Pierwsza wersja sąsiadów jest świetna, bardzo odpowiednia tonacja. Dałbym bardziej w mocny punkt i byłoby GIT (oczywiście jak dla mnie:)
Wersja do druku
Pierwsza wersja sąsiadów jest świetna, bardzo odpowiednia tonacja. Dałbym bardziej w mocny punkt i byłoby GIT (oczywiście jak dla mnie:)
Wreszcie trochę słońca - okazja żeby pofocić makra, kilka z dziś.
Jak się przyjrzycie to na niektórych fotkach widać upstrzone paprochami punkciki - pewnie to na matrycy? jak to wyczyścić, ktoś wie?
Na koniec dnia jeszcze taki jeden bzyk :)
Zdecydowanie jestem na tak dla zdjecia staruszków w oknie. Jest takie prawdziwe, radosne i szczere, poza tym niesie w sobie wartość merytoryczną.
Pozostałe fotki robaków, kwiatków... może i sa dobre technicznie, wymagały wielkiego zaangazowania i cierpliwości, ale sa o niczym. Nie moje klimaty zuepłnie.
Doszła 'magiczna' pięćdziesiątka, a więc zaczynamy z portretami. Dokonałem takich dwóch manipulacji - napiszcie proszę, która jest wg Was fajniejsza.
Z kwiatków to clivia1 podoba się, z owadów to te z konikiem polnym, sąsiedzi to zdecydowanie 2. Portret to rozumiem radość z fajnego szkiełka i jego możliwości ale potrzeba także innych nie mniej ważnych starań aby to spiąć w całość.
Więcej konkretów - przyjmę na klatę. To nawet nie portrety a jakieś próby, ponad to ta dziedzina fotografii jak mniemam nigdy nie będzie moją najważniejszą , więc ciśnień związanych z krytyką nie mam tym bardziej.
Mi się kolor w portrecie podoba i to bardzo, oko wyszło cudnie - mówię o samym jego środku :) ależ człowiek się czepia drobiazgów jak trochę na forum posiedzi.
Lewy dolny róg trochę zakłóca tło, ogólnie nie znam się na portretach, ale na miejscu dziewczyny byłbym zadowolony z tej fotki, podobnie jakbym ją sam wykonał ;)
pozdrawiam
A ja jakoś za wersją numer dwa. Nie znam się na portretach ale gdybym ja była na tym zdjęciu to numer dwa :) :wink: co nie znaczy oczywiście ze w kolorze jest brzydkie :-P
:wink: