Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Witam !
1.TAK.
2.NIE...
3.TAK... ale nie za wszelka cene.
4.TAK. Czytam ksiazki zwiazane z fotografowaniem.
Doskonale sie w obrobkach materialu foto.
Ogladam zdjecia innych i staram sie zrozumiec
co autor zdjecia mial na mysli naciskajac w danym momencie migawke.
Najbardziej odpowiada mi krajobraz, portret oraz zdjecia ludzi.
Co do talentu uwazam, ze albo ktos go ma albo nie.
Fotografia jest na tyle specyficzna, ze niezaleznie od
umiejetnosci kazdy moze przypadkowo wykonac genialne zdjecie.
Pozdrawiam
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
trenowac wlasny umysl i oko, nauczyc sie myslec fotograficznie, szalec z aparatem, dac sie poniesc emocjom, pozniej... odlozyc aparat na tydzien, przemyslec wszystko co sie zrobilo... i zaczac zabawe od nowa ;-)
fotografia to nie hobby, to styl zycia
oraz
wrazliwosc na to co nas otacza, umiejetnosc dostrzegania tego czego inni nie zauwazaja, a to wszystko to stan umyslu, wiec wracamy do punktu wyjscia
czyli trenujemy umysl
moim zdaniem nie da sie napisac algorytmu co robic zeby robic postepy, one poprostu, albo sa, albo ich nie ma
nie zapominajmy ze fotografia jest dziedzina tworcza
PS
jest cos jeszcze, i to bardzo ale to bardzo wazne, wytralosc w dazeniu do celu, zaangazowanie czasu ktory musimy poswiecic, przychodza tez momenty spotkania z tzw "sciana" trzeba umiec przez to przejsc, a tutaj znowu wracamy do wytrwalosci czyli kolo sie zamyka
PS'
jest jeszcze takie cos jak: dryg, smykalka, talent, iskra boza, jak zwal tak zwal, poprostu jednemu bedzie to dane a drugiemu nie, ktos moze pol zycia walczyc zeby zostac dobrym fotografem, a dopiero w wieku dojzalym zrozumie ze ma dar do pisania powiesci
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Cytat:
Zamieszczone przez
Centus
jest jeszcze takie cos jak: dryg, smykalka, talent, iskra boza, jak zwal tak zwal, poprostu jednemu bedzie to dane a drugiemu nie, ktos moze pol zycia walczyc zeby zostac dobrym fotografem, a dopiero w wieku dojzalym zrozumie ze ma dar do pisania powiesci
Poruszyłeś ważną sprawę. Faktycznie to "coś" jest konieczne. Różnica wielka może być jednak pomiędzy "dryg" a "talent". Nie trzeba być jak Neron wśród poetów ale i dobry rzemieślnik też jest w cenie.
Zastanawia mnie jedna rzecz. Coś co nasuwa się po przeczytaniu Waszych komentarzy. Kto bierze udział w konkursach ??? :)
Piszecie w większości, że czytacie książki, oglądacie zdjęcia mistrzów, chodzicie na warsztaty itd. Cenne rady bo jak widać nie można zajmować się fotografią (zresztą jak innymi pasjami) "po łebkach", trzeba robić to kompleksowo, tak jak pisze Centus musi być "wytralosc w dazeniu do celu, zaangazowanie czasu" Wszystkie te działania jednak nazwałbym działaniami w skali makro. Ciekawi mnie skala mikro.
Jak wygląda dzień pasjonata fotografii ?
Nosicie na co dzień aparat ze sobą ?
Nie odpuszczacie okazji ? Jak jedziecie np. samochodem i widzicie coś wartego uwiecznienia to zatrzymujecie się zawsze ?
Czy obrabiacie zdjęcia w komputerze żeby osiągnąć rezultat spełniający Wasze oczekiwania estetyczne ?
Jak wygląda proces twórczy?
Taki przykład który dziś przyszedł mi do głowy. Często przejeżdżam koło ciekawych ruin starego pałacu. Wiele razy robiłem mu zdjęcia. Dziś doszedłem do wniosku że były to po prostu "ładne fotki". Chciałem po prostu "ładnie" ująć pałac. A dziś pomyślałem że mógłbym przystanąć i znów zrobić mu zdjęcia ale postarać się pokazać na nich coś więcej niż ruinę. Pokazać to z czym on mi się od zawsze kojarzy: "Upadek". Nie wiem czy to się uda ale takie podejście zmusiło mnie do innego spojrzenia na to co ma być na zdjęciu i wyzwoliło trochę z pewnej rutyny.
Zdjęci wprawdzie nie zrobiłem. Ostre słońce popsuło szyki. Ale poczekam i wrócę tam na pewno.
Czy tak podchodzicie do każdego zdjęcia czy po prostu wystarczy "ciekawy" kadr. Krajobraz może nie wymagać takiego podejścia :)
Czy przesadzam i szukam głębi tam gdzie nie trzeba ?
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Cytat:
Zamieszczone przez
qazy
Jak wygląda dzień pasjonata fotografii ?
Nosicie na co dzień aparat ze sobą ?
Nie odpuszczacie okazji ? Jak jedziecie np. samochodem i widzicie coś wartego uwiecznienia to zatrzymujecie się zawsze ?
