Witam :) Jakiego masz Pentaxa? Kenlock to chyba nie jest uznana marka, ja się przynajmniej boję kupować takich rzeczy, podejrzanie tanie są :) Co Zuiko to Zuiko ;)
Wersja do druku
Witam :) Jakiego masz Pentaxa? Kenlock to chyba nie jest uznana marka, ja się przynajmniej boję kupować takich rzeczy, podejrzanie tanie są :) Co Zuiko to Zuiko ;)
Kenlock zdecydowanie nie jest uznaną marką. Nieprzypadkowo o nią pytałem ;) MIałem możliwość nabycia tego szkła za niewielkie pieniądze, więc kupiłem.
Póki co, podoba mi się. Jest trochę ciężki (waży chyba więcej, niz oba kitowe Zuiko od E500). Ładnie rysuje, nie widzę specjalnie odstępstwa od rzeczywistości. Wrzucę jakieś fotki, jak tylko ciut słońca dostanę.
Mam Pentaxa P30T i K1000. Do tego obiektyw 58/2 ... Heliosa z bagnetem K, zoom pentaxa 35-80/4 i drugi 70-210/4,5 plus lampę Soligora30DA. Taki amatorski sprzęt.
Mam Starta (Start 6x6) i stary swiatłomierz Swierdłowsk i od dawna ma ochotę na pstryknięcie nim kilku fotek.Zastanawiam się czy w fotolabie zrobią mi z takiego filmu skany.Może ktos wie coś na ten temat?
Zależy w jakim, rzecz jasna :) W dobrym labie powinni zrobić.Cytat:
Zamieszczone przez voovoo2
Suchar ma rację - nie ma problemu w dobrym labie w kwestiach zrobienia skanów z 6x6. Jak zresztą z kazdego innego formatu. Inna sprawa, że to zawsze 'problem' pieniędzy. Np. mój zaprzyjaźniony lab robi mi skany niezależnie od tego, czy negatyw, czy pozytyw, pod warunkiem, że film nie jest pocięty poniżej 6 klatek. Wtedy to kosztuje zdaje się 6-7 zł za film.
Pocięte pozytywy to już problem. 2 zł za klatkę.
W stolycy ta przyjemność kosztuje ok. 5 złotych za klatkę :-) Dlatego kupiłem sobie Epsona 4490 za 1000 złotych. Zwrócił mi się po dwustu klatkach i już :-) A porządnych - wystarczających na potrzeby zastosowań sieciowych - alternatyw jest sporo więcej. Również za mniejsze pieniądze.Cytat:
Zamieszczone przez voovoo2
Przyszedł mój OM-10. Kupiłem na ebayu głównie ze względu na stałkę zuiko. Ale jak już przyszedł, to naszła mnie nostalgia i zaraz poleciałem po filmy. Ale chyba mam problem. Mam wrażenie, że zblokowane jest pokrętło od ISO. Czy ktoś może podpowiedzieć, jak toto się przesuwa?
Ja cały czas cykam analogami i prędka nie zrezygnuje. To jest naprawde wielka frajda - aczkolwiek nie tania:)) Koszty eksploatacji:))))
Najlepsze jest to czekania na zdjęcia:)
Ech... też mnie naszło na analoga. Tylko nie na manuala. Manuala pogoniłem. Nie mogłem się przestawić na brak AF. Cyfraka wyciągnąłem ostatnio tylko po to by dokręcić do niego grip :mrgreen: Nie zmienia to jednak mojego stosunku do fotografii analogowej. Niemożność natychmiastowego podglądu wyniku, koniecznośc wyboru kolor/B&W i ewentualna zmiana dopiero po wykończeniu filmu oraz konieczność, w moim przypadku jazdy 50km do labu, który trzyma poziom jest troszkę męcząca.Cytat:
Zamieszczone przez kriss
Polecam jednak każdemu powrót do analoga lub tym co nigdy nie mieli puszki na materiał rozpoczęcie analogowej przygody. Nie wyboru między cyfrą, a analogiem lecz uzupełnieniu fotografii cyfrowej analogową. Odstresowuje i uspokaja, a mając cyfrę nie zrujnuje kieszeni ;)
Można teraz kupić analogowy sprzęt niezależnie od tego kiedy był wyprodukowany za często śmiesznie małe pieniądze :razz: Ten droższy nadal produkowany można sprowadzić z Azji po cenach 40-50% niższych niż polskie/europejskie. Sklepy szczególnie z HK nauczyły się jak wysyłać sprzęt by cło i podatek nie zabolały :D Jak się kupuje u sprawdzonych sprzedawców z ebay ryzyko jest nie większe niż kupując w polskich sklepach internetowych.
Że małe pieniądze to fakt. Pierwotnie zamierzałem się pozbyć pentaxa, ale mój syn chyba doszedł do wniosku, że nudzi mu się kompakt olympusa i zaczął się ostatnio bawić lustrzanką. Czy drogo? No niby tak, bo jednak film, nawet najzwyklejszy plus wywołanie (choć zarzuciłem robienie odbitek w całości, a robię pojedyńcze klatki) to koszt prawie 30 zł. Ale dzięki temu rozważniej naciska się spust :)
Czekam na dobrą pogodę - zrobię pare fotek tym kenlockiem, o którym pisałem i wrzucę na forum.
