Dzięki że zajrzałeś. Beczki to teraz tylko ciekawostki turystyczne, kiedyś prawdopodobnie trzymano w nich wino. Badenia-Wirtembergia to przecież winny land, niedaleko Heidelbergu wymyślono/wyhodowano Riesling.
Załącznik 99498
Wersja do druku
Dzięki że zajrzałeś. Beczki to teraz tylko ciekawostki turystyczne, kiedyś prawdopodobnie trzymano w nich wino. Badenia-Wirtembergia to przecież winny land, niedaleko Heidelbergu wymyślono/wyhodowano Riesling.
Załącznik 99498
Beczka jest doskonale zrobiona. I przez twórców, i przez Ciebie :)
Dziękuję Wszytkim którym chciało się wstapić. Zanim zapodam coś z Niemiec, krótki przerywnik z dzisiaj. Słońce było ostre, ale to dobrze bo wspaniale wyciągnęło fakturę i chyba nic nie ucieka z GO :)
Załącznik 99499
Riesling jest bardzo dobry. Beczki mi się podobają. Nie są takie zwykłe, ot do trzymania wina, ale jeszcze ktoś się ich wyglądem przejmował i jak Andrzej napisał, praktycznie działa sztuki.
:) - nastepny przerywnik - będzie jszcze kilka.
Załącznik 99502
Przy takiej beczce wynieśli by paru niejednokrotnie - przecież po wyniesieniu na pewno by wrócili :?::!::)
Załącznik 99505
Czyli niejednokrotnie wyniesieni....
Ładny detal.
Tego nie wynieśli, albo za mało wypił, albo był za ciężki :?:
Załącznik 99512
Z pyska kotecek, ale łapy i ogon bardziej na małpę mi pasują. Cóż to za cudo jest?
W Pradze Czesi też w takowych się lubują. Wydaje mi się że to ciężkie nie jest, raczej puste w środku. Ale fajne to coś, wzrok zatrzymuje :)
Intrygujący stwór :grin:
Zgubiłem jeden numer zdjęcia. Kolejny przerywnik z wczorajszych łowów:
Załącznik 99526
ta informacja wymaga sprostowania...
"Niedaleko" to pojęcie względne. Owszem, dla przybysza z odległych zakątków Europy, gnuśnego turysty z Ameryki czy obwieszonego aparatami Japończyka, określenie "niedaleko Heidelbergu" będzie bardzo trafne... ale Ruesselsheim, czy Johannisberg gdzie riesling się narodził leżą jakieś 120 km od Heidelbergu... obecnie autostradami A5+A67+A60+A671+A66 jest to nieco ponad godzina jazdy czyli faktycznie niedaleko... ale w średniowieczu... wyprawa na kilka dni, całkiem odmienne księstwo, odmienna kultura i jednak trochę inny charakter wina... Heidelberg leży na Neckarem, wokół niewysokie ale strome zbocza... Rheingau (region w którym riesling się narodził - rozciągający się od Wiesbaden do Ruesselsheim) to łagodne zbocza u podnóża gór Taunus... łagodne zbocza, doświetlane dodatkowo słońcem odbijającym się od szeroko rozlanego w tym miejscu Renu. To są dwa zupełnie różne światy i w tym aspekcie mówienie że niedaleko Heidelbergu wyhodowano rieslinga jest wprowadzaniem w błąd.
I druga sprawa - cały tamten obszar Niemiec to rejony winnic. Badenia-Wirtembergia nie jest tu jakimś obszarem wyjątkowym... O wiele bardziej liczy się wspomniane Rheingau leżące w Hesji (chociaż Hesja jako całość nie jest landem winem słynącym). Ważne ośrodki winiarskie to sąsiadująca z Badenią-Wirtembergią przez rzekę Nadrenia-Palatynat. Mówi się nawet że Bad Duerkheim to europejska stolica wina
tyle sprostowania, mam nadzieję że nie zamęczyłem tym przydługim wywodem ani nikogo nie uraziłem :)
czekam na kolejne zdjęcia, miło sobie Heidelberg powspominać :)
A w żadnym wypadku, dobrze prócz delektowania się smakiem dowiedzieć się też czegoś o tym gdzie je robią.
Tadzik, ważka (o ile to ważka, bo się na robalach nie znam) przednia.
Janie_S - jesteś tu zawsze mile widziany i oby więcej takich sprostowań. Pracuję w firmie która ma swoją siedzibę w sercu Schwartzwaldu i bywam w rejonie kilka, kilkanaście razy w roku, natomiast nigdy nie miałem czasu na to żeby powłóczyć się po okolicy. Dlatego też tegoroczny wypad w tamte strony. Swoją droga Twoje wyjaśnienia pokazują względność czasu i przestrzeni. Kiedyś pokonanie dystansu 100 km zajmowało kilka dni, w XX wieku przelot Concordem z Paryża do Nowego Jorku (prawie 6 000 km) to mniej niż 3,5 godziny !!! Świat stał się mały i dlatego też napisałem to co napisałem :)
Poniżej widok na miasto z Zamku - niestety pogoda nie była dobra do robienia zdjęć. Kotecek - ponoć współczesny symbol miasta to taka ciekawostka dla turystów, wszycy robią sobie z nim zdjęcie. Prawdziwe symbole to Zamek, Uniwersytet i oczywiście stare misto z Katedrą w centrum co było do pokazania na poniższej fotce.
Załącznik 99531
Przerywnik.
Załącznik 99550
melduję, że... ja też tu bywam i... podoba się kotecek :)
Jak jest przerywnik to pewnie będzie ciąg dalszy heidelbergowskich foto-wspomnień
OK.
Załącznik 99658
244. Kolejny przerywnik ze smokiem w roli głównej
https://forum.olympusclub.pl/attachm...id=99743&stc=1
Załącznik 99743
Świetny ten przerywnik :grin:
Daj więcej mostu :) jest tego wart :)
Nie mam więcej mostu bo w okolicy było za dużo skośnookich a ja unikam ludzi w kadrze chba że są niezbędnie potrzebni, mam za to stopień wodny i zamek:
Załącznik 99750
Pstryki ignoranta :wink: .Ignorantem to ja byłem nie śledząc Twego wątku od początku. Teraz się cofam i nadrabiam zaległości :wink:
O - u mnie taki ruch to trzeba przerywnik, bo mam jescze parę pstryków z Faterlandu :)
Załącznik 99751
model ma zaćmę na prawym oku..
Kompresja zjadła detale:
Załącznik 99752
247 - wyszło bardzo ciekawie kolorystycznie :)
Fajnie narrację prowadzisz, a zdjęcia jeszcze fajniejsze. Tak trzymaj :)
Ja zwykle podziękowania dla wszystkich którym chciało się przystanąć u mnie na chwilę. W tym roku obchodzę okrągłe urodziny i zażyczyłem sobie E-M1, moje życzenie zostanie spełnione :) Teraz pozostaje mi czekać na obecność rzeczonego w cenniku OJ :):):)
Załącznik 99786
Gratulacje za ciekawe zdjęcia i ciągłe doskonalenie obróbki z fajnymi efektami.:grin:
Dzięki BIKER - to jeszcze nie koniec, na razie przerywnik:
Załącznik 99799
Gratuluję przyszłego aparatu:grin:, no i zdjęć oczywiście, fajne kolorki na pajęczynie :grin: