było kupić czarny ;-)
Wersja do druku
było kupić czarny ;-)
Gdybym miał sobie kupować, to oczywiście czarny. Ale to pożyczony jest... :)
Nie wiem czy to by pomogło. Mój czarny Stylus 1 też zaliczył taką zwiechę :wink: Pewnie myślał że dzięki temu jeszcze bardziej spróbuje się upodobnić do E-M10 :mrgreen:
A test sprzętu bardzo fajnie opisany, czekam na więcej. Pozdrowienia dla stawiającej pierwsze kroki w fotografii siostry.
Dzień 3.
Tym razem sprawa budząca wiele kontrowersji i emocji, a mianowicie DR. Nie będę się rozpisywał i bez zbędnego wstępu od razu przejdę do sampli:
Zrobiłem takie oto zdjęcia, pierwsze Olympusem, drugie tajemniczym aparatem porównawczym ;) Przedstawiają one dość dużą ilość cieni, ale nie są niedoświetlone, histogram rozkłada się równomiernie. Zdjęcia mają taką samą ekspozycję i przedstawiają ten sam kadr, z różnicą wynikającą z innych proporcji boków. Po wyciągnięciu cieni zdjęcia wyglądają tak:
Jak widać żadnej radykalnej zmiany nie ma, właśnie dlatego, że zdjęcia już prosto z aparatu miały zrównoważoną ekspozycję. Wystarczyło więc jedynie podciągnąć głębokie cienie, które zajmowały mniejszą część kadru. Dzięki temu zdjęcia wyglądają naturalnie, nie jak hdr. Poprawiłem w nich tylko balans bieli, za wzorzec stosując biały napis na tablicy na peronie. Mimo to drobne róznice są dostrzegalne, pierwsze zdjęcie wpada w magentę, drugie w zieleń.
A tutaj wycinki 1:1, w każdej parze Olek jest pierwszy:
Zdjęcie z E-M10 ma ciut wyższy szum i lekki zafarb w stronę purpury, ale poziom jest jak najbardziej przyzwoity i łatwy do dalszej obróbki. Spokojnie można to odszumić bez większej straty na jakości i zdjąć nieco saturacji z purpury i magenty. Jest git, sprawdzałem :)
Mam jeszcze drugi przykład, tym razem bardziej hardkorowy, ale niestety teraz już nie zdążę zamieścić. Wrzucę go przy najbliższej okazji.
Ok, to dla szybkości drugi przykład:
Tradycyjnie na górze Olek, na dole produkt konkurencji, przypadkowo wybrany do porównania :D Ta scena jest już ekstremalna pod względem ekspozycji - przy prawej krawędzi histogramu znajduje się niewielki obszar kadru, zaś cała reszta jest praktycznie niedoświetlona. Pewnie w tej sytuacji należałoby olać ten niewielki kawałek zachmurzonego nieba i bez skrupułów go przepalić, skupiając się na odpowiedniej ekspozycji pozostałej, dominującej części kadru. To byłoby jednak zbyt proste, nie byłbym sobą, gdybym tak postąpił ;) Efekt zabawy suwakami jest taki oto:
Ja pierdziu, hdry tu normalnie powychodziły! Nie dość, że rozjaśnianie cieni na full, to i światła na full, i ekspozycja podbita o dwie działki, a i po clarity przejechane suwakiem porządnie. Przy okazji mała dygresja: żeby wywołać rawy z E-M10 musiałem ściągnąć Lightrooma 5, w którym coś za bardzo przekombinowali opcję odzyskiwania przepaleń i rozjaśniania cieni. Jakoś tak bardzo agresywnie to działa w porównaniu do Lightrooma 4, do którego jestem przyzwyczajony. W starym jak przeciągnąłem suwakiem do oporu, to wszystko naturalnie wyglądało i nie tak hdr-owo jeszcze - dopiero jak jeszcze krzywą ruszyłem, to wychudziły cuda wianki. A teraz dojeżdżam do 50% i zaczynam tracić kontrolę nad tym, co się dzieje na zdjęciu. Nie podoba mi się to, trochę się przez to nakombinowałem, żeby uzyskać efekt, o jaki mi chodziło.
No dobra, wystarczy o Lightroomie, idziemy w tango!