W instrukcji jast wszystko wyjasnione:Cytat:
Zamieszczone przez kriss
http://www.olympusamerica.com/files/Oly_OM10.pdf
Ja też kupiłem OM-10 by mieć obiektyw do innej OM-ki :mrgreen: i zamiast mieć body i kilka szkieł to teraz będę miał szkło z dwoma body, w każdym inną "matrycę" :razz:
pozdr.
Musisz pokrętło podnieść troszkę do góry.Cytat:
Zamieszczone przez kriss
Zdążyłem poczytać instrukcję. Dzięki, wszystko działa.
Rafał Czarny, nie przesadziłeś.... :) gdyby tak było musiałabym "wypisać się z Clubu" ;)
Wiecie co... myślę nad czymś... myślę nad sprzedaniem jednego z moich OM-2000. Mam jednak dylemat, sentyment i takie tam.
Sprzedawać, czy nie sprzedawać? Oto jest pytanie ;)
Hmm... no właśnie to jest powód dla którego mi szkoda sprzedawać. Oprócz sentymentów, ale z drugiej strony leży w szafie i się kurzy, nawet do ciemni teraz nie mam dostępu o czasie nie wspominając. Wiem, że wykorzystam go kiedyś do nauki nowych pokoleń (zresztą już wykorzystuję), jednak mimo to... mam w tej chwili trzy analogi - dwie OMki i Nikona F3 (lekko wadliwego, ale działa).
Sprzedaj (choć przy obecnych cenach to mocno naciągane sformułowanie). Przy ilości posiadanych przez Ciebie analogów, to po prostu grzech, by sprawny korpus się kurzył. Niech ktoś inny ma radochę z niego.
Sam niedawno stałem przed podobnym dylematem: za dużo korpusów. No i postanowiłem upłynnić ME Super (mimo iż to kultowy korpus - sam jednak wolę ME F, chociażby ze względu na potwierdzenie ostrości), przy czym zamiast sprzedawać za groszę, przeznaczyłem go na nagrodę w konkursie na naszym forum. Zawsze to jakaś zabawa.
Przy czym na Twoim miejscu zastanowiłbym się nad tym, jaki korpus sprzedać. Jeśli rzeczywiście akurat "2000" się wala po szafach - to OKO. Ale może jednak lepiej pozostać przy jednym systemie?
No tak, ale 2000 mam dwa, poza tym jego cena raczej niewiele spadła od momentu, gdy go kupowałem trzy lata temu. Myślę, że te ~450 zł jest warty. Z drugiej strony na pewno nie upłynnię go na allegro i nie sprzedam komukolwiek.
Jedną OMke na pewno sobie zostawię, bo jest prezentem i zarazem moją pierwszą lustrzanką. Nikon F3 musi zostać bo dostałem go w spadku po tej samej osobie, od której dostałem OMkę.
Pozostaje więc jeden z korpusów OM-2000.
Do tego mogę dorzucać jeszcze 35-70, więc i z 600 zł dałoby radę pewnie uzyskać, szczególnie, że to dosyć trudno dostępny sprzęt.
Przy systemie na pewno nie pozostanę, bo ciągnie mnie do pełnej klatki i zapewne jest kwestią czasu, gdy się przerzucę na Canona 5d (bo to chyba najtańszy aparat FF).
Wiesz, -M, ostatnio sprzedałem swoje cyfrowe lustro, zostając z 3 analogowymi body. I prawdę powiedziawszy nie żałuję tego kroku. W planach był zakup K200D, ale po miesiącu bez cyfry zadaję sobie pytanie: po co? I jakoś nie znajduję odpowiedzi. Może jakiś kompakcik "na szybko". Dlatego też na Twoim miejscu zaczekałbym z myślą o zmianie systemu. Jeśli nie czujesz rzeczywistej presji - nie ma sensu. Pełną klatkę masz teraz w analogu i uważasz, że jesteś w jakiś sposób ograniczony? A w momencie, gdy cyfra w sposób tak gwałtowny zmienia się, tanieje i co roku obserwujemy kolosalne zmiany, to im później dokonasz przejścia, tym dla Ciebie lepiej.
Na cyfrę przerzuciłem się pół roku temu. W zasadzie dorzuciłem, bo chociaż ilość analogowych zdjęć drastycznie spadła to nie można powiedzieć, bym przestał fotografować na analogach.
Mam trzy korpusy analogowe, w tym dwa OM-2000, zastanawiam się nad sprzedaniem jednego z nich.
Wiem, że fot. analogowa przeżywa swoistego rodzaju renesans, ale nie jestem w stanie robić zamówień na analogu, więc cyfra tak czy siak musi być obecna. Nie mam też aktualnie ciemni, chociaż staram się coś zorganizować.
Podejrzewam po prostu, że w momencie gdy będę chciał, czy musiał zmienić cyfrę poszukam właśnie w pełnoklatkowych, ze względu na plastykę obrazu. Zapewne do tego czasu ceny spadną do sensownej granicy.