Piękne są stare aparaty :)
Wersja do druku
Piękne są stare aparaty :)
Mają duszę i z pewnością dużo widziały. Szkoda, że nie mogą opowiadać :wink:
Życzmy sobie żeby obecne aparaty za 50 lat chciały jeszcze współpracować ;)
Część zapewne będzie :)
Oby służyły tak jak mój dziadek :) służy dzielnie i mimo wieku w nienagannym stanie:
Ładny egzemplarz trzeba przyznać.
To zasługa poprzedniego właściciela. W zeszłym roku chętniej zabierałem go ze sobą niż cyfrowy. Nie zamienię go na żaden manualny aparat, bo genialnie trzyma czasy i światłomierz, wbrew obiegowym opiniom, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.
wojtek1234 - pięką masz kolekcję :grin:
Dziękuję. Jak napisałem postaram się w wolnych chwilach przedstawiać kolejne egzemplarze z krótkim opisem. Zapraszam do prezentacji swoich staruszków :grin:
A dzisiaj chciałbym zaprezentować kolejne egzemplarze z kolekcji. Dwa aparaty mieszkowe.
Aparat mieszkowy Certotrop
Certotrop to seria aparatów mieszkowych płytowych wykonanych przez Zakłady Certo w Dreźnie. Produkowane były w latach 1927-1941. Korpus aparatu wykonany był z aluminium Pokrycie zewnętrzne i mieszek wykonano z czarnej skóry. Opcjonalnie stosowano skórę koloru brązowego lub brązowego wpadającego w czerwień. Aparat zorientowany jest pionowo(pozycja portretowa) ale oczywiście kadr poziomy nie przedstawiał problemów. Ustawienie ostrości realizowane było przez podwójny wysuw mieszka. Całkowity wysuw zapewniał 32cm długości aparatu. W 1931 roku Certotrop został zmodyfikowany. Najważniejsza zmiana dotyczyła możliwości szybkiej wymiany obiektywu i migawki. Dzięki zastosowaniu specjalnego uchwytu i blokady wymiana obiektywu nie stwarzała problemu.
Aparat w zależności od obiektywu obsługiwał trzy formaty fotografii
- 6,5 × 9 ,105 mm f / 3 Trioplan , f/2.9 Xenar lub 105 mm Tessar f/3.5 .
- 9 ×12, 135 mm f/4.5 Xenar lub 150 mm f/3.5 Xenar , lub 150 mm f/4.5 Tessar .
-10 × 15,165 mm f/4.5 Xenar lub Tessar .
Modele Certotrop były sprzedane przez Wallace Heaton w Londynie – model Zodel . 6,5 x 9 cm i 9 × 12 cm, w USA - model Bee Bee( 6,5 x 9 cm) i model B ( 9 × 12 cm) przez importera Burleigh Brooks (stąd nazwa " Bee Bee " ) .
Mój egzemplarz wyprodukowano po roku 1931(wersja z wymiennym obiektywem).Zastosowano w nim obiektyw TESSAR 10,5cm, f/3,5 z migawką COMPUR (1-1/200s, T,B). Jest to wersja Tropic używana do niestandardowych warunków pracy i transportu a przede wszystkim do warunków tropikalnych. Budowa aparatu masywniejsza a jasnobrązowa skóra mieszka i pokrycia „body” nasycona została środkami niesmakującymi „skórożernym” owadom i zabezpieczającymi przed wilgocią. Bardzo go lubię.
http://static.pokazywarka.pl/i/2368570/665755.jpg
DELTA Dr.R Krugener
Aparat ten wyprodukowanyy został przez Photochemisches Laboratorium und Fabrik Photographischer Apparate Frankfurt-Bockenheim - fabrykę założoną przez dr Rudolfa Krugenera w 1888 roku. Firma ta wyprodukowała ok. 100 modeli aparatów. Wśród nich znalazł się jeden z najmniejszych produkowanych w tamtych czasach aparatów fotograficznych(40x100x140mm) a nowością był magazynek mieszczący 24 płytki do ekspozycji. Produkcja tego modelu przyczyniła się do sukcesu gospodarczego jego producenta. W 1909 roku dr Krugener wraz z trzema producentami (Huttig AG, E.Wunsche AG oraz Carl Zeiss Palmos AG) zakłada Internationale Camera Actiengesellschaft (ICA) . W ICA wiodąca rolę odgrywają synowie dr Krugenera.