Z tą purpurą już nie tak łatwo będzie sobie poradzić bez mocniejszej desaturacji stosowanej lokalnie. Ziarnistość jest w normie, należało się jej spodziewać. Nie ma ani śladu bandingu, co jest świetnym rezultatem. Niestety tam, gdzie szum można ukryć zmniejszając rozmiar zdjęcia, zafarbu już się nie pozbędziemy. Przy naprawdę ekstremalnej obróbce trzeba się z tym liczyć.
Dwa słowa ode mnie przy okazji "testu" PM2 w nocy. Nie mając przy sobie 17,5/0.95 byłem zdany na 12-35X, to co tu prezentujesz z tym magentowym Bogdanem mam przy okazji tak ekstremalnego wyciągania, że przy poprawnym (+/-1EV) to nie ma prawa wyjść, imho.
Podsumowując: dzięki za porównanie, widać na co więcej daje Fuji.
Podesłałbyś RAWy ?
To bym zobaczył jak sobie z tym C1 radzi.
1. Próbowałeś konwertować RAW-y do DNG? Wówczas LR 4 przeczytałby to spokojnie. Czy może jednak chciałeś wywoływać z oryginalnych RAW-ów?
2. Przy tej ostatniej scence, gdybym chciał próbować wyrównać ją, użyłbym filtru gradientowego od prawej do lewej z ekspozycją między +0.7 - +1.3 EV, a suwaki ogólne zostawiłbym do drobniejszych korekty i odzyskiwania przede wszystkim jasnych partii. Teoria, ale może jak opublikujesz RAW-y to sprawdzę czy się nie mylę.
No właśnie, o co chodzi z tą magentą przy wyciąganiu cieni?! Też tak mam i myślałam, że to normalne, ale widzę, że Fuji nie ma tego problemu...
Ktoś zamawiał rawy? :)
https://www.dropbox.com/sh/bu3819b8z...6F3P46zfGF2nGa
Wyłazi, tyle że jest jeszcze wtedy nie jest aż tak wyraźne. Przy 2 EV już nie sposób tego nie zauważyć i konieczna jest ingerencja w kolorystykę zdjęcia, żeby cienie nie wyglądały purpurowo.
Wołałem na oryginalnych rawach, bo wszystkie moje dotychczasowe przygody z konwersją do DNG kończyły się mniejszą lub większą utratą jakości.
Nie brałbym sobie tego aż tak "do głowy". W moim staruszku G1 też tak mam choć nie zawsze, a właściwie sporadycznie. Warunkiem jest aby wykonać w miarę poprawne zdjęcie pod względem ekspozycji tak aby większa część histogramu nie była "przyklejona" do lewej strony, wtedy już nie ma znaczenia o ile EV podniesie się ekspozycję i przebarwienia nie będzie. Wiem nie zawsze jest to możliwe ale nawet w takich przypadkach jak te ostatnie przykłady w teście nie jest przymusem aby podnosić ekspozycję o 2EV i rozjaśniać cienie na max. Faktem jest, że w "gorszych matrycach" tam gdzie jest prawie całkowita czerń wyciągnięcie, rozjaśnienie tych fragmentów powoduje przebarwienia w stronę meganty zazwyczaj. Reasumując, dobrze, że taki test jest pokazany i na co można liczyć w takich ekstremalnych przypadkach w zależności od aparatu.
ten magnetyczny zafarb to chyba jednak wynik programu do obróbki, poniżej przykład wywołany Darktable:
O, i ładnie wyszło. Czyli coś jest nie tak z Lightroomem i rawami Olka (chociaż pracą na rawach z Fuji też nie jestem zachwycony, LR4 radził sobie lepiej). Jeśli możesz, to podeślij jpegi i z Olka, i z Fuji wywołane w Darktable, ale w pełnej rozdzielczości, to zaktualizuję porównanie.
Nie sądzę aby komercyjne programy jak Lightroom czy Capture One (darmowy RawTherapee także) aż tak się "myliły" w wywołaniu pod względem kolorystycznym. Tak jak pokazałeś też mogę wywołać w tych wymienionych:),
ale chyba nie o to chodzi... (5min w LR)Załącznik 119881
Zauważ tylko, że pociąg ma wzdłuż pasek niebieski (ciemnoniebieski), a u Ciebie właściwie bez koloru. Napis na wagonie "24" powinien być chyba czerwony? Najlepiej jakby ktoś potwierdził wywołując w programie dedykowanym do .orf Olympus Viewer (czy jak tam sie zwie) czy rozjaśniając cienie lub tylko podnosząc ekspozycje pojawia się ten megantowy kolor.
