Dzięki za info.
Wersja do druku
Szalona, samotna "selfienoc" z aparatem.Cytat:
Ale się przyczepiliście do tych "selfie". Aparat jest fajny. Cenowo wcale nie najgorzej ulokowany (Sony A6000 z kitem kosztuje już w sklepie ~2900zł).
Funkcjonalnie brakuje mu właściwie tylko EVF, jest wyraźna poprawa względem E-PL5. A że E-PL5 jest tani to chyba nic dziwnego, to model "wyprzedażowy" w tej chwili. E-PL3 też był swego czasu znacznie tańszy niż E-PL5, E-PL1 tak samo dało się pod koniec dostępności kupić bardzo tanio.
MAF - dokładnie tak, być może przyzwyczaiłem się do wysokich cen ze Olympusy ale ten właśnie wydaje mi się sensonie spozycjonowany. Podobnie kosztuje np. D5300 z kitem. Tak wiem - lustrzanka to lustrzanka ale wiele osób wybierze (przy stałym budżecie) aparat mniejszy i poręczniejszy niż radochę z optycznego wizjera. Zresztą cena pewnie trochę spadnie...
Owszem, Fuji X-M1 w kicie jest trochę tańsze, u Sonego pewnie jakąś trójkę czy piątkę też by się dało taniej wybrać. Ale myślę że Olympus ma i tak mocne karty w ręce
---------- Post dodany o 12:10 ---------- Poprzedni post był o 12:09 ----------
ps. trochę mnie dziwi brak wbudowanej lampki, to jednak lekka niekonsekwencja, zwłaszcza że miejsce na korpusie teoretycznie jest wolne
No masz. Skąd wiesz że to będzie 200zł? 2699zl to jest oficjalna cena E-PL7. E-PL5 z 14-42 i 40-150 oficjalnie kosztuje 2199zł, w sklepie do zapłacenia jest 1849zł. E-M10 z płaskim kitem oficjalnie w cenniku 3499zł, w sklepie 3099zł. E-PL7 raczej nie będzie wyjątkiem i też cena w sklepach będzie moim zdaniem niższa niż z oficjalnego cennika. A 2900zł za A6000 to cena sklepowa.
Przecież zarówno E-M10, jak i E-PL5, są już na rynku od jakiegoś czasu i dlatego zdążyły stanieć. Ten drugi potaniał jeszcze szybciej, bo musiał zrobić miejsce następcy. Na początku E-PL7 będzie kosztował 2700 zł lub nieznacznie mniej w najtańszych sklepach. A Sony też będzie w tym czasie jeszcze schodził z ceny.
Obawiam się, że wielu może stwierdzić, że nie ma na co czekać ;)
epicure - przesadzasz
Nie zapominajcie, że w końcu do normalnej ceny staniał E-P5. I gdy bym miał wybierać E-pl7 a E-P5, biorę E-P5.
BTW. Skąd można pobrać to nowe Ol. Share?
---------- Post dodany o 14:28 ---------- Poprzedni post był o 14:26 ----------
To wygląda już lepiej :D
http://shop.olympus.pl/e_commerce/ap...pus-p-2275.htm
Tylko cena ze starym kitem taka sama jak e-pl6 i prawie taka sama, jak e-pl5 (w pl5 dorzucają dekielek gratis). W takim wypadku, kto będzie te e-pl6 kupował?
Fajny aparat z miłym designem. Rozważę zakup :-)
Jeśli kategoria aparatów przeznaczonych do samojebek ma w ogóle istnieć, to powinny one wyglądać właśnie tak:
http://www.optyczne.pl//7410-news-Ni...pix_S6900.html
Nikon pomyślał, Olek niestety nie...
Szkoda, że Olympus nie zdecydował się na model pen z wbudowanym wizjerem coś jak Panasonic GX7. W mojej opinii było by to coś wspaniałego. Choć podejrzewam i rozumiem obawę o skanibalizowanie sprzedaży e-m10.
myślę że na rynku jest miejsce i dla E-M10 i dla PENa z wizjerem... może E-P7?
obudową? kształtem? jakością wykonanie? to nie wystarczy? hmmm pomyślmy? to dlaczego Panasonic produkuje np G6 i GX7 ?
Pytanie zawiera tezę, której nie da się zweryfikować. Nie wiadomo, czy Panas nadal produkuje oba te modele. A G6 produkował dlatego, że wierzył, że da się go wcisnąć tym, którzy przyszli do sklepu po Canona 1000D. Jednak ani PENy, ani OM-D nie są dużymi czarnymi aparatami, którymi przeciętny Kowalski mógłby wzbudzić zazdrość sąsiada.
