z szuflady, komunijne...
Wersja do druku
z szuflady, komunijne...
super zdjęcia
szwagier pradziadka z kolegą, rok ok. 1895 ...
weteran...
Ja w końcu odkopałam jakieś fotografie :wink:
1. Pra-pradziadki z mają prababcią. Rok (na moje oko i chłopski rozum) koło 1890.
2. Tył fotografii
3. Prababcia z pradziadkiem w dniu swoich zaręczyn, Rok 1911 :grin:
P.S. Co ciekawe jestem w posadaniu kolczyków prababci które widać na zdjęciu.
Bardzo ładne i cenne pamiątki z tamtych lat.
Czarno białe zdjęcia, są niepowtarzalnego uroku.
Każde z nich ma inne ujęcia, jakby robione w półmroku
Wspaniała podróż w czasie, oglądam je właśnie.
Album jak z innej bajki, przerzucam następne kartki.
Są osoby o których się pamięta i śni, aż w duszy wszystko się tli.
Postacie eleganckie o każdej porze i miejsca, łezka w oku się kręci oglądając takie zdjęcia
Lata mijają świat się zmienia, aż dech w piersi zapiera.
Zachowały się w dobrym stanie, to ludzie którzy tworzyli nieznane.
Nasz świat, czyjaś historia, to sztuka a teraz jest aparat cyfrówka.
Nie należy o tamtych czasach zapominać, tylko młodym przypominać
Ciekawe jak przyszłe pokolenia, będą patrzyły na "albumy stare".
Parę lat temu byłem na wystawie w jednym z muzeów w Bydgoszczy, gdzie pewien okres historyczny związany z Bydgoszczą pokazano na fotografiach i przy pomocy rekwizytów. Koniec XIX wieku i początki XX, przy czym fotografie na 3 piętrach rozmieszczone w jakimś określonym porządku. Do tego ściany w wielu miejscach pokryte powiększonymi do wysokości ścian fotografiami ulic i różnych miejsc, co dawało wrażenie przemieszczania się po mieście, przechodzenia obok innych przechodniów, targowiska, restauracji, dam w kapeluszach itd. Mijałem znane mi miejsca, ale zupełnie inne, odpowiednia do epoki cicha muzyka w tle. W muzeum byłem praktycznie sam. Minąłem podczas ok. 2 godzin zwiedzania ze 3 osoby. Odleciałem :-). Przeniosłem się w czasie, byłem kimś innym i w innym miejscu. Kiedy wyszedłem, czułem na twarzy uśmiech idioty. Cieszyłem się z tego co przed chwilą przeżyłem, jak dzieciak. I jednocześnie trochę żałowałem, że te czasy już minęły i jest "teraz". Radość z przeżycia tych chwil przemieniła się w stan przygnębienia, który trwał jakieś dwa, trzy dni.
Zazdroszczę ci ajan tej wiedzy o swoich przodkach i posiadanych fotografii.
"... O PRZODKACH DOTĄD TRWA, DOKĄD PAMIĘCIĄ SIĘ IM PŁACI..."
Zespól dożynkowy rok 1930.