Zamieszczone przez
epicure
Byłem dzisiaj w Saturnie i miałem w rękach tego GF1 (znaczy nie tego różowego - czarny był), w dodatku z obiektywem 14-45 mm i naładowanym akumulatorem. Nie mogłem się od niego oderwać przez kilkanaście minut.
Wcześniej myślałem, że ten obiektyw jest większy i narzekałem, że nie jest tak mały jak zoom Olka. Okazało się, że jest mniejszy, niż myślałem i naprawdę fajnie pasuje do tak małego korpusu. AF to błyskawica, przynajmniej w przy takim świetle, jakie było w sklepie. Jestem pewien, że E-30 z ZD 14-54 mm nie byłby szybszy - na pewno nie na tyle, żeby to odczuć. Automatyczne powiększenie kadru w czasie manualnego ostrzenia sprawdza się idealnie. Obraz na ekranie wyglądał naturalnie i wyraźnie - w zasadzie mógłbym przeżyć bez żadnego wizjera. Jakość wykonania, ergonomia, kompaktowość - jak dla mnie GF1 mógłby być wzorem. Czuć, że to nie zabawkę, a poważny, zaawansowany sprzęt. Jedynie menu jakieś takie kompaktowe i mało przejrzyste. Za dużo kolorków, można dostać oczopląsu...
Szkoda, że nie pasuje mi za bardzo jakość zdjęć. Gdyby była taka, jak w Penie, być może zadłużyłbym po raz kolejny i jeszcze dzisiaj wyszedłbym ze sklepu z tym aparatem zakupionym na raty. Ale nie, jeszcze nie teraz... Chociaż to tylko kwestia czasu. Może nie ten model, ale na pewno któryś z następnych zagości u mnie na dłużej.