Robota nie robal, poczeka:-)
Wersja do druku
Robota nie robal, poczeka:-)
Spoko loko :)
Dzisiaj znowu wybralem sie na miejsce scinki i pogrzebalem w tym co pozostawili drwale.
Na poczatek jeszcze troche bookehu ;)
f2.8
f4.0
f5.6
f8.0
f11
No i czas na cos ozywionego;)
Ogniczek grzebykoczułki - dwie lary znalazlem, wielosc okolo 4mm, bardzo mocno splaszczone cialo, pewnie dlatego ze zyja pod kora drzew.
I w tej samej miejscowce jakis lichej postury pajaczek:
Na koniec Chrobotek strzępiasty
pozdro
Chrobotki uwielbiam, najsympatyczniejsze porosty do celów macro... :)
Jak na chinczyka b. dobrze. Szkoda że dolar drogi. Ten pająk to też stack?
praca której nie widać owocuje dobrym zdjęciem
podziwiam Twój zapał
No, no niezły obrazek, ciekawe jak się nim będzie fociło z ręki.
Z reki przy 2:1 to trza juz by koniecznie blyskac i jednak opierac o cos sprzet.
Tymczasem dla leniwych mala kompilacja, by calego watku nie orac ;)
https://www.youtube.com/watch?v=FHaHJkGmPIw
pozdro
Niekoniecznie chodziło mi on skalę 2:1. Choć zanabyłem 60/2.8 i zastanawiam się czy dobrze zrobiłem.
Wszystko zależy od oczekiwań. ZD60 wprawdzie nie da Ci skali 2:1 ale jest obiektywem systemowym - przenoszącym pełen komplet informacji i sterowanie z korpusu. Venus ma jedynie bagnet micro 4/3, ale bez jakichkolwiek styków. Nie będzie działał AF (kiedyś przy makro nie używałem, ale w przypadku połączenia ZD-60 z EM-5 AF spisuje sie na tyle dobrze, że zacząłem niekiedy używać ustawiając przed kadrowaniem zmniejszony punkt ostrości tam, gdzie będę chciał mieć w kadrze oko modela - w przypadku ruchomych motywów rezultat jest nadspodziewanie dobry - mam większy procent zdjęć z trafioną ostroscią niż w przypadku ostrzenia manualnego). Przysłonę też będziesz musiał przymykać manualnie pierscieniem na obiektywie (w przypadku bezlusterkowca to na szczęście dużo mniejszy problem niż przy lustrzance). A skalę odwzorowania w pzrypadku ZD-60 możesz zwiekszyc dokładająć makrokonwerter Raynoxa lub pierścienie pośrednie. Oczywiscie jest to mniej wygodne niż mozliwość przeostrzenia jednym ruchem pierścienia ze skali 2:1 na zdjęcie odległego motywu, ale - coś za coś. ZD60 jest też znacznie mniejszy i lżejszy od Venusa. Najlepiej mieć oba (i tragarza do noszenia walizek z ekwipunkiem jeśli tę zasadę bedziemy konsekwentnie stosować do całości sprzętu fotograficznego:-)).
A jeśli chodzi o moje preferencje - gdybym nie miał jeszcze obiektywu makro do micro 4/3 i miał wybierać spośród tych dwóch - wybrałbym ZD60. Aktualnie ZD60 już mam, w najbliższej przyszłości Venusa nie dokupię, ale nie wykluczam, że kiedyś na niego się skuszę.
Venus'a nie produkuja na mocowaniu m4/3, jest tylko adapter do niego umozliwiajacy podpiecie z jakiegos mocowania z duzych systemow.
Osobiscie jak mialbym priorytetyzowac zakupy to jako pierwszy zanabylbym mZD60 macro, i jednak na drugim miejscu Venus'a.
pozdro
Mam nadzieję że olympus nie zapomni o makrowcach i wyprodukuje coś w stylu 100 lub 150 makro...