To jeszcze coś na dobranoc ;-)
Zagubiona dusza
Wersja do druku
To jeszcze coś na dobranoc ;-)
Zagubiona dusza
Wow, ale makabrycznie się zrobiło. Brrrr.....i jak tu teraz iść spać?
W sam raz na dobranoc...Dobrze wybrales tytul do tej makabry :wink:
Powiedz mi co bierzesz - bo musi być zajefajnie mocne i też chcę :)
A tak poważnie - to jak zwykle - niezwykłe, odważne i zapewne wielu osobą nie przypadnie do gustu ale ma coś w sobie i jak dla mnie na +.
Podziwiam Twoją pracowitość!
Czy masz czas na inne sfery życia prywatnego, kino, książka, spacery??? Tak mnie , jak człowieka to ciekawi , bo niesamowicie płodny z ciebie człowiek :grin:
A ja coraz częściej łapię się po pojawieniu się tytułu Twojego wątku w kolumnie z ostatnimi postami na tym, że zastanawiam się co jest u mnie silniejsze: strach przed obejrzeniem nowego Twojego obrazu, czy ciekawość. A po ostatniej wrzutce już sobie solennie obiecałam, że później, jak o 21.00 nie będę tu zaglądać.
Generalnie od dawna już Twoje prace mnie - krótko mówiąc - przerażają i czasami się ich boję. Czy może raczej swoich skojarzeń...
;)
Trudno bedzie zasnac...:-)
Dwie ostatnie mocno mnie ujęły (z naciskiem na "Grzesznika" - najfajniej dopracowany w sensie... spójności).
Mam nadzieję, że to zdrowa terapia - wyrzucasz z siebie demony, więc dusza za każdym razem czystsza :D
Patrząc no to robię podobną minę:) No naprawdę pomysły to Ty masz, a wykonanie super!
Dzieki Kochani za odwiedziny i wpisy. Miło mi, że nie przechodzicie obojetnie obok tych obrazków :) Co to prywatnej sfery życia, to jeszcze ja posiadam :grin:. Filozofia moja polega na tym, że gdy moja Luba ogląda np taniec z gwiazdami ja sobie dziergam w drugim pokoju :) Taka metoda na odreagowanie dnia, dwie godzinki dziennie, jak jest czas to i więcej i cos się tworzy tam powoli. Wszystko jest do pogodzenia, kwestia sprawnej organizacji :) W podróży np mysle o zdjeciu co i jak ma byc, i mając wstepny szkic siadam w wolnej chwili i cos maluję. A mając zamysł jest juz o wiele szybciej :)
Bez obawy, nie jestem jednym z tych smierdzących spaslaków siedzących całymi dniami w zaciemnionym pokoju w stęchliznie dymu i oparów alkoholu, choć ikstury zapachowe owszem sa u mnie ostre ;)