku:
Może to jest jedna z przesłanek do stosowania rozwiązania mechanicznego (lustro), zamiast elektronicznego (EVF+matryca)?Cytat:
- Battery life worse than most entry-level DSLRs (330 **** standard)
Przy okazji - mynameisnobody, wydaje mi się, nie chodzi tu o robienie z kogokolwiek idioty. Mogę mówić w zasadzie tylko za siebie - "impregnuję się" na kogoś, kto na dzień dobry mówi mi, że ma patent na wiedzę.
G1 to fajny aparacik. Z tego, co można zobaczyć na dpreview, to chyba dobrze, że takie matryce znalazły się w nowych olkach? Daleko mi do "hura!-optymizmu", ale czytam, że nie jest tak źle:
PozdrawiamCytat:
Image quality was, generally, a very pleasant surprise. The G1 uses a Four Thirds sensor and although it's a new sensor that's not been used previously in another Four Thirds camera, we would have expected at least a comparable image quality to the current Olympus DSLRs. And the G1 certainly did not disappoint us - far from it. In good light it produces consistently high image quality out of the box, there's not really a need to play with any of the parameters. At the camera's standard JPEG settings G1 images show natural tones and colors and hardly any artifacts. Image detail is impressive indeed. The G1 pulls visibly more detail out of a scene than the conventional Four Thirds DSLRs that we have tested before and is on par with the very best in the entry level DSLR bracket such as the Canon 450D. Shooting in RAW will get you even more detail and generally clean output.
Pisałem o tym w moich postach, nie wiem czy jest sens się powtarzać, podpierając się językiem angielskim, a jeśli już znasz ten język (czym nie wszyscy mogą się wykazać, bez ujmy dla kogolwiek), to przynajmniej przetłumacz go na polski, bo w takim języku jest to forum.
Powtórzę: zimne matryce w lustrzanych Olkach będą zawsze lepsze od tych samych, pracujących non-stop w Panasonicach, niezależnie od tego co byście pisali w następnych postach.
Jeśli nie wierzycie, zanegujcie również teorię względności Einsteina, wtedy i ja przestanę wierzyć w słuszność moich twierdzeń.
W Lumixie problem został rozwiązany - to naprawdę działa, a to dopiero początek -pierwszy model, więc pozwólmy Panasowi pracować.
Życzę Wszystkim miłej niedzieli i wielu świetnych fotek.(tu bez drażniącego wy...)
Pozdrawiam
To był żart prawda? Prawda?
Zauważ, że wynik nie jest taki zły, zapewne żeby zachować małe wymiary zastosowano mały akumulator i tyle. Miałem Fuji s6500fd i ekranik brał tyle prądu, że zostawienie aparatu włączonego na całą noc ze świecącym ekranem LCD z tyłu baterii, która straszyła, że jest prawie wyładowana nie zrobiło różnicy.
Matryca i przetwarzanie żeby pokazać LiveView - to pewnie bierze więcej prądu. Ale 330 to nadal dobry wynik, biorąc pod uwagę, że akumulator jest zapewne gorszy niż w e-5x0, bliżej mu pewnie do tych z e-4x0.
Niestety, mój angielski nie jest na tyle dobry, by brać odpowiedzialność za tłumaczenie cytatów na język polski. Dopóki nie dostanę mandatu od moda za "nierobienie" tego, nie będę się podejmował tłumaczeń dłuższych czy krótszych.
Jak masz taką możliwość, chęci itp. to tłumacz, bardzo proszę. Nie obrażę się.
