Zamieszczone przez
heyahero
Jakoś i mnie się odechciało. Po ochach i achach zje...ka za nieużyteczne ISOtysiącpięćsetstodziewięćset (C i N będą niedługo noktowizory montować w lustrzankach), potem za ekran (a canonowy Marek, to chyba na papierze ma podobny LCD - nie widziałem na żywca, nie twierdzę, że wiem najlepiej). Bo banding, bo to nie E-3, bo nie ma uszczelnień (źle/dobrze), bo lżejszy od E-3 (dobrze, bo źle cięższy od 520ki). Teraz cena...
Co do "małości" systemowych korpusów. Mam E-410, mam E-3. Jedno i drugie aparat i zdjęcia da się robić. Ja też boleję, że Olek nie robi takich "e-trójek" w korpusie E-4xx. Mógłby mieć być od nieszczęścia (szczęścia ?) mały grip.
E-30 nie ma na półkach i będziemy musieli na niego czekać przynajmniej miesiąc. Nie ma co psioczyć na cenę. Swoją 410kę z podwójnym kitem kupiłem rok temu w listopadzie. W grudniu ten zestaw był już 800zł tańszy (tyle spłacałem bankowi do września br). Mimo recesji na rynku lustrzanki z tzw. cropem będą spadać. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że tzw. fulfrejm zagości pod strzechy, tak jak kiedyś DSLR. C i N jakoś trzymają ceny swoich poprzednich "flagowców" (np. D300) i jakoś nikt nie narzeka. Macie problemy z ceną E-30? Zainwestujcie w E-3 - to zacna pucha!
Lustrem z "cropem" nadal się będzie robić zdjęcia, a kto zda sobie z tego sprawę na pewno zainwestuje w E-30, D90, 50D (lub następne numerki z serii). Przykład - jeżeli jest inaczej, to wyrzućcie swoje E-1, E-330 i inny "badziew" ;)
Nie kłócić się, dać se po razie - Święta idą :D
PS. Chyba poprostu zleję ten wątek i poczekam na jakiś sympatycznieszy, np. "Moja przygoda z E-30" albo "Z E-30 pod ręką"
Cheers Misiaczki! Listy do Gwiazdki pisać, czy innego Mikołaja! :P