Jaki to satelita? ... :-) Wyobraznia TWOJA nie ma granic..:-) zaskakujesz ciekawymi pomyslami, co tam masz jeszcze w zanadrzu?:-) Fotka rewelacyjna.
Wersja do druku
Jaki to satelita? ... :-) Wyobraznia TWOJA nie ma granic..:-) zaskakujesz ciekawymi pomyslami, co tam masz jeszcze w zanadrzu?:-) Fotka rewelacyjna.
Satelita genialna ...
Na początku myślałem że to prawdziwa satelita :)
Pomysł i wykonanie na 6 ... niestety w galerii 5 to max ;)
Pozdrawiam i życze dalszych sukcesów :)
dzieki wielkie :) bardzo ciesze sie, ze chociaz troche sie udalo. w sumie zrobilem blad, ze wstawilem dwa "przekrecne" zdjecia pod rzad - wyszlo, ze sie powtarzam. przekrecal juz wiecej nie bede - szanuje wasz czas i bede sie staral bardziej. jakby nie patrzec to juz tez drugie zdjecie z serii "okoloziemskiej"-ma prawo sie podobac lub nie :)
dla odmiany wieczorem wam pokaze, jak zasypalo moja wioche- jak mi sprzet nie zamarznie, bo zimno jest okrutnie i baterie padaja po kilkunastu minutach, a obiektyw muli jakby mu olej stezal w srodku (co pewnie sie dzieje przy minus 20).
no wlasnie tu jest problem. jak wstawilem pierwsze "okoloziemskie" bez tytulu, to srednio polowa nie zakumala (nie na naszym forum) i zaczela sie wymiana zdan z tymi co zobaczyli od razu. wiadomo, ze w pewnym momencie ciezko odpuscic i zmienic wlasne zdanie i nawet jak ktos zobaczyl o co chodzi, to i tak twierdzil, ze nie widzi :) z drugiej strony wiem, ze taki "prostozmostu" tytul nieco moze urazic niektorych "widzacych" od razu. moze samo "halo, houston..." byloby lepsze...?
Ja to przez pierwsze kilka sekund się zastanawiałem kiedy nasz k@czy był w kosmosie. I po chwili zakumałem, że to fota obrócona :wink:
Zapewne chodzi o Whitney Houston, prawda?
:grin:
Co do zdjęcia - kiedy zorientowałeś się, że chmury wyglądają/mogą wyglądać jakby widziane z kosmosu? Przed wykonaniem zdjęcia czy kiedy oglądałeś je w domu?
Pytam, bo jestem małym maniakiem jeśli chodzi o fotografowanie chmur ;)
...rzecz w tym, ze kazda fota musi miec tytul. tzreba sie czasem niezle nakombinowac, zeby jedno z drugim pasowalo.
btw bardzo fajny pomysl. naprawde, mowie serio
dzieki bardzo za kazdy komentarz.
a co do chmur, to w ostatnim najpierw wypatrzona byla antena, a pozniej tylko czekalem na chmurki. chcialem takie jak na pierwszym z serii, ale te zdazaja sie za rzadko:
"... halo Houston...widzimy Ziemię..."
musza byc odpowiednie wysokie chmurki i do tego popoludniowa lub poranna pora, zeby slonce oswietlalo je od dolu. calosc srednio trwa ok pol godziny- godzine. w sumie duzo czasu, ale jak jestes na miejscu :) takie zdazaja sie podczas zmiany frontow- czasami przybieraja ksztalt wirujacych dyskow/talerzy na pol nieba i powoli sie kreca- widok niesamowity. czasami pokaza sie znienacka po deszczu, kiedy niskie chmury sobie zrobia przerwe w deszczu i nagle posrodku ulewy masz taki widok :) kansasowo to dobre miejsce do obserwacji chmur- pogoda zmienia sie bardzo czesto i bardzo szybko- miasto jest polozone w takim miejscu, ze moze byc albo zimno jak na alasce (wlasnie teraz), albo goraco jak w kaliforni - powyzej 40 stopni. pogoda caly czas mnie tutaj zadziwia.
z pierwszym zdjeciem mialem farta-bylem blisko i jak zobaczylem te chmurki to z buta pod obiekt :)
z tym ostatnim juz nie bylo tak latwo. chcialbym miec takie jak na pierwszym, ale zadowolilem sie tym co jest- i tak lepsze niz cale biale, albo w baranki :)
Na miniaturce wcale nie przypomina to budynku :) bardziej jakąś kulę. Fajnie uchwycone :)
Kolejna saletita wydaje mi się jeszcze lepsza od poprzedniej :)
Pozdrawiam
Wyobraznia dziala... statek kosmiczny jak sie patrzy:-)
dziekujac za wizyty i komentarze wstawiam zalegly reportaz z naglego ataku zimy w mojej wiosce. jak sie okazalo pozniej fala mrozuow dotarla nawet do meksyku, gdzie w 10 stanach zamknieto szkoy i wiekszosc urzedow. generalnie caly kraj mial farta, bo najwieksze opady sniegu przypadaly kolejno na swieta i nowy rok. pozwolilo to w minimalnym stopniu opanowac zywiol i uruchomic chociaz czesc drog.
