Dla mnie na + d80 przemawia tylko większy wizjer i szybszy AF, reszta za E-1. Kluczowa tutaj może okazać się gwarancja, naprawa E-1 może już być nieopłacalna.
Wersja do druku
Dla mnie na + d80 przemawia tylko większy wizjer i szybszy AF, reszta za E-1. Kluczowa tutaj może okazać się gwarancja, naprawa E-1 może już być nieopłacalna.
Rzęch, że staroć. A staroć jest to bardzo, co oczywiste. Przykro mi, ale ja legendy E-1 jako superwykopanegowkosmosinajbardziejzajebistegoapara tunaświecie nie uznaję. Puszka fajna, to wszystko.
Panowie, nie róbcie chłopakowi wody z mózgu. Dziadek przy D80 leży i kwiczy. Racjonalny argumenty za E1 to uszczelnienia. Ale jeśli pytający ich nie potrzebuje to Nikoś będzie lepszy w każdym calu.
Drugi argument za E1 to dość tani i bardzo dobry obiektyw 14-54. W Nikonie nie ma odpowiednika tego szkiełka w tej cenie.
Zastanowiłem się chwilę.
Skoro masz E-1 i zastanawiasz się nad zmianą, to znaczy, że ten sprzęt ci nie leży. Zmienisz więc prędzej czy później. Szukasz tylko pretekstu.
Wybór wcale nie jest prosty i jednoznaczny na korzyść D80. Nigdy nie miałem swojej E-jedynki ale jak chciałem to brałem na kilka dni i fotografowałem. Zawsze z wielką przyjemnością i pewnym respektem, nie wiem czy wiecie o czym piszę. To jest aparat piękny. Jakość wykonania, ergonomia, kultura pracy - w tym sensie chyba najlepszy aparat jakiego używałem. Zdjęcia bardzo dobre zawsze "mi wychodziły". D80 to jest jednak przynajmniej półka niżej. Ot dobry aparat - ładny wizjer, szybki AF, dwie rolki i pomiar światła, którego trzeba się nauczyć. Używałem go, czasami nawet używam bo ma go mój dobry znajomy, złego słowa nie powiem, niemniej nie wzbudza u mnie takich reakcji czy chęci do fotografowania jak E-1. I nie zmieni tego fakt, że D80 wygrywa w licytacji na specyfikację. A - no i D80 oczywiście nie jest uszczelniony...
No toż mówię właśnie.
Swego czasu, gdy przymierzałem się do pierwszej lustrzanki miałem dylemat: E-500 czy E-1,
który wówczas już był w bardzo dobrej cenie.
Zacząłem czytać o nim wątki tu na forum i spytałem. Ktoś bardzo rozsądny powiedział wtedy krótko, bierz E-500. Co też uczyniłem i przez ponad 2 lata użytkowania nie żałowałem, że to nie E-1. Ani brak uszczelnień, ani nawet ten tyci wizjerek mi nie przeszkadzały.
Zdecydowanie szybszy AF ma Nikon ale D80 jest baaardzo plastikowy.
Co do szkiel to bylem swiadkiem jak system pomiarowy D80 glupial w sposob
niezrozumialy i nie wspolpracowal dobrze ze starszym szklem.
Odnioslem wrazenie, ze D80 gladzi obraz czego wczesniejsze
modele Nikona nie robily.
Jak AF jeździ w tę i nazad nie trafiając w punkt przy trochę słabszym świetle to nie widzę w tym kultury pracy.
E1 to fajny aparat, ale AF go w moich oczach dyskwalifikuje. Wiem, że można mimo tego robić dobre zdjęcia. Wiem, można ostrzyć ręcznie. Ale ja piszę z mojego punktu widzenia. Szybki i precyzyjny AF to podstawa.
Nie popadajmy też w przesadę. W końcu nie zawsze super szybki i super pewny AF jest konieczny. Sam długo używałem sprzętu z kiepskim AF (Minolta Dynax 5D) i zdjęcia dość spokojnie dało się robić.
Oczywiście są dziedziny gdzie bez super AF jest bardzo ciężko, ale nie wiemy w sumie co pytający chce dokładnie fotografować i na ile może żyć z AF z E-1.