Czy obrabiacie zdjęcia w komputerze żeby osiągnąć rezultat spełniający Wasze oczekiwania estetyczne ?
Jak wygląda proces twórczy?
wydaje mi sie ze odpowiedzi na te pytania beda juz typowo indywidualne, kazdy z nas jest inny, jeden lubi wstawac o 4 rano, innemu najlepiej sie mysli o polnocy, ile ludzi tyle bedzie opinii
grunt zeby robic zdjecia, wtedy kiedy czujemy "wene" a nie zmuszac sie, bo akurat dzisiaj musze wyrobic limit zaplanowanych zdjec
proces tworczy tez jest sprawa indywidualna, jeden bedzie myslal godzine az wymysli, drugi dostanie olsnienia pod wplywem jakiegos impulsu, a trzeciemu pomysl na zdjecie sie poprostu przysni
czasami... trzeba tez umiec z danego zdjecia zrezynowac, jezeli chodzimy wokol tematu, probujemy na sile cos wymyslic i nic, a trwa to juz kilka dni, temat nalezy odpuscic, widocznie nie pobudza on na tyle naszej wyobrazni, zeby cos z tego bylo, warto sie kierowac impulsem, zyc chwila, starac sie ja uchwycic
warto popracowac nad jedna umiejetnoscia, przelamac opor jezeli chodzi o bliski kontakt z fotografowanym obiektem, aczkolwiek dotyczy to raczej chcacych fotografowac ludzi
PS
nieodparcie mam wrazenie, ze chcialbys sprowadzic postepy w fotografii do pewnego algorytmu, lub przepisu, moim zdaniem tak sie nie da
PS'
i nie ma sensu zbyt mocno spinac posladow, fotografia ma byc tez zabawa, to co ma przyjsc, przyjdzie samo, potrzeba wiec, odrobiny dystansu, oraz...
wiary w siebie, bo czesto sami sie ograniczamy, wmawiajac sobie, ze tego czy tamtego nie damy rady zrobic
PS''
nauczyc sie cieszyc z malych sukcesow, przekuc je na doping do dalszej pracy, mowiac sobie, ze skoro to osiagnalem, to znaczy ze moge, umiem, w ten sposob calosc sie sama napedza
tak samo mozna zamienic krytyke naszych poczynan, na dzialanie dopingujace, zamiast myslec, co oni chca od moich zdjec, przeciez ciocia mowila ze moje zdjecia sa takie sliczne, pomyslec co mozna poprawic i zamiast sie smucic, powiedziec sobie: wezme sie w garsc i zrobie takie zdjecia ze im galy powypadaja ;-)
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Ja nic nie robię, żeby się fotograficznie rozwijać. Bawię się fotografią, a rozwój jest tego naturalnym skutkiem ubocznym.
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Ja głównie czytam to Forum i ogladam Wasze zdjęcia :-)
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Cytat:
Zamieszczone przez
epicure
Ja nic nie robię, żeby się fotograficznie rozwijać. Bawię się fotografią, a rozwój jest tego naturalnym skutkiem ubocznym.
i to jest najlepsza odpowiedz ;-)
PS
mowie powaznie !!!
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Cytat:
Zamieszczone przez
Centus
nieodparcie mam wrazenie, ze chcialbys sprowadzic postepy w fotografii do pewnego algorytmu, lub przepisu, moim zdaniem tak sie nie da
Może tak się wydawać ale nie szukam przepisu "krok po kroku" co należy zrobić żeby było dobrze.
Odpowiedzi traktuję tak jak wielu czytanie książek znanych fotografów czy oglądanie zdjęć z opisanym procesem ich powstania.
Nie chcę powielać, interesuje mnie to jako inspiracja i zaspokojenie mojej czystej ciekawości :) Bo jak się nie wie gdzie pójść to warto zapytać o drogę. Może przy okazji odkryję własną a wszystkie odpowiedzi i opinie rozszerzają horyzonty ograniczone rutyną. Na co dzień nie mam okazji pogadać z żadnym pasjonatem fotografii, pewnie dlatego za bardzo drążę.
---------- Post dodany o 12:04 ---------- Poprzedni post był o 12:03 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
epicure
Ja nic nie robię, żeby się fotograficznie rozwijać. Bawię się fotografią, a rozwój jest tego naturalnym skutkiem ubocznym.
A widzisz ja też tak podchodziłem ale teraz brakło mi już skutków ubocznych :)
Talentu chyba brak !
Odp: Co robicie żeby się fotograficznie rozwijać ?
Każdy w jakimś stopniu nawet podczas zabawy fotografią się rozwija w skutek uboczny, ale...
zastanówcie się, przed każdym naciśnięciem spustu migawki co robimy? zastanawiamy się co zrobić aby zdjęcie było jak najlepsze...
czyli wyciągamy wnioski z doświadczenia, własnych spostrzeżeń i informacji jakie posiadamy.
Skoro tak jest, to aby się naprawdę rozwijać, trzeba ciągle zwiększać ilość informacji jaka nam towarzyszy przed naciśnięciem spustu, nie można tego osiągnąć w skutek uboczny, bo skutki uboczne się wyczerpią w końcu... Kwestią pozostaje czy nam wystarczy wiedza którą mamy w skutek uboczny, czy jesteśmy nadal głodni wiedzy nabywanej...?