W diecezji przemyskiej 3 co rok spotkania żeby dostać bezterminowe. Pierwsze dali mi na dwa lata w cenie 50 zł. Kolejne w tych samych cenach mają być. Później bezterminowe mają dawać i raz na 6 lat bezpłatne rekolekcje czy jakoś tak.
Wersja do druku
W diecezji przemyskiej 3 co rok spotkania żeby dostać bezterminowe. Pierwsze dali mi na dwa lata w cenie 50 zł. Kolejne w tych samych cenach mają być. Później bezterminowe mają dawać i raz na 6 lat bezpłatne rekolekcje czy jakoś tak.
Taaa, nie chciałem pisać o przynudzaniu, bo tez było. O tym, że liturgia jest od Boga i jesteśmy (jej uczestnicy) jedynie kwiatkiem do kożucha i tak dalej. Ale to był jeden nudny wykład. Żarty prowadzącego były z gatunku hermetycznych "ten mały dokument" mówił o jakimć opasłym tomiszczu (które polecał przeczytać).
Zresztą nawet po spędzeniu tej godziny na lekturze ebooka, dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy pod koniec.
W ramach anegdoty. Moja koleżanka z pracy z 15 lat temu przeszła do wydawnictwa łódzkiej kurii. Dziwiliśmy się jej strasznie i poszliśmy sprawdzić, jak też się jej pracuje.
W salce gdzie miała stanowisko pracy stał stół/biurko z komputerem, drukarka A3. I to wszystko. Na ścianie wisiał zegar, którego tykanie było jedynym przerywnikiem w posępnej ciszy.
Ania (tak miała na imię koleżanka) powiedziała, że o 12 ksiądz redaktor pozwala włączyć na wiadomości radio.
Ale... kiedyś przyszły do wydawnictwa dwie siostry zakonne. Posiedziały tak w tej ciszy, pomilczały, po czym z uśmiechem i radością oświadczyły pani Ani. "Jejku! Ale tu u was wesoło!".
Pozdrawiam
Dziwi mnie to, że wskazania dotyczące fotografowania w kościele wydane przez Episkopat Polski są jednakowe dla całego kraju, a jak się okazuje ceny i forma kursu oraz ważność uprawnienia są różne w każdej diecezji. To mnie tylko dziwi. Natomiast denerwuje mnie to, że bardzo często nie korzystają z tych zaleceń księża proboszczowie, tylko kościół parafialny traktują jak prywatny folwark. I wreszcie wku***ia mnie to kiedy ksiądz proboszcz ma układy z jednym fotografem i zamyka kościół dla innych. Osobiście doświadczyłem to w zeszłym tygodniu, kiedy rodzice poprosili mnie o zrobienie zdjęć na Pierwszej Komunii Św., ale proboszcz oświadczył, że ma swojego foto-ziutka i albo on robi albo nikt. Tym bardziej było mi przykro bo było to w mojej rodzinnej miejscowości i parafii.
Ehhh.....
PS. I żeby nie było, że jestem antyklerykalny :)
Na komunii to rodzice wynajmują sobie fotografa i koniec kropka, tak być powinno. I wtedy nawet jak masz ochotę swojemu dziecku popstrykać to sorki.
50 dzieci w kościele i 50 rodziców z aparatami, każdy ma przecież wg Twoich słów prawo.
edit: Jednocześnie z RE. nawet te same liczby podaliśmy :)