hm,strata?
Dandelion Ci tak pokazuje,przeprogramuj dandeliona
http://greenshadow.wordpress.com/2008/07/31/chip-43/
pzdr
Wersja do druku
hm,strata?
Dandelion Ci tak pokazuje,przeprogramuj dandeliona
http://greenshadow.wordpress.com/2008/07/31/chip-43/
pzdr
"mam też pytanie czy istnieje możliwość ustawienia
f na więcej niż 2,8""S4INT:
Pierścieniem przysłon na obiektywie ? "
czymkolwiek :)
tylko jak to wykonać :)
chciałam spróbować czy dam radę z taką opcją fotografowania:)
no i na pewno wiem,że pomoc mi trochę potrzebna
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
pietro77
możliwe,że tak pokazuje
natomiast po wykonaniu wszystkich zaleconych czynności
z załączonego linku nic się nie zmieniło:),(może coś chrzanię w wykonaniu):lol:
ale poradzę jakoś:)
dzięki za dobre chęci:)
pietro77 dobrze pisze. Dandelion nie zabiera Ci nic a nic ze światła obiektywu. Jest kilka metod programowania dandeliona w zależności od producenta. W rezultacie programowanie światła obiektywu jest Ci do niczego niepotrzebne - no chyba że do dobrego samopoczucia i ładnego exifa.
Programowanie dandeliona jest przydatne przy zadawaniu ogniskowej, która jest potrzebna przy wykorzystywaniu stabilizacji aparatu.
a jak się wychodzi kupując
adapter na OM?
i czy warto inwestować w adapter z dandelionem ?
różnica z czy bez to ok.100zł
czy zasady postępowania z obiektywem są podobne
jak przy m42?
gdzieś czuję pociąg do starych stałek :grin:
Zasady
Zasady postępowania ze wszystkimi obiektywami manualnymi są takie same.
Wizjer
Jeśli czujesz pociąg do starych stałek to sugerowałbym poszukanie aparatu z przestronnym obrazem w wizjerze. W stajni Olympusa taki wizjer ma e-1, e-3 i chyba e-30, nieco mniejszy od e-3 (widziałem jedynie na porównaniach wielkości wizjerów).
Dandelion
Przyznam, że dandeliona nie używałem z prostego powodu: nie robię starymi szkłami zdjęć na słuch. Jeśli korzystam ze starych szkieł to świadomie idę na ryzyko, że zdjęcia wylądują w koszu, że do przymierzenia kadru czasami muszę "sięgnąć" ziemi. Jest pewna "adrenalinka" przy korzystaniu ze starych szkieł i pewnie to cię pociąga. Trzeba widzieć kadr, mieć krótką chwilę na to co wpuścić w przestrzeń ostrości, zmienić selektorem przysłonę na planowaną i cyk. Jeśli będziesz czekał na piknięcie, jeżdżąc w te i wewte ostrością, to ci wszystko poucieka z kadru, chyba że to martwa natura. Swoją drogą nie na darmo w starych lustrzankach są tak przestronne okna w wizjerach.
Dopiszę jeszcze jedno...
Matówka
Pewnym rozwiązaniem dla lustrzanek cyfrowych z małym obrazem w wizjerze jest odpowiednia matówka z rastrem lub/i klinem. Na forum jest cały wątek o matówkach. Sugeruje zajrzeć.
żaden z olympusów bez przeróbek (zresztą nawet "pełno"klatkowy kamuń nie nadaje się specjalnie do ostrzenia manualami a sczególnie tymi jasnymi i szerszymi).
Odpuść sobie i zainwestuj albo w dedykowane szkło albo w inny sprzęt.
Na chama możesz forsować*się jakimś 50 z demobilu ale to szkoda zarówno przestrzelonych ujęć jak i nerwów w rezultacie.
Jeśli już to dłuższe tele ale po co skoro są takie fajne systemowe?
To też jest jakieś rozwiązanie :). Ceny szkieł systemowych nie nastrajają optymistycznie jak się porówna się je do starych szkieł. Ale gdy się spojrzy na ceny tych na prawdę dobrych "ręcznych" szkieł, to cena 14-54 czy 50-200 przestaje być problemem, a zaczyna się myśleć nawet o 14-35. Po prostu fotografia to drogie hobby, tego nie da się ukryć.
Ale pobaw się starymi szkłami, spróbuj, może zmienisz "cyfre" na "analoga"?
czego wszystkim szczerze i od serca życzę.
Amen......