Niestety jest problem z rawami od Fuji..., Darktable nie obsłuży, z tego co wiem nie ma wsparcia dla X-trans, niech ktoś mnie wyprowadzi z błędu jeśli coś się zmieniło ostatnio.
Żeby nie było, zdjęcie zostało tylko wywołane w ustawieniach domyślnych + wyciągnięcie z cieni(na 98) zapisane do jpg i zmniejszone w Gimpie.
Też nie chce mi się wierzyć, że Lightroom tak to wypluwa..., sprawdzę jeszcze jak to wychodzi w Aperture(jak zrobię aktualizację, na razie brak wsparcia dla em10). Jeśli natomiast chodzi o Darktable - to naprawdę bardzo fajny program, jakiś czas temu zrobiłem porównanie jednego rawa wołanego w:
Lightroom
Aperture
Darktable
Subiektywnie, efekt najbardziej pasował mi z tego ostatniego(chociaż na co dzień używam Aperture).
W Lightroom 4.4(jest w EXIF) .orf przekonwertowany wczesniej do .dng, tylko oprócz mocnego zjechania w (HSL) saturacją Meganty (-87) i Purple (-67) przeciągnąłem dodatkowo też po torach i podwoziu pociągu pędzlem korygującym obniżając nasycenie koloru.
Jak pisałem wcześniej jednak nie o to chodzi aby to korygować i te przebarwienie raczej nie powinno się pojawiać.
Jakoś nie pamiętam za bardzo z tym sugerowaniem:) Co do meganty w LR pojawia się w bardzo specyficznych sytuacjach jak tu wyżej i to nie jest wina programu moim zdaniem. To samo jest w Capture One.
1. DNGConverter_8_4 nie obsłuży M10 w pełni poprawnie (jest to uwagach producenta), tak więc tym bardziej LR. DxO też rżnie w magentę.
2. Na dniach ma być DNGConverter_8_5 i ten gwarantuje obsługę M10. http://blogs.adobe.com/lightroomjournal/
3. Na dziś zostaje OV. Nie trzeba być Moniuszkiem by skonstatować, że producent wie co jest grane. Dalej można obrabiać tifa czym kto tam chce.
Powiedzmy, że pierwszy już mnie zadawala. Nie widzę tu już nic interesującego po tym co stwierdziłem i napisałem ci w pierwszym postcie. Olympus Viewera ściągniesz sobie i wywołasz do dalszej obróbki. Masz co najwyżej DNG Converter v8.4 tak jak ja, bo v8.5 nie jest jeszcze (chyba) osiągalny choć pewnie będzie na dniach. Mam nadzieję, że do ściągnięcia OV nie będziesz potrzebował aparatu.
Właśnie tego OV nie udało mi się ściągnąć, choć tak z czystej ciekawości próbowałem:) "z czym to się je", ale są tam jakieś ograniczenia (pewnie i dobrze) nr. seryjny aparatu itp, itd.
Mówisz pierwsze Cię zadowala. Dla mnie tak średnio.W światłach przepalenia w cieniach czarne plamy, a i kolory słabiutkie.
Z drugiej strony patrząc (tak na żywca) możliwe, że zobaczymy tylko tyle co pokazałeś w pierwszej wersji, więc po co tyle "wyciągać z cieni"? :wink:
Nie, no dla samego testu, warto:)
DNG Converter 8.5 już jest od 3-go czerwce (wprawdzie wersja RC, ale jest):
http://www.imaging-resource.com/news...obe-camera-raw
http://labs.adobe.com/downloads/cameraraw8-5.html
Dzień 4.
Testowanie E-M10 przypadło mi akurat na tydzień, w którym pracuję na drugą zmianę. Z jednej strony nie bardzo mogę wyskoczyć do miasta wieczorem i porobić trochę streetów, z drugiej pozostaje mi robić zdjęcia jedynie przed południem i wczesnym popołudniem, czyli wtedy, gdy słońce raczej nie sprzyja ładnym zdjęciom (tak przynajmniej piszą w książkach). Okazuje się jednak, że to najlepsza pora do testowania wbudowanych w aparat hdr-ów.
