Dzięki za radę ale 14/2,5 i 20/1,7 już mam i bardziej myślałem "co dokupić do GF1" o puszce , ponieważ czasami nie chce mi się zmieniać szkieł . Na razie po przestudiowaniu "nowści" najbliżej mi do GX7.
Noctony trochę za duże jak dla mnie.
Wersja do druku
I tak i nie. Wiele osób kupujących kiedyś lustrzanki, teraz bezlusterkowce, nigdy nie dokupiło i nie wymieniło w nich obiektywu. Taka osoba dostając dwa aparaty do ręki i zrobi nimi fotki jak na przykładach z ISO12800, jednoznacznie stwierdzi, który aparat "jest lepszy". Fakt posiadania lepszego szkła wiąże się jeszcze z posiadaniem wiedzy i umiejętności wykorzystania jej. Idąc dalej często zakup aparatu z lepszą matrycą i kitowym obiektywem jest tańsze niż inwestycja w lepsze szkło, więc nawet świadomy użytkownik może wybrać aparat z lepszą matrycą i gorszym obiektywem z powodów czysto ekonomicznych.
Tak więc ta "przepaść" ma jeszcze drugie dno ;) :D
Swoją drogą płyta Meli jest zacna - a "Działać bez działania" to już mój klasyk ; )
Coś nowsza konstrukcja dostała niebieski zafarb ; ) Tymniemniej przepaść widoczna jest gdzieś na poziomie iso 12800 wiec praktycznie w kategoriach czułości abstarkcyjnej dla codziennego pstrykania - myśle że inne motywy - większa ilość detali (nie płaskich jak frotny płyt) mogłaby jeszcze coś tam udowodnic maniakom detali - w kategorii zdrowego rozsądku różnic nie ma - ale wyobraźnia (presja by być na czasie) podpowiada by brać nowszy model.
Włąśnie myślałem o GM1 ale go nie miałem w ręku. Miałem za to PM2 i taki trochę za drobny/mały mi się wydawał, a GM1 jest jeszcze mniejszy ...
---------- Post dodany o 12:00 ---------- Poprzedni post był o 11:57 ----------
Mam znajomych z lustrzankami co nie wiedzą co to jest przysłona; jak i po co ją zmieniać - czyli jak napisałeś drugie dno .
Miałem jednocześnie E-PM2 i E-P5.
E-PM2 jest znacząco mniejszy od E-P5, ale ma wciąż ergonomię na poziomie E-P5.
W GM1 bardzo podoba mi się wbudowana lampa, czasami lepiej błysnąć na pierwszy plan (przy wydłużonym czasie) niż nadmiernie eksploatować wysokie ISO.
Czasami małe jest potrzebne, choćby po to aby nie rezygnować z zabrania ze sobą aparatu.
PS
Wiem, wiem ... lepiej smartfonem, ale ja wolę bardziej zostawić smartfona w domu niż aparat foto :wink:
Jest na pewno lepiej, ale wg mnie różnice w jakości obrazowania mogłyby być jeszcze mniejsze, gdyby koncerny wspierały "stare" korpusy.
Konkretny przykład, pierwszy z brzegu - mój E-P3. Nie mogę strawić "placków ziemniaczanych" (fioletowe placki) generowanych w obrazku JPG z puszki (w ciemnych partiach obrazu przy wyższym ISO). A przecież to tylko sprawa softu... Taki DxO ze swoimi algorytmami potrafi dokonać "cudów" z ORFa...
Mam G3, miałem przez chwilę GF1. Moim zdaniem pomiędzy tymi matrycami jest przepaść. W G3 o wiele łatwiej wyciągnąć jakieś szczegóły z cieni, zdjęcia na ISO800 i ISO1600 (czyli nie jakiś super-duper wielkich wartościach) są znacznie lepsze na nowszej matrycy.
Inna rzecz - co znaczy "przepaść"? Wg mnie większość aparatów na rynku daje już wystarczająco dobry obraz nawet zaawansowanym amatorom. Różnice pomiędzy nimi są bardzo małe, szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę dodatkowe aspekty jak np. zastosowane obiektywy czy umiejętności fotografującego. Dla mnie przepaść to widoczne różnice na zdjęciu bez konieczności powiększania go do 100% (przy wartościach czułości ISO zachowujących jeszcze jakiś detal i szczegół zdjęcia). Każdy z nas inaczej definiuje sobie w głowie ową "przepaść". Sam nie wiem na ile widziane przeze mnie różnice są rzeczywiste, a na ile je widzę, bo chcę je zobaczyć omotany marketingowymi zapewnieniami producentów o coraz to lepszych matrycach.
petreq, już kiedyś o tym pisałem, algorytmy w raw konwerterach są coraz lepsze, warto czasami stare rawy ze starej puszki przerobić na nowo przerobić nowym konwerterem. Efekty potrafią być zaskakujące.