-
Wielkie ekipy fotografujace dla wielkich tytulow wnosza i akumulatory oraz "powazne swiatla". czesto jest to niemozliwe, ze wzgledu na niedostepnosc pomieszczen- komor, z powodow ciasnych korytarzy, kominow i syfonow. Mala lampa blyskowa wejdzie wszedzie.
Caly zabieg obmalowywania swiatlem scian i stropow jaskini to jeden wielki eksperyment. W czasach cyfry duzo latwiejszy do skontrolowania niz w czasach analoga. Mimo to wymaga pewnego obycia- raczej pomyslowosci, czy sprytu koncepcyjnego i podstawowej wiedzy. W jaskiniach jest wilgotno i aparat nalezy przenosic w szczelnych woreczkach- torebkach z folii. Wyjmowac focic i zamykac. Milo miec uszczelniony korpus- ktory mimo to nalezy traktowac jakby byl nieuszczelniony. A wiec z szacunkiem. Mam na mysli wielogodzinne, czy wielodniowe wyprawy a nie wizyty godzinne.
czesc.Ch.
-
ja tam nie robię dla wielkich tytułów ale zdarzyło mi się parę razy mieć kilkuosobową ekipę która taszczyła kilka żelówek 17 Ah, dwa flesze 500Ws i troszkę tego typu sprzętu
do oglądania wyników zapraszam 12 lutego na Senacką 3 do Krakowa (16.30)
-
Ja ze światłem poszedł bym w stronę wyzwalacza radiowego i lamp błyskowych z allegro - po 3 do 7 PLN :)
ustawiasz gdzie chcesz jak chcesz i działasz :)
-
jak zaczyna pokazywać praktyka pod ziemią super sprawdza się statyw + oświetlenie surefire. małe toto, b silne i poręczne
-
Przepraszam kolegów za brak odpowiedzi z mojej strony. Ostatnio z powodu braku czasu rzadko zaglądałem na forum i przyznam szczerze, że myślałem iż ten temat od dawna jest już na wysypisku.
Icelander: z tego co się dowiedziałem, Surefire jest latarką, już sobie z tym problemem poradziłem - zacząłem używać czołówki petzl myo xp (moc do 150 lumenów, czas świecenia 80 godzin na trzech AA) i efekt przeszedł moje oczekiwania.
Robasss: nie nastawiam się na jeden temat, chcę focić wszystko jak popadnie: ludzi w ciekawych miejscach, ciekawe formy skalne i szatę naciekową. Nietoperzy niestety nie ma na Islandii. Z ostrością już sobie radzę, używam Twojego sposobu i jest git.
Chomsky: stosuję technikę "malowania światłem" o której wspomniałeś, jednak zamiast błysków używam ciągłego światła czołówki. Jaskinie tu gdzie mieszkam, to długie tuby lawowe - niektóre szerokie i wysokie, inne jak "rura kanalizacyjna". Zdarzają się też większe komnaty.
Dobas: podczas następnej wizyty w Polsce rozejrzę się za tymi zdalnie sterowanymi lampami błyskowymi.
Za wszystkie podpowiedzi serdecznie dziękuję i pozdrawiam:grin: