No osoby decyzyjne są w Japonii, raczej po polsku nie czytają ;)
Wersja do druku
Tak schodząc na ziemie. Prędzej osiągniesz sukces z tym pomysłem jeśli samodzielnie zbierzesz fundusze, ekipę i przedstawisz działający prototyp, aniżeli przekonasz korporacje do koncepcji napisanej na papierze, nawet w języku japońskim.
Przy zbieraniu funduszy może pomóc crowdfunding. Wiele projektów dzięki temu wystartowało i osiągnęło przyzwoity poziom rozwoju.
Popieram Twój zapał.
Oj widać, że nigdy nie pracowałeś w korpo ;) Takich wynalazków Olympus ma zapewne nie jeden, tak jak prototypów aparatów zawierających różne cuda o których się nam nie śniło nawet. Tylko w korporacjach liczy się zysk, a jaki zysk miałby Olympus z przedłużania życia starych produktów klasy amatorskiej? Inna sprawa, czy naprawę myślisz, że mogliby na tym zarobić? Pasjonaci, którzy używają takie zabawki stanowią ułamek procenta wszystkich klientów w tej klasie. Jeżeli ktoś ma już bardziej zaawansowane potrzeby, kupuje nowe body, które takie cuda ma. Tak to wygląda w cywilizowanym świecie. A że w Polsce zarobki jakie mamy takie mamy? Cóż... taki klimat ;)
Producentow nie interesuje stary sprzet tylko nowy. Na starym sie nie zarabia, problemy starza serwis, update oprogramowania.
I tak mamy lepiej niz np klienc Apple. Wg polityki tej firmy to co 2-3 modele zmienianoby bagnet i usuwano support...
Pracuję w korporacji, ale nie takiej z niebieskimi kołnierzykami... w jednej z największych firm specjalistycznych na świecie. W firmie, gdzie każdy ma maila do prezesa prezesów... Jestem też inż., czas wdrożyć więc nowy projekt... JK jutro dostanie na stół prototyp. Zobaczymy czy to kupi?
Akurat emaile w korporacjach w większości przypadków mają układ imie.nazwisko@nazwa_firmy.com lub pl, pytanie brzmi co prezes prezesów robi z takimi mailami :) W każdym razie trzymam kciuki, jakbyś jeszcze rozkodował protokół po jakim komunikują się nowe Olki z tabletem to wiele ludzi byłoby Ci niezwykle wdzięcznych.