Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Olek to tylko narzędzie. Zdaję sobie sprawę z jego ograniczeń i z faktu, że jest na ryku kilka aparatów które mógłbym miec w torbie. Zdaję sobie sprawę z różnicy miedzy D800 a E3. Problem polega na tym, ze w cenie tych korpusów mogę zrobić dwie / trzy tego typu wyprawy. A aparat to przecież nie wszystko. Trzeba dokupić jeszcze resztę systemu. słowem stojąc przed wyborem nowsza puszka, inny sysyem czy coś dookoła co zwiększa możliwości fotografowania - uważam, że lepiej wybrac to drugie.
Jestem zwolennikiem teorii że zamiast inwestować w same aparaty i szkła ( co robi zdecydowana wiekszość fotografujących ) warto inwestować dookoła czyli w pomysły i warsztat. W kurs nurkowy i sprzęt do fotografii podrodnej, w kurs paralotniowy i sprzęt do latania, żeby móc robić zdjecia z powietrza, w wyjazdy / plenery itp itd.. Masz pędzel - zacznij malować a nie uganiaj się za coraz to lepszymi pędzlami...
Jak postawie sobie pytanie czy wiecej zyskam wydając 12000 PLN na nowy sprzęt foto czy na paralotnie z napędem. Wydaje mi sie ze w drugim wariancie mam szanse na zdjęcia które bedą miały większy "wow factor" niz te zrobione lepszą puszką :) Patrząc na zdjęcia bede widział ze mam sprzęt który pozwala mi na zrobienie "niepowtarzalnej" fotografii. ( moze powtarzalnej ale przez waska grupę osób) Z kolei porównując zdjęcia z E3 ze zdjęciemi z D700 aż takiej niepowtarzalnosci po fotografiach nie widzę...
Póki klienci nie marudzą, że zdjęcia im nie pasują bo sa ze słabego sprzętu - da się fotografować tym Olympusem :)
Sprzęt jest dobry - dobre pomysły tysiąc razy lepsze !
Oczywiście są tacy, którym radośc sprawia ciagła pogoń za nowym sprzętem. Są tacy, którzy fotografuja śluby / sport / reportaż i mają inne wymagania od sprzętu co ja. Kazdy ma prawo do woich poglądów i nie twierdze, że mój poglad jest jedyny słuszny. Ale sprawia mi wiele radochy gdy nagle zaczynam fotografować pod wodą, albo jadę na wyprawę robic zdjęcia. Z resztą. Kiedys dla wszystkich było szokiem ze zdjęcia które gdzies prezentowałem były robione Zenitem a nie Nikonem / Canonem. Teraz ludie się dziwią ze są robione Olympusem. Kurde ! toż to tylko narzedzie a jak widac Olek bezuzytecznym narzędziem nie jest :)
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Przeglądam przeglądam i nadziwić się nie mogę. Gratki Dobas.
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Cytat:
Zamieszczone przez
dobas
Olek to tylko narzędzie. Zdaję sobie sprawę z jego ograniczeń i z faktu, że jest na ryku kilka aparatów które mógłbym miec w torbie. Zdaję sobie sprawę z różnicy miedzy D800 a E3. Problem polega na tym, ze w cenie tych korpusów mogę zrobić dwie / trzy tego typu wyprawy. A aparat to przecież nie wszystko. Trzeba dokupić jeszcze resztę systemu. słowem stojąc przed wyborem nowsza puszka, inny sysyem czy coś dookoła co zwiększa możliwości fotografowania - uważam, że lepiej wybrac to drugie.
Jestem zwolennikiem teorii że zamiast inwestować w same aparaty i szkła ( co robi zdecydowana wiekszość fotografujących ) warto inwestować dookoła czyli w pomysły i warsztat. W kurs nurkowy i sprzęt do fotografii podrodnej, w kurs paralotniowy i sprzęt do latania, żeby móc robić zdjecia z powietrza, w wyjazdy / plenery itp itd.. Masz pędzel - zacznij malować a nie uganiaj się za coraz to lepszymi pędzlami...
Jak postawie sobie pytanie czy wiecej zyskam wydając 12000 PLN na nowy sprzęt foto czy na paralotnie z napędem. Wydaje mi sie ze w drugim wariancie mam szanse na zdjęcia które bedą miały większy "wow factor" niz te zrobione lepszą puszką :) Patrząc na zdjęcia bede widział ze mam sprzęt który pozwala mi na zrobienie "niepowtarzalnej" fotografii. ( moze powtarzalnej ale przez waska grupę osób) Z kolei porównując zdjęcia z E3 ze zdjęciemi z D700 aż takiej niepowtarzalnosci po fotografiach nie widzę...