Sony ma lustrzankopodobne A3000, kompaktopodobne A5000 i jeszcze A6000.
Pen z wizjerem to zupełnie inny styl niż E-M10, mimo że funkcjonalnie byłyby zbliżone. Jest tylko jeden problem, taki Pen byłby pewnie siłą rzeczy sporo droższy od E-PL7.
Sony A3000 to co prawda najtańszy Nex, ale jest też najgorzej wykonany a jego EVF to jakaś ekstremalnie budżetowa konstrukcja.
Ok, ale Olek to nie Sony. 4/3 jest w połowie drogi między APS-C, a 1". Olek nie może sobie powolić na nadmierne uproszczenia, bo jednocalowe kompakty go zjedzą.
Olek nie ma takiej kategorii aparatów, do jakiej należy Sony A3000, czyli plastikowej taniochy konkurującej wyglądem i ceną z najpodlejszymi lustrzankami na rynku. PENy to teraz stylowe aparaciki dla szafiarek i innych blogerek, które nawet gdyby miały wizjer, to by z niego nie korzystały, bo nie da się w ten sposób pstryknąć selfika :D A E-M10 to stylowy aparacik dla wszystkich pozostałych ludzi. Wypuszczając go Olek dał odpowiedź na Panasa GX7, Sony A6000 czy Fuji X-E2, mimo że niektórzy liczyli, że odpowiedzią będzie następca E-P5 z wizjerem i w ludzkiej cenie. Zaś wypuszczając E-PL7 odebrał wszystkim złudzenia, że ta seria może być bardziej ambitna i zdegradował ją do kategorii amatorsko-humorystycznej ;)
To nie ma znaczenia bo i tak byś go nie kupił. Kupuje go młodzież Azji, z tego większość to pewnie płeć piękna. Dostają gotowego jotpega z minimalnym zestawem guzików z tyłu aparatu by się nie przestraszyć i nie zostawić gadżetu w domu.
Prawdziwym skarbem jest to, że taki dziewczynkowy, mały aparacik jakim jest PM2 ma bardzo rozbudowane własne nastawy a świadomy matrycy fotograf może kupić go sobie za grosze. Dotyczy to również baterii i coraz częściej VF-4.
Hehehe :-) w sumie racja, reklama z "selfie" to cios poniżej pasa dla ambitniejszych fotoamatorów. Przyznam się jednak, że mi się ten PENik podoba. Głównie z uwagi na kółko nastawcze wokół przycisku migawki - rozwiązanie proste i wygodne, aż dziwne, że wcześniejsze aparaty tej serii tego nie miały. Gdy cena zrobi się przyjemniejsza (pewnie nieprędko), rozważyłbym zakup.
Mi też się podoba, aparat jest naprawdę fajny. Tylko taki marketing należało wciskać japońskim nastolatkom, a w Europie poważniej podejść do tematu. Współczuję sprzedawcom, którzy teraz będą musieli panu Staszkowi z wąsami prezentować w sklepie, jak się tym aparatem pstryka selfusie z dziubkiem :D
Oj tam - powtórzę się - imho Olympus bardzo dobrze zrobił, że postanowił zjeść wisienkę z tortu selfie. Pewnie wiedzą co robią i to się przełoży na sprzedaż. Co by nie pisać - Polska to nie pępek świata, a Forum OC to nie pępek Polski ;-). Równie dobrze można by reklamować ten ekran jako pomoc w goleniu dla dużych chłopców na odludziu, ale pewnie nie opłaca się tego robić.
Równie dobrze można by o nim w ogóle nie pisać albo wspomnieć o nim w kilku zdaniach, a nie budować wokół niego całą kampanię reklamową, jakby był nie wiadomo jakim cudem. Jest już co najmniej kilka aparatów z takim ekranem, a jeszcze nikt nie zrobił takiej szopki. Przypominasz sobie takie jaja przy okazji wypuszczenia E-PL5? On też ma taki ekran, a nawet lepszy, bo uchylający się do góry.
Katastrofa się nie stała, ale jest śmiesznie :D
Podczas premiery E-PL5 jeszcze tyle się nie mówiło o fenomenie selfie. Może z naszej perspektywy być śmiesznie a nawet obciachowo, ale chyba nie na tyle, żeby nie kupić tego aparatu, jeżeli będzie pasował skądinąd. Nikt nie będzie robić kampanii reklamowej skrojonej pod nas dwóch ;-) - nie opłaca się (tak jak i w niebie gotować ;-)) - tym bardziej, że w końcu kupimy ten aparat, bądź nie, kierując się kryteriami niezależnymi od owej reklamy.