Za dużo magenty. Może niebo było podobne, ale zafarb wlazł nawet na trawę.
Wersja do druku
Za dużo magenty. Może niebo było podobne, ale zafarb wlazł nawet na trawę.
Cmentarz I W.Ś. w Wiączyniu, łódzkie.
12
Załącznik 231214
13
Załącznik 238711
Lumix G3 + MZuiko 12-42, ISO160 F16 S0,5'
14
Trzynastkę to tak trochę nie bardzo zostawiać ;) Jest i czternastka. Jak na zdjęciu, na przekór wszystkiemu ;)
Załącznik 238732
Ol. EPL5 40-150, F 5,4 S 1/60' ISO 640
Jeśli chodzi o znak drogowy... Jak napisał apz, zostawić :). Ale trochę zmniejszyć jego nasycenie. Za bardzo w obecnej wersji "bije" po oczach. Zbyt jarmarkowo mz.
Zdjęcia ze śniegiem, wbrew pozorom nie są takie proste do obróbki. Trzeba mieć dobrze opanowany warsztat, aby dobrze ustawić kontrast i jasność. Rób dużo zdjęć i nabędziesz tą umiejętność.
Kontrast i ostrość chyba mają właściwie wspólnego ze sobą, mimo że decydują o wyrazistości fotografii.
I trzynastka to nie taka straszna liczba :).
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
I tu nie do końca się zgodzę. To podobna sutuacja z nietypowym światłem dominującym wszystkie inne kolory. Jak moje zdjęcie 1081 z lotniskiem https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1635764024 .
Możemy pójść dwoma drogami.
Pierwsza to pozostawienie tego kolorowego "klimatu" i "odbudowanie" innych kolorów, zwłaszcza zieleni, posługując się maską lub gradientem.
Druga to ucieczka od tego co sfotografowaliśmy i zrobienie czegoś co nie odpowiada oryginałowi.
O ile często druga droga będzie bardziej akceptowana przez widzów, to jednak pierwsza wydaje mi się bardziej właściwa.Nawet gdy widzowie chcą ukrzyżować autora za absurdalność i nierealność sceny.
W każdym razie mamy wybór. Możemy robić zdjęcia nudne i powtarzalne, albo uczyć się i szukać czegoś nowego. Mimo że nie zawsze będą to próby udane.
Bogdan tu nie o wine chodzi :). Ja nie chcę krytykować poczynań innych kolegów, bo muszą oni sami wiedzieć czego chcą. Każdy też ma prawo do swojego punktu widzenia. Pokazując swoje prace musimy zaakceptować, możliwość krytyki naszych poczynań. . Zawsze znajdzie się ktoś, kto upraszczając sprawę, wie lepiej. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie. Zazwyczaj najwięcej do powiedzenia mają ci, co najmniej w temacie wiedzą :).
I teraz albo idziemy z prądem i robimy zdjęcia pod tak zwaną "publiczkę", aby się wszystkim podobały i wzbudzały zachwyty. Albo też, jeśli nie chcemy karmić ego, szukać swojego sposobu na zdjęcia i próbować się
czegoś nowego nauczyć. Jak zwykle mamy wybór.
Zasadniczym pytaniem jest, czy mamy siłę i odwagę iść swoja drogą? :) Często mimo przeciwności tak zwanego losu. :mrgreen:
O! I tu sedno poprawki. Odnoszę wrażenie, że to pod publiczkę jest robione.
Wiesz, ja tego nie wiem i myślę, że wiedzieć nie będę. To jest najbardziej istotne dla prezentującego swoją prace. My widzowie, ze swoimi przekonaniami i pseudo wiedzą, jesteśmy tylko "maszynką" utrudniającą kroczenie "swoją drogą" . :mrgreen:
Trochę się rozgadałem w wątku kolegi, więc przepraszam i zmykam dopóki nie zdzielił nas rózga po doopie. :)