No dodałem. Przepraszam za spóźnienie - wszystko przez kwas mlekowy :mrgreen:
Wersja do druku
No dodałem. Przepraszam za spóźnienie - wszystko przez kwas mlekowy :mrgreen:
No zawsze chyba lepiej późno niż wcale :mrgreen:
Dołączam i ja.
Zamknęli ditla i nie zdążyłem się pochwalić pierwszym, samodzielnie zaparzonym dripem - z Burundi z Javy:)
A co to jest drip ? - Google nie wie :roll:
Kawa przelewowa, którą robisz z wykorzystaniem ziemskiej grawitacji a nie za pomocą ekspresu ;)
http://youtu.be/qQf_1Qti4yQ
Za tą "przelewową" to by chyba można od baristy dostać klapsa. To trochę bardziej skomplikowane i zupełnie inaczej smakuje niż zalewajka.
Tu jakiś przepis z napisami co i jak, ale z tego co wiem, to niuanse metody dopracowuje się do konkretnych ziaren.
http://www.youtube.com/watch?v=0qXJEJfBLCk
Ja muszę wykonać dużo więcej czynności:
- wyciągam magiczny drewniany stareńki młynek ręczny
- kawa ziarnista
- mielę tyle aby do szklanki lub kubka (Olympus a co :mrgreen: ) starczyło
- stawiam wodę w czajniku (może być elektryczny)
- zalewam
- czekam tak 3-4 minuty
- słodzę cukrem trzcinowym lub miodem
- się delektuję :mrgreen:
ważna uwaga
jak się delektuję, to nawet dyrektorce odmawiam wykonywania jakichkolwiek czynności służbowych :-P
To ja zostanę przy mojej metodze - pres & relax :D
No czasem trzeba wody dolać, kawy dosypać i wypucować w środku, ale zawsze jest szansa, że ta przyjemność trafi akurat na kogoś innego ;)