Fajne dzieciaki:)
Wersja do druku
Fajne dzieciaki:)
Wujek, popatrz na drugie zdjęcie w kontekście pierwszego.
Foty zrobione wczoraj. Dziś mój syn ma już trzy rany na palcach. Nie wyrobię na plasterki. Cała matka... :roll:
Znam już historię ze strugaczką i wiem co ten plaster oznacza;) Tak czy siak, mi się zdjęcia podobają.
Gorzej będzie jak dzieci podrosną i spoważnieją. Czy nastąpi wtedy kryzys twórczy? ;)
wujek.samo.h, czy widzisz przycisk Edytuj :?: Używaj go, a nie wal post pod postem... Ja nie będę tego sklejał, następny taki skasuję.
Rafał, na ostatniej fotce dużo bardziej podoba mi się mina i kadrowanie, bardzo przyjemny portret (świetnie się prezentuje w tak obrobionym B&W), ale przeszkadza mi ta ręka z myszką. Zupełnie ona niepotrzebna, wyrasta gdzieś z tego chłopaka. Bez niej byłoby znacznie lepiej.
Pzdr
"Bo gdy nudzą się, to mniej brudzą się"...
Dzieciaki, jak widać, oswojone są z aparatem Taty a Ty chwytasz chwile jak na ulicy.
Bardzo naturalne i niewymuszone kadry a dzieci jednak za bardzo się nie nudzą ;)
Dziękuję za komentarze. Kolejna fota:
664
- Ciepełko, sennie, wiosna panie...
Ta mlodsza kobitka w tle, trochę psuje nastrój skrzywioną miną. Pewnie to MSI, to nie była taka okazja, jak pisali ;)
Rafał,
Systematyczne śledzenie Twoich fotek skłania mnie do sformułowania następującego wniosku - najlepszy jesteś w portretach sytuacyjnych, patrz choćby nr 661 - malarz z przebarwioną buźką ujety jako niby dodatek do obrazów (nawiasem mówiąc śmiało cięty obraz w lewym dolnym rogu robi wrażenie), a mimo to jest postrzegany przez większość komentatorów nie tylko jako główny bohater przedstawionej sceny, ale i historii, o której najwięcej opowiada jego twarz. To samo z portretem dzieci nr 662 - też zdjęcie opowiada wiele, skłania do głębokiej inetrpreatacji.
Potrzebne są specyficzne zdolności, aby móc cyknąć w locie taki portret, który jest bardzo znośny kompozycyjnie, efektywnie technicznie podkręcony, aby wzmocnić wrazenie i z którego ekspresja aż by sie wylewała. Te zdolności, to sprawność reporterska oraz umiejętność dotarcia do wnętrza człowieka poprzez uchwycenie jednego, jedynego, niezwykle ulotnego momentu, w którym fotografowana scena pulsuje prawdą.
Aby Cię nie wbijać w zarozumiałość (bardzo szkodliwy stan), dodam że nie wszystkie Twoje fotki są jednakowo dobre.
Pzdr, TJ
ułaaa portrety dzieciaków - bomba