Działają one w dwóch trybach: mniej i bardziej HaDeeRowym... Aparat robi sobie cztery zdjęcia i je skleja w jedno, o rozszerzonym zakresie tonalnym. Nie bardzo rozumiem, którego rawa z tych czterech zdjęć zapisuje na karcie, bo mając ustawiony raw+jpeg z takiego hdra otrzymujemy gotowego jpega, a oprócz tego mamy na karcie rawa, ale tylko jednego, a nie cztery. Seria zdjęć następuje szybko, a przetwarzanie jej trwa kilka sekund, więc wszystko idzie bardzo sprawnie. Co ciekawe można fotografować nawet obiekty w ruchu, bo aparat jest na tyle inteligentny, że wybiera sobie ruchomy obiekt z jednej klatki i wstawia go do wynikowego zdjęcia tak, żeby nie wyszedł poruszony. Cuda wianki! Niestety nie działa to w przypadku przesunięcia całego kadru. Na krótkich czasach stabilizacja się sprawdza, a minimalne przesunięcia między klatkami są pewnie korygowane programowo. Jednak jeśli światła brakuje i czasy naświetlania się wydłużają, to choć stabilizacja radzi sobie z wykonaniem nieporuszonego pojedynczego zdjęcia, to czas od wykonania pierwszego i ostatniego zdjęcia z serii jest już na tyle długi, że trudno utrzymać rękę stabilnie. Powstaje wtedy tak duże przesunięcie, że zdjęcie wychodzi po prostu nieostre, mimo że raw zapisany z jednej klatki jest bez zarzutu. Szkoda też, że nie działa kółko kompensacji ekspozycji i nie mamy wpływu w zasadzie na nic, a czasem automat nie jest wystarczająco bystry i choć na histogramie widać, że zdjęcie idzie w przepał, to nic sobie z tego nie robi. W rezultacie wychodzi hdr, który nie spełnia swojej funkcji. Obejściem tego jest skierowanie aparatu pod słońce lub gdziekolwiek, gdzie jest jaśniej i zablokowanie ekspozycji. Mam też zarzut do umiejscowienia tej funkcji w menu (chociaż może znalazła się tam nieprzypadkowo), zamiast gdzieś pod ręką.
A tak wyglądają te tryby:
HDR wyłączony
HDR 1
HDR 2
Jeśli mam być szczery, to kapcie mi z wrażenia nie spadły. Podoba mi się, jak są zachowane światła w trybie pierwszym, ale oczekiwałbym bardziej zdecydowanej ingerencji w cienie. Z kolei tryb drugi produkuje zbyt płaskie zdjęcie, któremu brakuje kontrastu. Da się je odrobinę podkręcić w dowolnym programie, aby wyglądało jak trzeba (i wcale nie mam na myśli ciężkiego, przerysowanego hdra), na ale chyba nie o to chodziło. Skoro trzeba bawić się w postprodukcję, to równie dobrze można przesunąć kilka suwaków i wywołać rawa. A jak wygląda raw wywołany tak, aby wyglądał jak hdr prosto z puszki? Ano tak:
HDR
RAW
Pierwsze zdjęcie wypada blado, dosłownie mówiąc. Ale to jeszcze nic, dobijmy je cropami :D
HDR 1:1
RAW 1:1
Nie wiem, czy to wynik nadmiernej kompresji, czy aparat idzie na skróty dokonując obliczeń przy sklejaniu poszczególnych klatek składowych, ale dobrze to nie wygląda. Na każdym zdjęciu, jakie zrobiłem, był ten sam problem z czernią, której odcięcie następuje ewidentnie zbyt szybko. Detal też leży i kwiczy... Na szczęście w dniu, kiedy robiłem zdjęcia, nie zdawałem sobie z tego sprawy, więc napstrykałem ich trochę beztrosko. I całe szczęście, bo przynajmniej mam co tutaj zamieścić ;) Niemniej jednak była to moja pierwsza i ostatnia przygoda z trybem HDR.
A pozostałe zdjęcia prezentują się tak:
Komu potrzebny jest ten tryb HDR? Hmm... Zapewne komuś, kto brzydzi się rawem i woli mieć gorsze zdjęcie, niż poświęcić mu minutę ;) Ewentualnie dla kogoś, kto kompletnie nie zna się na fotografii (chociaż tu mam wątpliwości, bo ktoś taki nie przeczyta instrukcji i nie zajrzy do menu). Może to być też ktoś, kto z góry wie, że nie będą to jego zdjęcia życia i w najlepszym wypadku trafią na facebooka albo na wydruk 10x15 cm. Na miniaturce nie widać żadnych niedoskonałości, więc takie podejście może ma nawet sens. Wszystkim innym raczej odradzam...