Prezentowany przeze mnie egzemplarz wyprodukowano między 1905-1909 r. Niestety, nie jest to 100% oryginał. Widoczny obiektyw to Novonar Anastigmat z migawką Tempor miast oryginalnego obiektywu Krugenera Delta Anastigmat. Cóż, dziurę trza było czymś zatkać ale poszukiwania oryginalnego obiektywu w toku. Skrzynka wykonana z drewna, mieszek i obicie „body” wykonane z czarnej skóry. „Matryca” o wymiarach 9x12cm (wypromowana przez Krugenera). Aparat w bardzo dobrym stanie. Lubię go.
Bardzo interesujacy watek, ale zdjecia gdzies zniknely.
Przepraszam ale coś się w pokazywarce porąbało. Zamieszczam ponownie fotografie do wcześniej zamieszczonych opisów
1. Vest Pocket Autographic Kodak Special
2.AGFA BILLY CLACK
3.Zeiss Ikon IKOFLEX 850/16 I
4. CERTOTROP
5.DELTA Dr.R.Krugener
Z tych przedstawionych na zdjeciach najciekawsze to IKOFLEX oraz Certotrop wersja Luxus. Z formatami to bylo tak, ze aparaty byly produkowane w roznych rozmiarach, wieksze do wiekszych formatow i mniejsze do mniejszych formatow, mimo iz byl to ten sam model o tej samej nazwie. Zdaje sie, ze tak samo bylo z Certotropem. Oczywiscie do konkretnego formatu byl montowany obiektyw kryjacy klatke danego formatu. Klasycznym przykladem jest Bergheil Voigtlaendera. :)
Oczywiście, masz rację. W przypadku Bergheila produkowano trzy modele o różnych wielkościach do różnych płyt. Dodatkowo wyróżniono wersję Bergheil de Luxe(w zielonej skórze i wersję Luxus w jasnobrązowej skórze. To były limitowane serie. Tydzień temu stałem sie szczęśliwym posiadaczem Bergheila de Luxe.Stan idealny. Ależ to cudo ...
W nastepnym odcinku przedstawię go z opisem. Dziękuje za zainteresowanie :).
Zielonych Bergheili widzialem sporo, ale de Luxe to jest naprawde cos, piekne zlote okucia skrzynki, rozmarzylem sie. Juz czekam z niecierpliwoscia na kolejny odcinek z de Luxe w roli glownej. :)
Dobry wieczór. Dzisiaj chciałbym przedstawić kamery: Donata, Taro Tenax i Bergheil.
ZEISS IKON DONATA 68/1 (1926-1931) W 1926 roku z połączenia zakładów Contessa-Nettel, Goerz, Ernemann i ICA powstaje gigant przemysłu fotograficznego firma Zeiss Ikon AG. Pierwsze lata działalności Zeiss Ikon to przede wszystkim kontynuacja linii produktów połączonych spółek. Na rynku pojawia się mnóstwo bardzo podobnych modeli. Donata jest tego przykładem (to produkt Contessa-Nettel) praktycznie zwierciadlane odbicie Maximara. Polityka Zeiss Ikon doprowadzilą do sytuacji kiedy to na rynku pojawia się ponad tysiąc poduktów. Dość wspomnieć, że w ciagu roku katalog Zeissa wzbogacił się o ponad 100 modeli produkowanych w różnych sprzętowych konfiguracjach. Ta niezdrowa konkurencja między kamerami wewnątrz tego samego zakładu zmusiła zarząd firmy do wycofywania niektórych modeli. I taki był koniec Donaty. Ostatnie egzemplarze opuściły fabrykę w 1931 roku. Mój egzemplarz wyprodukowano ok.1927 roku. To model 68/1 typ 227/7 U według katalogu Zeiss Ikon Drezno 1931. Kamera obsługuje format 9x12cm płyt lub błon pakietowych. Zaliczana jest do średniej klasy aparatów produkowanych w tamtych czasach. Jej zaletą jest wszechstronność i łatwość obsługi. Skrzynka wykonana z lekkiego metalu pokryta (podobnie jak mieszek) dobrej jakości skórą w kolorze czarnym. Podwójny wysuw mieszka bezproblemowy dzięki doszlifowanej zębatce. Regulacja położenia pionowego i poziomego obiektywu za pomocą śrub niklowanych. Oryginalna łamana czołówka zapewnia bezproblemowe składanie kamery. Prócz tego mamy do dyspozycji obracalny celownik lustrzany zintegrowany z efektowną poziomicą rubinową i celownik ramkowy. W prezentowanym modelu zamontowano obiektyw Zeiss Tessar 1:4,5 f=13,5cm z migawką Compur do 1/250 s i oczywiście tryb T i B. Kamera trafiła do mnie w dobrym stanie. Wszystkie mechanizmy działają poprawnie. Fajnie się prezentuje.