w ciagu tych kilku dni spadlo wiecej sniegu, niz srednio pada przez dwa lata
w niektorych miejscach niezle nawialo
w dzien jezdzily samochody i odsniezaly co sie dalo, a w nocy wyjezdzal ciezki sprzet i usuwal jak wysoko sie dalo
ale najgorsze bylo to, ze nie dzialala juz sol- przy rekordowych spadkach do -25 stopni juz nic nie dzialalo
w niektorych miejscach bylo naprawde duzo sniegu- zasluga to tradycyjnych wiatrow, ktore potrafily jedna ulice kompletnie wyczyscic ze sniegu, zeby druga zakryc metrowa warstwa- bylo troche odsniezania
przez chwile mozna bylo pomyslec, ze to alaska, a nie kansas :)
wreszcie pierwsze objawy odwilzy- temperatura "tylko" -15 sol zaczyna dzialac i po raz pierwszy od dwoch tygodni widac czarny asfalt
ale oprocz zwyklych narzekaczy na snieg i mroz i wiatr, znalezli sie tez zwolennicy :) prawie odmrozilem sobie palce i ryja w trakcie robienia zdjec. dopiero jak palec przestal naciskac spust migawki stwierdzilem, ze wystarczy- zamarzl- palec, nie aparat :)
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
bym zapomnial... ;)
211.
hu hu ha!
pzdr
O to wam zima dowaliła.Te zaspy naprawdę robią wrażenie:) No ale widzę że ktoś ze śniegu skorzystał i się cieszy :-P
Znaczek merca fajny:) może jak by był jeszcze trochę pod śniegiem biał bym wrażenie że niżej jest auto:lol:
Pfi tam... całkiem normalnie wygląda ta zima, jak u nas :P
Zdjęcie merola - fajoskie :)
Bardzo fajny reportaż. Zawsze podziwiałem i zazdrościłem umiejętności robienia ciekawych opisów do zdjęć fotoreporterskich - ja tego tak nie potrafie ładnie podpisać a Tobie wyszło do smakowicie.
Pozdrawiam CIEPŁO :)
O macie przynajmniej konkretną zimę!
No no, zima ostra :wink:
A gwiazdę mercedesa dam Pani Prezes do oceny :wink:
Zima konkretna, kryzys też mieliście lepszy -macie farta:grin:.
Ciekawy pomysł z tym znaczkiem.
Phiiiiii......a co, też tak sobie phipnę jak Bufetowa i powiem za nią: taka sama ta zima jak u nas :lol:
A na poważnie - nieźle Panie Was tam zasypało w tym Kansasie.:grin:
Myślę, że to nie pomysł ino sytuacja zastana :)
Fajna zima u Ciebie Kaczyi reportaz tez super.
Ostatnio slyszalam od mamy, ze w Bydgoszczy tez tyle sniegu nawalilo, ze na chodnikach tunele wykopali dla przechodniow :shock: ...chcialabym to zobaczyc na wlasne oczy :wink:
no zima jak zima, ale jak czlowiek jest na nia przygotowany, to jest troche latwiej :) najbardziej w tylek dostaly wszelakiego rodzaju sklepy- pojedyncze szyby, nieocieplone dachy, lekkie konstrukcje itp. ogrzewaie u mnie w chalupie (pompa cieplna+elektryczne) nie wylaczalo sie przez 5 dni! w sklepach ludzie pracowali w kurtkach i rekawiczkach. sople na dachach maja po metr, poltora dlugosci- niekiedy siegaja do ziemi- poznie zlape jakies kadry, bo zapomnialem), na haslo "opona zimowa" wszyscy robia "yyyyyyyy, what? you mean white?". po prostu srednia temperatura w zimie to jest 0-2 stopnie. w tamtym roku w pierwszy dzien swiat zrobilem to zdjecie:
jak widac mlody ma tylko lekkiego polarka na sobie-bylo 19 stopni. w tym roku w pierwszy dzien swiat nie wyszedlem z domu, bo mialem polmetrowa zaspe na drzwiach wyjsciowych i -20 za oknem. snieg nawet spadl na florydzie i w kaliforni, co od razu przelozylo sie na ceny cytrusow w sklepach :)
a wracajac do merca- no niestety znaczek nie wyladawal w mojej kieszeni jako dobry poczatek ;) ale caly mercedes byl kompletnie zastany nie ustawiany na parkingu przed sklepem :) pzdr i dzieki za wizyty
Mały świetny :) Szkoda że u nas nie ma takiej zimy:lol:
U mnie mniej wiecej to samo co u Ciebie. W zimie temp. nigdy nie spadaja ponizej zera, ale jak tylko zaczynaja sie do niego zblizac (tak jak w tym roku) i przy prawie 70 procentowej wilgotnosci powietrza chlod daje po kosciach jak diabli. Na dodatek tutejsze mieszkania nie sa specjalnie przygotowane na niskie temperatury....bardziej na upaly.
A jak chcesz miec cale mieszkanko cieplutkie to mozesz dostac zawalu po otrzymaniu rachunku za prad :shock: ale nie ma innego wyjscia....U mnie w domu ratujemy sie gazowym kominkiem, od ktorego teraz nawet pies nie chce sie oddalic.
o to to ! :)
tylko, ze jak u nas jest 70% wilgotnosci, to jest susza ;) norma to 90-95%. w zime spada czasami do 85%. dlatego odczuwalna temp z wiatrem dochodzila do -45. na rachunek za ogrzewanie juz przygotowalem nerwosol i relanium ;) a kominka wstretnie zazdroszcze :)
To w tym roku młody miał okazję na sankach pojeździć.:grin:
Igloo przy -20 to niebałdzo, chyba że jakąś specjalną technikę się opanuje :D