Ty mysl o tych co zagladaja..
Wersja do druku
Masz zadatki na "mroczne fotki" - musisz co niektóre bardziej tak jakby to powiedzieć "ustrasznić" :)
trójeczka z 755 urocza, ale podpisywanie zdjęcia na tle drzew nie jest udanym pomysłem, odwraca uwagę od kadru.
Dzięki za komentarze, te oficjalne i te bardziej prv ;)
Dawno mnie nie było na OC, ale już się poprawiam i wrzucam kilka strzałów z weekendowych kajaków. Tym razem padło znowu na Wdę. Niestety koledzy narzucili dość intensywne tempo i ciężko było ze zdjęciami. Mało mi ręce nie odpadły bo rzeka się raczej się a wiatr lubi dmuchnąć na prostych odcinkach. Nie daję podpisów i zaczynam "poprawną" numerację ;)
Btw na Wdzie mam swój rekord w przepłynięciu ilości km w ciągu dnia, także z rzeką znamy się całkiem dobrze ;)
1,2,3,4,5
Ostatnie zdjęcie z przytłaczającym przęsłem najfajniejsze :)
Tez mi sie podoba ostatnia fota :-)
Lubie tutaj zagladac, bo wracam do moich wspomnien splywowych.
Ps. Moze kiedys zrobimy olkowy splyw :-)
Rzeka spływowo podobna do Raduni. Ten most super. Pierwsze co pomyślałem - "jakby tak pierdyknął" :mrgreen:
Na Raduni jeszcze nie byłem. Mam ją w planach, ale jeszcze nie na ten rok ;) Odnośnie mostu to jest to most kolejowy przed Zalewem Żur. Ogólnie okolice Tlenia
Czwóreczka najładniejsza.
Ostatnie i przedostatnie :grin:
Jak dla mnie 4 i 5
widzę, że kolega przez Tleń przepływał. Kiedyś tam miałem nocleg na polanie. Pamiętam, bo mocno padało
Kilka porannych mazańców z Lasu Kabackiego.
6,7,8,9,10,11
Natrzaskałem tego całą masę ;)
12,13,14,15,16
I jeszcze takie na sam koniec
17
Mazańce ciekawe ale ostatnie jest przepiękne.
Kolorystyka bardzo miła, ostatnie - realistyczne - niezwykle przyjemne w odbirze.
Danke. Kłaniam się nisko :)
Ostatnie bardzo ladne, juz ocenilam w galeri.
Maziajowe eksperymenty ciekawe, warto probowac bo nigdy nie wiadomo co ciekawego moze z tego wyjsc :wink:
Tym razem na spontanie zaliczyliśmy rzekę Dadaj, Pisę Warmińską i Wadąg. Niestety czasu już na Łynę już zabrakło, ale co się odwlecze to nie uciecze ;) Zaczynamy od uroczej i trochę dzikiej rzeki Dadaj.
18,19,20,21,22,23,24
Pisa Warmińska - rzeka z momentami, ale ogólnie za Barczewem jest lipszton z nudą przez 10 km
25,26,27,28,29,30,31
Wadąg w początkowym biegu nie porywa. Na szczęście z każdym kilometrem jest już lepiej. Bardzo przyjemny odcinek do zapory Łyna, niestety dość krótki. Ostatnie zdjęcie jest właściwie po za konkursem. Pewnie niektórzy poznają most z czołówki stawki większej niż życie z którego to spada samochód z nadradcą Gebhardtem ;)
32,33,34,35,36,37
jak tak to ogladam to naprawde marzą mi się kajaki :)
Aż z przyjemnością oglądnąłem :) Fajne hobby macie :mrgreen:
Aż tak kolorowo to nie jest ;) Pierwszego dnia było wyjątkowo gorąco a do przepłynięcia było jakieś 32 km. O ile Pisa nie sprawa większych problemów o tyle rzeka Dadaj przy niskim stanie wody to może być utrapienie. Brakuje dobrego metra wody i czuć dosłownie każdy kamień. To samo na Wadągu za zaporą w Kieźlinach. Największym harkorem na tej trasie jest przenioska w Barczewie. Wyście widać na zdjęciu nr 28. Trzeba jakieś 45 kg przetargać przez dobre 300 metrów do kanału Kiermas. Koszmar, ale podobno można opłynąć Pisą miasto ;)
Na wode sie nie zapuszczam,wiec jeszcze z wieksza przyjemnoscia..29;30:31.
Przypominam sobie jak kanadyjki musielismy przetargac na przenoskach. Najgorsze to zawsze byly zapory. Niskie progi wodne dawaly sie przeplynac, wysokie to juz przenoska. Fajne foty.
Bardzo fajnie się oglądało
Przyjemnie sobie popływałem:grin:
Cześć,
Aparat na kajakach masz jakoś specjalnie zabezpieczony? Case podwodny np?
pozdrawiam,
Jak jest walka na rzece to ląduje pod nogami na jakiejś bluzie czy innej kurtce a dwa obiektywy mam zawsze w dużej nerce. W normalnych warunkach aparat praktycznie cały czas wisi na szyi. Jak jest wybitnie gorąco to pakuje go do plecaka lub kładę go gdzieś po rękę, ale w zacienione miejsce. Na pierwszych kajakach miałem specjalny worek wodoszczelny na aparat, ale MZ to słabe rozwiązanie. Staramy się raczej pływać na płytkich rzekach i dość trudnych do utopienia gratów z racji notorycznie niskiego stanu wody. Jasne, że każda rzeka potrafi zaskoczyć, ale większość wywrotek wynika z braku wyobraźni kajakarza - w każdym razie wszystkie wywrotki na naszych kajakach miały takie podłoże ;)
Lubię jednak te małe rzeczki, gdy płynie się w tunelu z drzew i przyroda jest na wyciągnięcie ręki.
Jedyną rzeką naprawdę niebezpieczną, na której ciągle liczę się z wywrotką i utopieniem sprzętu jest Wisła. Największą jej "wadą" jest, że szybko płynie i przy wysokim stanie wody ciężko zareagować na przeszkodę ;) Ogólnie trudna rzeka, ale miejscami naprawdę piękna - zwłaszcza na Wyspach Zawadowskich jest ślicznie. Wyspy Świderskie też są urocze i już za Warszawą w okolicach Kazunia też się wzruszam :)
Numerów nie daję bo większość z tych zdjęć była publikowana w tym wątku ;)
Za każdym razem jak tu jestem rośnie we mnie ochota na kajaki, lubię tu zaglądać
To odważnie, faktem jest, że wywrotek wiele nie ma, ale zawsze to z wywrotkami jest tak, że jak się zdarzają to wtedy, kiedy się nie spodziewasz...
Jednak rozumiem, że tutaj dużą rolę odgrywa Twoje kajakarskie doświadczenie.