GOERZ TARO TENAX (1912-1926)
Producentem tej kamery była firma Optische Anstalt C. P. Goerz AG Friedenau, Berlin, CP Goerz została założona w 1886 roku przez Carla Pawła Goerza. Pierwotnym profilem produkcji firmy tej były przybory geometryczne dla szkół. W późniejszym okresie Goerz zajmował się również produkcją optyki dla potrzeb wojskowych. Goerz znany jest przede wszystkim z doskonałych obiektywów Dagor, Tengor i kamer Tenax W 1895 Goerz założył filię w Nowym Jorku, która jako samodzielny oddział istniała aż do 1972 roku. W 1926 roku niemiecki oddział Goerz zostaje wchłonięty przez Zeiss Ikon. I tak oto kończy się produkcja na rynek europejski uznanych i cenionych obiektywów Dagor. Zeiss mając większościowe udziały w firmie zakazuje ich produkcji.
A prezentowany przeze mnie aparat to Taro Tenax II obsługujący format 9x12 cm. Data urodzin tej kamery to okolice 1914 roku. Skrzynka tłoczona z lekkiego aluminium od wewnątrz pociągnięta czarną emalią a od zewnątrz pokryta czarna skórą. Miech dwuwarstwowy: czarne płótno/cienka czarna skóra. Wizjer lustrzany zintegrowany z poziomicą i umieszczony centralnie nad obiektywem. Czołówka prosta, regulacja położenia pionowego obiektywu za pomocą przesuwanej dźwigni, regulacja w poziomie - ręczny przesuw i blokada za pomocą śruby. Kamera ta uzbrajana była w różne obiektywy. Mój Dagor w tej chwili w stanie spoczynku ;) Na fotografiach prezentuję swój egzemplarz z obiektywem Ortagoz Anastigmat 1:4,5, zakres przysłon 4,5-36, migawka beznaciągowa, 1/25- 1/100sek, T i B. Aparat sprawny. Staruszek ale jeszcze może ;)
VOIGTLANDER BERGHEIL ZIELONY („DeLuxe”), 1932-1936
Voigtlander to prawdopodobnie najstarsza firma zajmująca się fotografią. Przedsiębiorstwo zostało założone w 1756 roku przez Johanna Christopha Voigtlandera w Wiedniu. W 1849 roku powstaje nowy oddział w Brunszwiku gdzie przeniesiono siedzibę firmy. Przez parę lat Voigtlander był liderem nowych technologii, które - jak się później okazało – dały efekt w postaci powszechnie stosowanych rozwiązań technicznych. To właśnie Voigtlander wprowadził na rynek w 1960 roku obiektyw typu zoom oraz aparat kompaktowy z wbudowaną lampą elektroniczną w 1965 roku. Produkty firmy Voigtlander cieszyły się wyjątkowym uznaniem. Ale może przejdźmy do sedna sprawy …
Model Bergheil produkowany był w latach 1912(14)-1936. W zależności od formatu płyty(4,5x6/6,5x9/9x12/10x15) aparaty posiadały różną wielkość. W wersji podstawowej obowiązywał kolor czarny skóry mieszka i pokrycia aluminiowej skrzynki. Jednakże w pewnych okresach czasu produkowane były serie aparatów o odmiennej kolorystyce. Najbardziej cenionym przez kolekcjonerów jest jedyny oficjalny model „DeLuxe” niekiedy zwany modelem „Luxus”. Wersja ta dotyczyła tylko i wyłącznie Bergheila 4,5x6(„Baby”) produkowanego w latach 1923-1927. Przepiękny jasnobrązowy mieszek i nieco ciemniejszy brąz pokrycia skrzynki. Do tego jeszcze pozłacane elementy metalowe, stylizowane okucia i wiele innych „smaczków”. Cudo! To stosunkowo rzadko spotykany model a ceny dobrych egzemplarzy poza moim zasięgiem. Po 1930 roku przez krótki okres czasu Bergheila 9x12 produkowano w wersji „zielonej” a wersja 6,5x9 „zzieleniała” w latach 1932-1934. I właśnie tego modelu właścicielem stałem się parę tygodni temu. Pigment zielony barwiący skórę stosowaną do produkcji posiadał pewną właściwość - czas i warunki zewnętrzne powodowały zmianę barwy skóry z „normalnie” zielonej na zieleń w głębokiej czerni. Na pierwszy rzut oka niektóre zielone egzemplarze wydają się prawie czarne. Tak jest i w przypadku mojego egzemplarza. Co prawda były właściciel bezsensownie poprawił oryginalność koloru ale po paru wieczorach dokopałem się do właściwego koloru :). Modele w kolorze zielonym znane są również pod nazwą „Deluxe” co jest nieco mylące ale tak to się przyjęło i bardzo często to co zielone Bergheila to „DeLuxe”.
Mój Bergheil jest w doskonałym stanie technicznym. Numer seryjny B 607541 a to znaczy, że egzemplarz urodził się w 1933 roku. Ten mieszkowiec budzi zachwyt. Delikatny ale bardzo solidny. Wszystko na swoim miejscu. Zwarta, mocna konstrukcja ale i delikatna. Żadnych luzów i zacięć. No i te smaczki :). Piękne dwie spirytusowe poziomice w kolorze rubinowym (w pełni sprawne bo nikt do trunku się nie dobrał) do pionowego i poziomego kadru. Jedna umieszczona w śrubie regulacyjnej przesuwu poziomego obiektywu a druga w śrubie wysuwu mieszka ! To robi wrażenie. Regulacja pozioma i pionowa obiektywu – śrubowa na jednej osi. Mosiężna płytka z danymi do ekspozycji dla przypisanej do tego formatu ogniskowej obiektywu 10,5cm, celownik z wysuwaną ramką w celu uniknięcia paralaksy. Ten aparat ma swój styl. Nawet mechanizm otwierania skrzynki jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Prezentowany model produkowano już z wymiennym mocowaniem obiektywu. Tutaj jest to Voigtlander Skopar 1:4,5 F=10,5cm. Przysłona 4,5 – 22, migawka Compur, czas 1-1/250sek, T,B. Wyjątkowo go lubię.
Wojtku, bardzo dziekuje za frajde jaka mialem czytajac powyzszego posta. Bardzo lubie Twoje opisy aparatow.
Z tego co pamietam to Zeiss Ikon powstal z polaczenia 5 firm. 4 juz wymieniles, a piątą byl jakis "kawalek" firmy Carl Zeiss Jena.
Szkoda tylko troche, ze nie ma Dagora z pewnie jakims Compurem, a zastepuje je migawka GOMZ z Ortagozem wyjete z Fotokora.
A teraz taka ciekawostka.
Gdzies wyczytalem, ze fabryka Goertza zostala wywieziona po wojnie z Berlina do Jeleniej Gory i tam jeszcze niedawno produkowala szkla do okularow. Tzn, to ze tam produkowano szkla okularowe jest pewne, ale czy slyszales o wywiezieniu fabryki do Polski?
Czy bedzie jakis ciag dalszy prezentacji kolekcji ?
wojtek1234 : Złoto!!! Dzięki wielkie za to co pokazujesz!!!
Trochę historii z opisem - PLUS WIELKI :)
Bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie. Szczerze mówiąc nie myślałem, że jeszcze tu ktoś zajrzy:smile:
Planistigmat cieszę się, że najprawdopodobniej posiadamy podobne zainteresowania. To może zaowocować w tym wątku ciekawą dyskusją. Sprawa piątej firmy włączonej w skład Zeiss Ikon AG nie jest dla mnie do końca jasna. Ale coś tam wiem. Tym "kawałkiem" firmy Carl Zeiss Jena był potężny koncern - Fundacja Carla Zeissa. Specjalnie nie umieściłem tej fundacji jako firmy wchłoniętej przez Zeiss Ikon. Fundacja ta została założona przez fizyka Ernsta Abbego zaraz po śmierci wspólnika - Carla Zeissa. W Zeiss Ikon Fundacja Carla Zeissa odgrywała istotna rolę w zarządzaniu i z tego co wyczytałem spełniała rolę powiedzmy "wspólnika" a nie wykupionej firmy. Co do Goerza w Polsce to nie jestem pewien jak to było. Najprawdopodobniej nie była to wywieziona fabryka lecz przywłaszczona ;)po wojnie.
ale nie znam konkretów a wątek nader ciekawy. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do ciągu dalszego a będzie o kamerze Ideal 250/7.
MacGrong - miło czytać. Dzięki ;)
CRX - dzięki za wizytę i PLUSA ;)
Oczywiście że zaglądamy! Maniaków pięknych/różnych cacek nie brakuje. Ja staram się zebrać by sfocić moje sprzęta ale cosik kiepsko mi to idzie...
Dawaj jeszcze, ogladamy, czytamy i podziwiamy :wink:.
Ze watek jest bardzo interesujacy swiadczy np: ilosc wyswietlen-jak z czytaniem to moze Admin sie wypowie.Ogladajac zdjecia Kamerek..jakbym byl w "rupieciarni pana serwisanta"
Dzień dobry,
Dzisiaj Zeiss Ikon IDEAL 250. I parę słów o tej kamerze.
Pełna nazwa modelu to ZEISS IKON IDEAL 250/7 wersja U 1926-1938
Zeiss Ikon Ideal 250/7 jest następcą modelu ICA Ideal 225 produkowanego w latach 1924-26 przez ICA A.G. W skróconym Katalogu Zeissa kamera to określana jest jako aparat dla znawcy. Cytując dalej:” …dzięki wszechstronnej przestawialności swych urządzeń i specjalnie długiemu rozciągowi miecha pozwala na używanie go na każdem polu pracy fotograficznej. Każda najdrobniejsza część składowa jest przemyślana i obrobiona z niedoścignioną precyzją, co pozwala zalecać ten aparat nawet ludziom o najwyższych wymaganiach…”. Z pewnością należy nieco oko przymknąć na słowa zacytowane bo przecież poradnik/katalog wydany został w Dreźnie przez Zeiss Ikon ;) niemniej jednak jest coś jest na rzeczy …
Na pierwszy rzut oka Ideal 250/7 wydaje się duży, masywny i solidny. Skrzynka odlewana z lekkiego metalu i pokryta skórą o dobrej jakości. Miech mocnej konstrukcji z zaczepami(przytrzymywacze mieszka), które (w przypadku skracania jego długości) zapobiegały opadaniu środkowej części przez co zjawisko winietowania zostało wyeliminowane. Zaczepy działały automatycznie. Maksymalny wysuw przekraczał podwójną ogniskową. Łamana, wykonana z odlewu czołówka charakteryzuje się solidnością i stabilnością Lekko i bez zacięć przesuwa się po szynach zapewniając równoległość matówki z płaszczyzną obiektywu. Kamera wyposażona jest w obracalny celownik lustrzany oraz celownik zwany ikonometrem. Przyzanam, że z terminem tym spotkałem się po raz pierwszy. Ikonometr