Nie neguję żadnych z tych rzeczy. Chodziło mi bardziej o sytuację, gdy aparat nie stoi na półce, tylko pstrykasz nim zdjęcia. I pstrykasz, i pstrykasz... Nie powiesz mi, że jakość dzisiejszych akumulatorów jest na tyle dobra, że wynik tego "pstrykania" będzie zbliżony zarówno przy zastosowania lustra, jak i przy pracy układu EVF+matryca. Nie wiem jak dobrze działa akumulator w G1, jego EVF, LCD itp. W mojej 410ce i E-3 przy dłuższych podglądach, ciągle działającym LV z histogramem bateria pada znacznie szybciej niż w przypadku kadrowania przez wizjer i powiedzmy 2sek. podglądu na LCD. Dla zamienników tym bardziej LV jest zabójcze (szczególnie akumulatora Hama dla E-410).
Nie mam pewności, co przyczyn stosowania sprawdzonego lustra, zatem piszę "może" i daję na końcu "?".
Ogólnie widzę, że coby nie napisać w tym wątku, to i tak ktoś zacznie bić pianę z pyska. Pytanie może i sensowne, ale przebieg dyskusji zaczyna przypominać zwykłą pyskówkę.
Pozdrawiam
Odnośnie angielskiego - nie było tematu, przedstawiasz odpowiedzialny sposób postępowania.
Odnośnie przytoczonej wypowiedzi - jak najbardziej się zgadzam, ten wątek to próba powiedzenia że G1 jest naj i postawienia pod znakiem zapytania sens istnienia luster w... lustrzankach !
Reasumując, zalety stosowania lustra w lustrzankach to:
1. Możliwość zastosowania wyspecjalizowanych układów AF, które póki co są bardziej czułe i szybsze od metod pomiaru przy pomocy matrycy.
2. Możliwość dłuższej żywotności baterii, szczególnie podczas długiego kadrowania (vide zdjęcia z czatowni).
3. Zachowanie niskiej temperatury elementu światłoczułego poprzez jego krótkotrwałe włączanie jedynie w przypadku czynności obrazowania.
Wadą jest na pewno hałas powstający przy podnoszeniu i opuszczaniu lustra, i to jedyne (poza bardziej skomplikowaną, przez co podatniejszą na awarie konstrukcją mechaniczną) co przychodzi mi na myśl.
Wszystkie 3 "zalety" to tylko i wyłącznie ogon technologicznych ograniczeń ciągnący się za tą "oszczędnościowym" kompromisem> SLR.
Wszystkie 3 są w zasadzie nieaktualne -i to już przy pierwszym podejściu do tematu (G1) - myślę że zapędziłem się dając DLSR 5 lat...
co najwyżej 3-4 (uwzględniając kryzys).
I nie muszę tu wcale teorii Einsteina obalać -postęp jest ogromny > co by było gdyby ten sprzęt zaprojektować bez ograniczeń ekonomicznych>?
Jak by wyglało to w body za 2-3 tys €_?
Jeśli twierdzicie że ten wątek to jedynie "bicie piany" i udawadnianie z góry założonej tezy to tak jest > staracie się udowodnić rzecz zastaną i ogólnie znaną (DSLR i tylko DSLR blablabla) jakby ten parodzięsięcioletni wynalazek był koroną stworzenia i celem ewolucji -a teraz historia się kończy> wszyscy robią seppuku.
Nie - G1 jest pierwszą jaskółką rewolucji w ewolucji -mały szczurek zjada jajeczka wielkich i "najlepiej przystosowanych dinozaurów".
Czy kryzys gospodarczy na świecie będzie tym meteorem który odwróci kolej rzeczy?
Oby.
Chętnie pozbędę się tych cegieł które taszczę na rzecz o parę promili większej temperatury matrycy czy 10 fotek mniej na ACCU.
Jestem za -niech AF będzie wolniejszy choćby nawet od staruszki E-3 (2 lata na rynku to prawie emerytura)> byle tylko pomieścić się z "systemem" w 2 kieszeniach kurtki.
- pozdrawiam.
Myśkicie że jak długo będziemy jeszcze jeździć*autami na paliwa kopalne -wszak to "jedyny" technologicznie uzasadniony wybór a pozatym od 100 lat się sprawdza...