wydawało mi się, że ludzie są z białka... :twisted:Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
b.
Wersja do druku
wydawało mi się, że ludzie są z białka... :twisted:Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
b.
Z wody panowie z wody , a niektórzy to nawet z ognistej lub chmielowej.
Z białka to chyba oko jest... :wink:
Witam kolegów, parę słów ode mnie.Olka E 300 mam od 9 miesięcy- i to jest ten aparat, który chciałem mieć.Wybrzydzałem przez rok, bo nie wiedziałem co kupić, w końcu padło na Olka(i to w zestawie dual kit) E 300 i nie załuję. Nie miałem wcześniej żadnej cyfry w ręku, nawet kompakta.Do zakupu E 300 fociłem (i nadal to czynię) Pentaxem Z 70. Z początku nie byłem zadowolony ze zdjęć, bo praca z aparatem wcale nie jest taka trudna(zwłaszcza, ze przesiadka była prosto z lustrzanki analogowej, więc żaden szok-szokiem były dla mnie zdjęcia zrobione za pomocą tematycznych programów-porażka). Teraz ze zdjęć jestem zadowolony. Rzeczywiscie, naokoło szum, że naj to Canon,Nikon ewentualnie Minolta, o Olkach jakby za mało. Nie wiem dlaczego. Szum pow. 400 ISO - OK, racja,ale na analogu rzadko korzystam z takej czułosci-nie mam potrzeby, brak czegoś w rodzaju Anti-shake jak w Minolcie-do tej pory robię Pentaxem który z założenia nie ma stabilizacji i zdjęcia są OK. Wszystko należy mieć w głowie.Czytałem na forum miłośników Konici?Minolty, że naj to np. 5D czy 7D, podaja nawet przykłady zdjęć - no to dlaczego nie założyc tutaj takiego wątku-zdjęcia z systemu E.
Jeszcze jedno zapomniałem dodać-był moment, że po czterech miesiacach od zakupienia Olka E 300 zacząłem czytać różne forum, czy aby dobrze zrobiłem-i prawie się załamałem!!!! Już miałem sprzedać aparat,a kupić np. Minoltę 7D.... a z pomocą przyszedł mi właściciel Canona EOS 5D, zrobiliśmy przypadkowo zdjęcia tego samego obiektu(wnętrza pomieszczenia-on do reklamy, ja aby pokazać żonie,gdzie pracuję) no i wyszło.... że nie ma wielkiej różnicy, co więcej, jego zdjecia po obróbce w PS wcale nie powalały na kolana w porównaniu z moimi bez obróbki... jednak,jak wiadomym jest każdemu fotografujacemu-to fotograf robi zdjecia, a nie aparat.
I jeszcze jedno-czy są inne aparaty cyfrowe o tak fajnym wyglądzie jak E 300????
Chyba tylko najnowsze dzieło Panasonica....ale w zasadzie to to samo
Oj nowemu dziełu Panasa przez matrycę raczej bliżej do E330 niż E300 :-)
No i ten design retro manualne pokrętła... i LEICA stabilizowana...
Fajny koślawy naleśnik z tego E300 najbardziej komicznie wygląda jak mu się przypnie jakiś "prawdziwy obiektyw" jakby w ogóle ni bylo aparatu, ale ergonomiczny i klientoodporny , ja to lubię.
No e300 to aparat zaczepny, do partyzantki jak znalazl.
Skubaniec sie przydaje, dobry do przybijania gwozdzi.
Sorki, ale E-300 jest z aluminium, i jest chyba jedynym takim na rynku. Swoją drogą sprzeczać się o wyższość N nad O lub odwrotnie to nieporozumienie, ważne jest jak współpracuje Ci się z danym body i już. Nie pasuje? Wymień. Jeżeli kto kolwiek próbuje wam wmówić że ten lub tamten jest lepszy, to po prostu nie wie o czym gada. TO ZALEŻY OD FOTOGRAFA. JA PRACUJĘ OLKIEM, A MOJA CÓRKA CANONEM I NIE MA DLA NIEJ LEPSZEGO. To się nazywa demokracja, a czy ta czy inna jest lepsza to nie istotne ważne aby obywatele byli zadowoleni. No i ja, obywatel, jestem :)
U mnie pierwsza lustrzanka to E 300, potem kupiłem E510. Niestety, to nie ta sama matryca. Tamte zdjęcia były bardziej plastyczne. Nowe straciły tą magię. Szkoda, że w nowych puszkach nie ma już matryc Kodaka. Obudowa E300 - rewelacyjna - ten design. Dlatego E300 nie sprzedałem. E 300 ma jeden mankament, w porównaniu z aktualnie wciąż używanym E510. Nie jest tak szybkie, nie ma stabilizacji i nie ma tylu nowych opcji. Chyba z E510 się nie polubiliśmy, pomimo, że to właśnie nią focę. W tej chwili cierpliwie czekam na nowość, która byłaby równie dobra jak E300, tylko, że miałaby wszystkie zalety nowych technologii. Łącznie z Video. Czy kiedykolwiek się doczekam? Jeszcze trochę czasu i złamię się, kupię E30. Ciekawe czy będę z niej zadowolony, równie jak kiedyś z E300, która w tej chwili uśmiecha się do mnie z półki. To się nazywa personalizacja przedmiotu ;)