Podoba się.
Wersja do druku
I mnie więc o co...?!:grin:
Gosia się ucieszy, że się podoba ;)
---------- Post dodany o 21:49 ---------- Poprzedni post był o 21:43 ----------
BTW to druki na płótnie a potem fornirowane w celu nadania faktury obrazu. Robi takie przeróbki dla różnych osób, zazwyczaj na prośbę znajomych ;)
Fajnego masz szkraba.
Jak rozumiem andtor2 zwrócił jedynie uwagę na niewielkie rozmiary zdjęć.
przyznaję bez bicia że nie załapałam żartu - mea kulpa
Zdjęcia rodzinne poleciły się same mi jako ze są dobrym przykładem, że codzienność nie musi być banalna, chociaż jest.
Prace narzeczonej wpadły mi w oko od razu. Ciekawe kompozycje, kolorystyka, nasycenie.
Pzdr, TJ
Znowu rodzinne klimaty. Niech tylko wiosna ruszy to zmienię temat ;)
183,184
Dawno tu nie zaglądałem, ale jakoś ostatnio mniej fotografuję. Aparat zalega w szafie z różnych mniej lub bardziej ważnych powodów. Właściwie wyjątki robię tylko dla synka, który rośnie jak na drożdżach. Pewnie za jakiś czas wyskoczę w plener, ale to mi zajmie jeszcze chwilkę ;)
185,186,187,188
Masz co robić :wink:
Ciekawe czy zacznie od nauki grania czy fotografowania ..
Myślę, że zacznie od tańca :)
Jest zapatrzony w mamę jak w obrazek a mam zapatrzona jest w tańce z ameryki południowej :)
https://www.youtube.com/watch?v=2cehkSxOLNA
Kolejne "rodzinniaki" ;)
189,190
Z warszawskiego marszu, trochę bez marszu ;)
191,192,193,194,195
Pierwszy - z różnych powodów - w tym roku spływ. Tym razem na warsztat poszła Skrwa Prawa, najpiękniejsza rzeka na Mazowszu :)
Na pierwszy rzut daję serię zdjęć z Fafikiem.
196,197,198,199,200
+ kilka fotek z wyprawy bez Fafika
202,203,204,205
+ kilka fotek z okolicznościami przyrody na dobitkę. Pozdrawiam
206,207,208,209
Piękna foto-opowieść...
Jakbym Radunię oglądał :)
Fajna relacja :)
Jeśli się podoba to jeszcze kilka strzałów :)
210,211,212,213
Fafik rządzi. :)
Fajny psiak, który zalicza z wujaszkiem masę fajnych miejsc. Sporo jeżdżą na rowerze, łażą po górach, chodzą na ryby a teraz chłopak zaliczył kajaki. Ma dopiero ze 3,5 roku więc masa przygód jeszcze przed nimi. W takich momentach najbardziej żałuję że moja Fanta ma już 14 świeczek na karku i problemy typowe dla wszystkich "wilkowatych". Dla nas wyprawa to wyjście na patio na siku. Takie życie...
To była prawdziwa gimnastyka. Żeby przepłynąć trzeba było wyjść z kajaka na drzewo i przecisnąć go pod konarami. W zeszłym roku wody było mniej i spływ jakoś zgrabiej szedł. Jedynym problemem były tylko mielizny, ale woda w lato jest zdecydowanie cieplejsza. A tak się kończą wygłupy na drzewach ;)
I znow plyniemy..