Delektuję się...smakowite :)
Wersja do druku
Delektuję się...smakowite :)
Piękne okolice, świetnie pokazane!
ach uwielbiam to cudne ukształtowanie terenu z Twoich stron i zdjęć oczywiście
głównie 623 tylko szkoda że niebo mało niebieskie :)
i 624 też fajne :)
Historia jednego gniazda:
Wczorajszy wieczór minął mi na poprawce po strażakach:
1.Były sobie burza i stara wierzba płaczącana szkolnym podwórzu, wiatr złamał starą gałąź na drogę.
Strażacy obcięli odnogę pnia, zapewnili bezpieczeństow ludziom, w zasadzie nic nowego. .https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1372003137
2. rozcieli pień na kawałki (Powyżej góra dziupli z wlejściem, poniżej dno, gdzie chowały się pisklęta.)
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1372003142
3.a mnie zapewnili nocna wizytą w Mikołowie:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...1&d=1372003145
A co było w środku - pięcio-ptasia rodzina dzięcioła zielonego. Za tydzień zajrzę do nich może już zaczną wyłazic z gniazda. Miały masę szczęścia, że rodzice wydłubali zadość pojemną dziuplę, że nie zostały rozcięte strazacką motorową piłą, że ktos zadzwonił do mnie, że ktoś kolejny odnalazł dla mnie telefon do gospodarza ośrodka, ze ten mógł i chcial poczekać na mnie w nocy i ze mogłem, od razu odwieźć doń pisklęta.
A skąd ja tam - taka także bywa rola lekarza weterynii ...
Udało mi sie z z pomocą uczynnych ludzi, dostarczyć pierzące sie już piskleta tego pięknego ptaka, do ośrodka, w którym zapewnią im odpowiednią dietę zastępczą - mrówki i mrówcze jaja i inne odpowiednie owady, własciwą opiekę a następnie wypuszczą w okolicznych ślaskich lasach.
Duży, bardzo duży plus czeka na Ciebie, a kto może wcześniej to dawać :)
Świetna robota. :grin:
ładnie to wszystko opisałeś.
Niski ukłon Andrzeju za otoczenie ptaszyn opieką, pięknie spełniony obowiązek:grin:
Oj będą "chody" u dzięcioła.:grin: