Dalej pisza,tresc tylko inna,taka na czasie.W komisjach siedza,majatki na nowo dziela.
Wersja do druku
U nas po pochodzie (obowiązkowym bo sprawdzali listy obecności) każdy rzucał szturmówkę na podstawionego Żuka i szlismy na setkę, na której zazwyczaj sie nie kończyło:):):):)
Armia LWP miala kiepsko z poborem to brala poborowych z roznymi wadami. Mialem dwoch z jedna konczyna krotsza, ktorzy utykali, albo byli tak mali, ze karabinek AK zwisal az do kolan.
A pamiętacie tzw. kamikadze ?
Masz na myśli olimpijczyków?
saper myli się tylko raz...
Mam na mysłi tych co szli do woja nie z musu ale z chęci na 6 lat i w tym czasie robili szkoły a później zostawali na zupali. Na rękawach mieli przy mankietach takie białe naszywki - co rok jedna wiecej. Nazywalismy ich "samobójcy" inaczej kamikadze. Podpisywali kontrakt i nie było mozliwości rezygnowac w trakcie słuzby.
zajęcia prowadzi kamikadze...
Tylko cale zycie chorazym :-) Jak to mowia gwiazdka nadziei i zlamane zycie. No chyba, ze podposywal bumage jak konczyl sluzbe zasadnicza i siersciuchem zostal z czasem, bo wpierw plutkiem a byli wazni jak diabli :-) Teraz to sa inne zasady werbunku do woja :-)