A fakt, znalazłam. O i więcej jest. :mrgreen:
Wersja do druku
A fakt, znalazłam. O i więcej jest. :mrgreen:
O kurcze, jak patrzę na 239 to aż w głowie mi się kręci. Robi to wrażenie, nie powiem.
Przenosimy się do słynnego Shaolin, niestety to miejsce mi się w ogóle nie podobało, komercją śmierdzi na kilometr i bardziej mnie zainteresowało życie ludzi w okolicznych wioskach, pośród wspaniałych wąwozów lessowych.
241. Brama prowadząca do Shaolin, wstęp 100 Y (48 zł)- my weszliśmy na lewo przedzierając się przez okoliczne wioski ;p
242. Wioski obok Shaolin.
243.
244.
245. Klasztor w Shaolin.
246. Kazidełka dla buddy
247. Takie coś co nie wiemy za bardzo co symbolizuje.
248. Ćwiczenia młodych adeptów sztuk walki.
249. Dzieciaczki.
Inaczej sobie ten klasztor wyobrazalam, w bardziej spokojnej, duchowej atmosferze, a nie jako park rozrywki. Ale i tak milo obejzec relacje z tego miejsca.
Obok Shaolin jest duże miasto Luoyang, przemysłowy moloch spowity smogiem, z brudnymi ulicami itd. jednak tam podpatrzyłem trochę rytuałów buddyjskich w świątyni zwanej Świątynią Białych Koni
250. Typowa sytuacja na drodze, każdy jedzie gdzie ma miejsce, pasy ruchów to abstrakcja.
251.
252.
253.
254.
255
Podobni jak Ty i Maskarer jestem mocno zawiedziona klasztorem :shock:
Za to ostatnie "rytualne" dużo ciekawsze i jak by to nazwać... bardziej chińskie?
Seria zdjec z wyparwy do Chin ciekawa, mozna sobie zobaczyc kawalek swiata a nie tylko oceniac czy fotka miesci sie w odpowiednich "parametrach" Wrzucaj dalej...!