Póki klienci nie marudzą, że zdjęcia im nie pasują bo sa ze słabego sprzętu - da się fotografować tym Olympusem :)
Sprzęt jest dobry - dobre pomysły tysiąc razy lepsze !
Oczywiście są tacy, którym radośc sprawia ciagła pogoń za nowym sprzętem. Są tacy, którzy fotografuja śluby / sport / reportaż i mają inne wymagania od sprzętu co ja. Kazdy ma prawo do woich poglądów i nie twierdze, że mój poglad jest jedyny słuszny. Ale sprawia mi wiele radochy gdy nagle zaczynam fotografować pod wodą, albo jadę na wyprawę robic zdjęcia. Z resztą. Kiedys dla wszystkich było szokiem ze zdjęcia które gdzies prezentowałem były robione Zenitem a nie Nikonem / Canonem. Teraz ludie się dziwią ze są robione Olympusem. Kurde ! toż to tylko narzedzie a jak widac Olek bezuzytecznym narzędziem nie jest :)
Szacunek za podejście do tematu Marcin...dobrze usłyszeć takie słowa i sprowadzenie troszkę na ziemię...jeszcze raz-super zdjęcia !! świat jest ciekawszy dzięki nim...i jakbyś jednak znalazł czas to zapraszamy na Bornholm ;-)
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Jedno drugiego nie wyklucza (sprzet i inwestycje w warsztat) wiec to nie tak do konca...
pozdro
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Cytat:
Zamieszczone przez
nyny
Jedno drugiego nie wyklucza (sprzet i inwestycje w warsztat) wiec to nie tak do konca...
pozdro
Oczywiście że nie wyklucza. tylko musiał bym mieć wtedy x razy większy budzet i pytanie czy bardziej by sie opłacało zainwestowac w nowa puszkę i wypasiony sprzet czy znów to olać i pojechac na Antarktyde robić tam materiał . Ale Zgadzam się że nie wyklucza. Jeśli jedno drugiemu towarzyszy to znacząco zwiększa wydatki. Są osoby takie jak Nick Nichols, Alexander Mustard, Joel Sartore, Paul Nicklen które i mają sprzet z górnej półki i jeżdża po Świecie i lataja samolotami zeby zzrobić zdjęcie i nurkują aby złapać dobry kadr...
Nie spotkałem się wprawdzie z ich postami na żadnym forum fotograficznym krytykującymi i analizujacymi dany system / aparat / puszkę / wykresy / sample. Więc moja wypowiedź raczej nie dotyczy tych, którzy to łączą tylko tych którzy koncentruja się na jednym. Nevermind. Każdy robi to co lubi. I nigdzie nie jest powiedziane że moja droga jest jedyna słuszna. Pewien jestem jednak ze inwestując zamiast w nowy system na 35mm w sprzet do fotografii podwodnej zyskałem wiecej niz gdybym pożegnał się z Olympusem i wskoczył w nny nie umierający system :)
nie ma co gadac, koniec dygresji - jakieś zdjęcia trzeba zatłoczyć
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
No właśnie, poproszę o kolejne zdjęcia bo jeszcze z krótkiej uwagi jakaś straszna dyskusja się rozpęta :mrgreen:
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
To z samochodem - prawie jak Bieszczady ;)
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
To z samochodem - prawie jak Bieszczady ;)
tak też mi się skojarzyło
i aż zachciało mi się wrócić w tą urokliwą część Polski :)
ale w wątku wyprawowym czekam na kolejną dawkę fot :)
1 załącznik(ów)
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
https://forum.olympusclub.pl/attachm...7&d=1335093438
Widok na najwyższy szczyt Nowej Zelandi 3754 m n.p.m Szczyt leży na Wyspie Południowej, co ciekawe w 1991 roku na skutek trzęsienia ziemii o magnitudzie 3.9 powstało gigantyczne osuwisko ( 14 milionów metrów sześciennych skał i lodu) . Wysokość mt Cook zmalała aż o 10 metrów !!
Szyt na którym swe szlify zdobywał Sir Edmund Hillary ( pierwszy zdobywca Everestu ) Na pierwszym planie Lake Pukaki...
Odp: Nowa Zelandia - wyprawy foto - relacja
Maassaakkrraa.Gratuluję dobas.