Nowy sklep w mojej miejscowości.
569
Załącznik 199396
Wersja do druku
Nowy sklep w mojej miejscowości.
569
Załącznik 199396
Nie wiem... miłość czy bezczelność ? :roll:
570. Załącznik 199399
Taki pstryk z telefonu
571
Załącznik 199400
572. Pierwszy latolistek wiosnę czyni :grin:
Załącznik 199408
Wiosna...radość na twarzach...:mrgreen:
573.
Załącznik 199411
574. Poranne - tyle szronu, ile cienia
Załącznik 199412
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
575. U dominikanówZałącznik 199413
Jagna. Opteco 135 mm f=2,8
Załącznik 199418
577. Kutry na sopockiej plaży, tym razem z widokiem w kierunku zabudowań.
" Oda do radości "
578
Załącznik 199424
579. Wiosennie
Załącznik 199425
Ładne te wiosenne:)
Gdy rano zaczynam pracę to zawsze muszę spojrzeć w tę stronę, dziwne przyzwyczajenie odkąd postawiono ten wiatrak.
580
Załącznik 199442
Ciechanów
581
Załącznik 199453
580 fajne, taki nowoczesny potwór nad spokojną, cichą wsią.
582. Ale to chyba jeszcze nie wielkanocny :roll: Dziś bladym świtem kicał po lisiejjamce :grin:Załącznik 199459
583. Chyba się zaprzyjaźnimy :mrgreen:
Załącznik 199472
Heh. poniżej 150mm. Rzeczywiście zaprzyjaźniony :)
Uroczy. Uważaj jednak na niego, ma podejrzane spojrzenie, jakieś iskierki szaleństwa w nim widzę :D. Nie wskakuj za nim do króliczej nory - może to się różnie skończyć :D
Ucho ma nadgryzione. Będzie pasztet ? :)
Super ! :mrgreen:
Czym go przekupiłeś, że tyle czasu pozował ?:roll:
Widzę, że fotografowanie zwierząt to ciężki kawałek chleba.
584
Załącznik 199488
Zimowe pisanki.
585
Załącznik 199498
:mrgreen:
Oj tam oj tam :)
586.
Załącznik 199525
Fajny ten ptaszek.
Ja dziś takie na szybko z telefonu.
587
Załącznik 199536
Rybnickie "gołąbki"
Załącznik 199539
Załącznik 199540
Strasznie przylepna jest, a ostatnio okupuje komputer abym nie mógł go odpalić :D
Sigma 30/1,4 @1,4
590. Załącznik 199541
Helios @2,0
591. Załącznik 199542
To przez brak ruchu po szpitalu Załącznik 199544
===
poprawiłem.
Fakt, brak ruchu może być powodem, mój szwagier ma podobnie:wink::), a poważniej, ja spędziłem w szpitalu na podobną chorobę 3 dni, później na brak ruchu nie narzekałem, wręcz mnie przymuszano...
Wieczorki zapoznawcze na rehabilitacjach całkiem miło wspominam:), choć wolałbym już nie powtarzać tego etapu...