to nic innego jak układ celowniczy złożony z dużej drucianej ramki zamocowanej na czołówce i małej wykonanej z blaszki mosiężnej obrotowej(!) ramki zwanej czasami muszką. Muszka mocowana jest do bocznej powierzchni skrzynki.. Układ taki zapewniał informacje co do granic kadru, pozwalał komponować kadr z mocnym motywem(wyszukanym muszką) a co istotne zapewniał naturalną perspektywę zdjęcia. Mój egzemplarz urodził się po 1930 roku i posiada wymienny obiektyw. Sam mechanizm umożliwiający wymianę obiektywu budzi uznanie. Wymiana obiektywu w tym modelu jest bardzo prosta i angażuje na krótką chwilę tylko jedną rękę. Prosto i szybko. Szczerze mówiąc moja cyfrowa lustrzanka może pozazdrościć takiego rozwiązania ;). Na szczególną uwagę zasługuje możliwość nachylania bieżni w górę i w dół co jest rzadkością w tej klasie aparatów. Nachylenie takie jest często konieczne gdy musimy kadrować obiekty umieszczone stosunkowo nisko bądź wysoko. W przypadku takiego rozwiązania nie zmieniamy pozycji skrzynki wraz z obiektywem lecz mamy możliwość zmiany pozycji samego obiektywu przez zmianę nachylenia bieżni. I jeszcze jeden smaczek - mocowanie matówki lub kaset z materiałem światłoczułym. To proste a jakże pomocne rozwiązanie. Większość produkowanych wówczas modeli posiadało typowy „szufladowy” mechanizm. Kasetę bądź matówkę wsuwano w odpowiednie prowadnice co często powodowało poruszenie aparatu a tym samym konieczność zmiany jego ustawień. Tutaj czynność ta została ograniczona do „przyłożenia” i zablokowania kasety. Taki „stykowy” układ zapewniał szczelność i gwarantował stabilność aparatu co miało ogromny wpływ na komfort pracy. Prezentowany model trafił do mnie od pierwszego właściciela. To IDEAL 250/7 U obsługujący format 9x12cm z obiektywem Zeiss Tessar 1:4,5 f=13,5cm w migawce Compur do 1/200sek., T, B. Aparat przetrwał w oryginalnym stanie bez jakichkolwiek zabiegów upiększających. W 100% sprawny. Przyjemnie mi zerknąć na matówkę i zobaczyć jak pokazuje świat :).
I jeszcze jedna fotka. Tym razem to moja paprotka na matówce tej kamery. Oczywiście obraz odwrócony.
Fajne retro sprzęty. Dalszy ciąg mile widziany.:grin:
Witam kolejnych odwiedzających ten portalowy zakamarek i ponownie dziękuję za zainteresowanie. Ciąg dalszy będzie choć zmienię typ aparatów coby mieszkami nie przynudzać. I prośba do potencjalnych posiadaczy zacnych staruszków fotograficznych. Publikujcie zdjęcia swoich zabytków. Warto wzbogacać wątek swoimi prezentacjami. Zapraszam.
MacGrong - czekam na fotografie.
Po wonie (II) niemickie fabryki nie były przywłaszczane lecz podlegały tzw, reparacjom wojennm :-) .Wiem,ze to jest "czepialstwo" z mojej stony.......myślę ,że będzie mi to darowane. Wątek i wiedza Wasza nt, starych aparatów jest imponująca!!!!!!!
złom dawaj do "stracone dusze"
https://forum.olympusclub.pl/threads...ge9?highlight=
Fajny watek. Mysle, ze czesc moich "zbiorow" powinna wlasnie tam trafic. ;)
Kol. wojtek1234 cos ostatnio milczy. Caly czas zagladam do watku w oczekiwaniu na kolejne wspaniale opisy starych aparatow.
Pod nieobecnosc Wojtka1234 pokaze niesmialo pewien dosc ciekawy chyba aparat. Nie umiem pisac tak ladnie jak Wojtek
ale sprobuje swioch sil. Moim zdjeciom tez duzo brakuje do pieknych zdjec Wojtka.