@epicure - dobra robota, przyjemnie się czyta :D
Wrócę jeszcze do dnia Dnia 3. Trzeba przyznać się do błędu (pewnie nie po raz ostatni :) ) Rację mieli Ci co pisali, że przy wyciąganiu cieni z OMD E-M10 ta wychodzącą purpura zależy od programu wywołującego RAW-a i nie ma tu winy aparatu. W dedykowanym programie OV3 nie ma wcale tego przebarwienia: Załącznik 119967
Wychodzi na to, że LR, C1, słabo wspierają RAW-y Olympusa (Darktable górą tu jest) zresztą nie tylko z niego. Nowa wersja dng conwertera 8.5 nie wnosi w tym względzie poprawy.
Pominę funkcjonalność, szybkość i efekt jaki uzyskałem (nie jestem zadowolony) w OV bo to nie ma związku z tematem i tym problemem tu poruszonym, pokazanym.
Jak widać zdarza się, że w testach użyty program może mieć wpływ (czasem duży jak z ta megantą) na uzyskany efekt i późniejszą ocenę.
Zgadzam się z opinią nt. trybu HDR - trochę się nim rozczarowałam, bo próbki na Forum prezentowały się smakowicie, a poza tym mam wrażenie, że tryb nr 2 jednak daje większą rozpiętość tonalną niż podciągnięty RAW. Jednak jakość tych zdjęć jest dla mnie nie do zaakceptowania...
Załącznik 120041
Ale DXO Optics Pro wychodzi też pięknie purpura, a co gorsza nie umiem tam przygasić świateł - jakaś podpowiedź?
Zależy jak i czym podciągasz. Z tego, co próbowałem, z odpowiednio naświetlonego rawa uzyskasz dużo lepszy efekt, jedynie kosztem nieco zwiększonego szumu w cieniach. Tutaj przykład:
HDR
RAW
Przy okazji fotki te potraktujcie jako zapowiedź kolejnego dnia testu :)
Podziwiam kolegę, dużo pracy włożone zostało jak do tej pory w te testy. Jest to chyba jeden z najlepszych testów jakie ostatnio tu powstały i jakie czytałem i czytam :) .
Dzień 5.
Centrum Poznania ma tę zaletę, że spod przeszklonych biurowców i zatłoczonych centrów handlowych można wsiąść w autobus i po 15 minutach znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Skorzystałem z tej możliwości i zamiast smażyć się na betonie (który, nie wiedzieć czemu, zdecydowanie wygrywa popularnością, sądząc po ilości ludzi kłębiących się na ulicach), wybrałem się tam, gdzie jest cicho, spokojnie, pusto i nawet ładnie ;) Sielankowa atmosfera skłoniła mnie do refleksji, w wyniku której skonstatowałem, że może wystarczy już na razie cropów i analizowania pikseli, a czas na prawdziwe zdjęcia. A skoro nastrój też mi się przy okazji poprawił, to bez czepiania się szczegółów napiszę też co niec, jak mi się pracuje z E-M10 :)
Jak już pisałem wcześniej, aparat jest naprawdę mały, a przynajmniej takie sprawia wrażenie. Na papierze wygląda to nieco inaczej, bo rozmiarów dodaje mu wizjer i lampa błyskowa, jednak cała reszta w zasadzie przypomina PENy. O właśnie, to taki PEN z przyklejonym wizjerem. Narzekałem wcześniej, że darza mi się niechcący wciskać kciukiem przyciski na tylnej ściance, ale chyba już się przyzwyczaiłem do rozmiaru aparatu i problem ten w zasadzie już nie występuje. Po prostu tego aparatu nie można chwatał w łapska jak łopatę, tylko z wyczuciem, jak typowego kompakta. Co prawda nadal brakuje mi miejsca na gripie na mały palec, ale przy takiej wadze i mikroskopijnemu obiektywowi, który w zasadzie nie zmienia w odczuwalny sposób środka ciężkości, nie stanowi to najmniejszego problemu. Przyciski są małe, ale nie sprawia mi to żadnego kłopotu. Kółka fajnie klikają :) Oparcie dla kciuka jest dobre, grip chyba trochę lepiej zarysowany, niż w E-M5 i przede wszystki nie tak śliski. W porównaniu do E-M5 coś też poprawiono z tylnym kółkiem, ale nie wiem co :) W każdym razie już nie wkładam sobie kciuka do oka, gdy nim kręcę. Pod względem ergonomii jest więc dobrze (chociaż nie wzorowo, ale w takim aparacie wcale nie musi być idealnie), bez żadnych irytujących baboli. Jedyne, co bym chciał mieć, to jakiś łatwy dostęp do włączania i wyłączania diody doświetlającej AF. Zazwyczaj mam ją wyłączoną, żeby nie płoszyć ludzi, ale w pewnych sytuacjach warto ją uruchomić. I najczęściej nie są to sytuacje, kiedy mamy czas na grzebanie w menu.
