Dziś, dla podtrzymania wątku, coś z innej beczki...
10
Żuraw
Wersja do druku
Jak widac Takumar niezle sobie radzi w makro.
Witam po dłuższej przerwie...
Ponieważ kolejne zdjęcia zamieszczane przeze mnie w galerii doczekały się tylko kilkunastu odsłon i zera ocen zniechęciłem się nieco.
Może teraz będzie ciut lepiej.
Ludzie! Proszę Was bardzo o jakiekolwiek komentarze - ja chcę się uczyć!
W niedzielę pierwszy raz fotografowałem na koncercie, co dość skutecznie utrudniał mi trzylatek, którego musiałem pilnować, ale coś może wyszło...
Acha, a kto tam biegał z Olkiem pod sceną cały wieczór? Ktoś od nas? Podszedł bym, ale fotograf mocno zajęty był, a ja z rzeczonym dzieckiem nie bardzo mobilny...
Koncert VooVoo na molo w Sopocie z okazji końca lata, obiektyw manualny M42 (Takumar)
11.
12.
13.
14.
15.
16.
Pozdrawiam
z wcześniejszych podoba mi się pająk i konik polny. Z koncertowych od 11 do 14 odają fajną atmosferę muzyki. Pozdrawiam.
w 7 kadrowanie sie kłania, ta łodyżka z lewej, jasnością psuje efekt
z koncertu to 12, wysiłek oracza
dobrze skomponowane
PioRo,
Reportaż, jak na moje wymagania, całkiem udany.
13 i 14 najbardziej do mnie przemawiają. Muzyk w głębi jest pięknie (na twarzy pucułowato) oświetlony, światło przede wszystkim na strunach i twarzy, na której widać zaangażowanie i zatopienie sę w rytmie, prawa ręka szarpiąca struny pokazana jest w odskoku - przed chwilą wydobyła akord, który właśnie dolatuje do mnie. Muzyk na pierwszym planie - również ładnie oświetlony, pokazana jest gra - dęcie w saksofon, przebieranie palcami po pistonach, solidny, pewny rozkrok, doprowadzanie dźwięku do mikrofonu. Troszeczkę widać pozowanie - oczy wlepone w fotografa, co może nasuwać przypuszczenie o sztampie, ale dla mnie jest to raczej rutyna profesjonalisty. Ogólnie rzecz biorąc - bardzo udanie złapane światło na tej fotce. Mam wrażenie, ze muzyka się przebija
do mnie z obrazu.
Nr 14 - nie ma już tej harmonii w obrazie, bo i twarz z lewej, z tyłu zasłonięta i zbyt duża konkurencja dwóch postaci dla solisty oraz kompozycja nieco zwichrzona, ale światełko nadal piękne.
Pzdr, TJ
Tadeuszu, wielkie dzięki za opinię.
Wątpię, żeby saksofonista pozował właśnie mi. ja byłem za barierką (pilnowałem 3-letniego dziecia). Już prędzej zauważył on któregoś kolegę-fotografa przed samą sceną, choć mam wrażenie, że grając wodził wzrokiem gdzieś w oddali i tylko przez ułamek sekundy skierował go gdzieś bliżej...