Chcialem zaprezentowac aparat wyprodukowany przez firme Ernst Leitz w miejscowosci Wetzlar. No, a jak sie moze nazywac aparat firmy o nazwie Leitz ? Poprzez polaczenie slow LEItz oraz CAmera powstala handlowa nazwa - LEICA. O historii firmy nie bede pisal, bo jest to najlepiej opisana historia wsrod wszystkich firm fotograficznych.
Skupie sie na tym co widzimy na obrazkach ponizej.
Patrzymy na Leice, na poczatku fajnie by bylo wiedziec z jakich lat pochodzi. Wyszukujemy wiec w tabelkach, ze aparat o numerze seryjnym 232431 zostal wyprodukowany w roku 1936/37 jako Leica III. Obiektyw Summar nr 319762 pochodzi z roku 1936.
Zagladamy wiec do internetu jak powinna wygladac Leica III. Widzimy ja w linku ponizej.
http://collectiblend.com/Cameras/Lei...29-chrome.html
No i tu od razu pojawia sie problem, poniewaz Leica III to aparat o najkrotszym czasie migawki 1/500 s (czas 1/1000 dodano w nastepnym modelu IIIa) oraz nie posiadajacy synchronizacji z lampa blyskowa. Taki dokladnie widzimy w linku.
Widzimy jak byk, ze nasz aparat ma czas 1/1000 s oraz synchronizacje z tylu aparatu na prawo od okienka celownika. Leica III z linku wyglada troszeczke inaczej i ma inny grawerunek na gorze. Ponadto w naszym aparacie galka czasow jest jakas za duza.
Czy mamy wiec do czynienia z jakas podrobka ?
Nie w tym przypadku. Aparat jest w pelni oryginalny. Leitz wykonywal usluge polegajaca na upgradzie starych aparatow tej firmy do modeli nowoczesniejszych. Mozna wiec bylo wyslac Leice bez dalmierza do fabryki i ta odsylala nam nasz aparat z firmowo zamontowanym dalmierzem. Mozna tez bylo zazyczyc sobie dodania dlugich czasow obslugiwanych galka z przodu korpusu albo dodania synchronizacji z lampa blyskowa. Przy okazji wymieniano zuzyte elementy, np galke naciagu migawki z ktorej zeszla chromowana powloka. Co ciekawe mozna bylo tez zamowic sobie dodanie powlok przeciwdblaskowych do niepowlekanego obiektywu. Wszystko to oczywiscie za "drobna" oplata.
W wypadku naszego aparatu wymieniono pokrywe dalmierza (element z nr seryjnym i napisem Leica), hebelek powrotnego zwijania filmu, tarczke z czasami, dodano kolko opoznienia blysku pod tarczka czasow, wymieniono tez okienka dalmierza i celownika na nowe. Wymieniono/dodano rowniez koronke okalajaca spust. Tlumaczy to dlaczego grawerunek na gorze wyglada, juz tak jak w Leicach, wyprodukowanych 20 lat po wyprodukowaniu naszej Leici. Oczywiscie wygrawerowany zostal oryginalny nr seryjny naszego aparatu, bo to ciagle nasza Leica z 1936/7 r.
Taka konwersja nie powoduje wzrostu wartosci aparatu, ani tez jej spadku.
Bardzo miłe zaskoczenie Planistigmacie :). Wspaniały opis z ciekawostką. Oglądam z przyjemnościa. Cieszy mnie fakt, że zdecydowałeś się na tą publikację i mam nadzieję na dalszy ciąg. Za jakiś czas wrócę tu ale liczę na współudział Twój w prezentacjach :)
Pozdrawiam.
Wojtek.
Bym se chciał chociaż pomacać :cry:, buuuuuu ;)
A ja mam w moim domowym muzeum cóś takiego....
kiedyś, pod koniec lat 60-tych szpanowałem tym (wtedy tego słowa "szpan" nie było) na weselach i ślubach... :grin:
Załącznik 108331