Aparat działa bardzo sprawnie. Pierwsza rzecz, którą zauważyłem, to że wciśnięcie spustu migawki powoduje natychmiastowe wybudzenie ze stanu uśpienia. Tak, to normalne, właśnie tak to powinno działać, jednak dla użytkownika FUji pewne normalne rzeczy bywają czasem zaskakujące :D Nie zauważyłem żadnych upóźnień w działaniu przycisków, kółek, podglądzie zdjęć, zapisywaniu na kartę - przynajmniej nic, co odbiegałoby od standardu. Przyczepić się mogę jedynie tego, że w podglądzie zdjęć przednie kółku przewija tylko maksymalnie 2 zdjęcia, niezależnie od tego, jak duży obrót nim wykonamy. Ja za jednym ruchem palca mogę obrócić kółko o 7 kliknięć i chciałbym, żeby o tyle samo zdjęć przesunął się podgląd. Nie jest to szczególnie dokuczliwe, ale czasem się człowiek nakręci tym kółkiem... Wkurza mnie jeszcze szybkość działania dźwignia zooma w obiektywie, chociaż uwaga ta nie dotyczy już aparatu. Cały zakres przejeżdża w około 2 sekundy i niby ma 2 "biegi", ale za cholerę nie mogę wyczuć, jak mocno trzeba przekręcić "pierścień", żeby było szybciej lub wolniej. Precyzyjne ustawienie ogniskowej to też nie lada wyzwanie - zawsze przeskoczy za daleko, bo obrót był za duży, albo nie przeskoczy wcale, bo obrót był za mały.
Autofocus działa szybko, nie mam tutaj żadnych uwag. Oczywiście czasami dłużej szuka ostrości, jeśli jest ciemno, ale z takim obiektywem nie spodziewałem się innego zachowania. Jest wyraźnie szybszy niż w Fuji, chociaż im gorsze światło, tym różnica staje się mniej wyraźna. Piszę tutaj o AF-S, bo ciągłego AFu nie miałem okazji ani potrzeby testować. Trybu video w ogóle nie włączałem, więc też nie jestem w stanie powiedzieć nic na temat ustawiania ostrości w trakcie nagrywania. Nie doszedłem jeszcze do tego, jak powiększyć ramkę pola AF - mam na myśli ramkę wybieraną w obrębie okręślonej ilości pól, a nie tę wskazywaną paluchem na taczskrinie. Przypadałaby się też opcja zmiany grubości i koloru obramowania pola, bo ta cieniutka szara linia zanaczająca jedynie narożniki jest ledwo widoczna w niektórych sytuacjach. Nakręciłem krótki filmik pokazujący działanie autofocusa w warunkach leśnych, rzekłbym w oświetleniu umiarkowanym. Sorry za jakość, ale trzymając komórkę w jednej ręce, a aparat w drugiej nic lepszego nie dało się nakręcić :)
https://www.youtube.com/watch?v=g-39zg9usHI
O paru rzeczach jeszcze dałoby się napisać, ale zostawię coś na kolejne dni. W sumie to już niewiele mi zostało "złotych myśli", a to dopiero półmetek. Kurde, mogłem wziąć E-M5, to test byłby 5-dniowy :D
Zmiana wielkości ramki. Menu podręczne, klikamy na ikonkę zmiany ilości pól af, klikamy info i kręcimy chyba tylnym pokrętłem. Jedno pokrętło zmienia ustawienia wykrywania twarzy, drugie zmienia ilość i wielkość pól af.
Test fajny, tylko mnie testy ostatnio nudzą. Poproszę o więcej fotek w Twoim miejskim stylu.
Dzień 5 - super zielenie na Eizo - dzięki.