Coś się zaczyna dziać w końcu w tym systemiku. Szkło 32/1.2 to krok w dobrą stronę, coś jak Olympusowe 45 1.8. Szkoda tylko że zoomy ciągle jak na taką małą matrycą przerażająco ciemne :(
Wersja do druku
Coś się zaczyna dziać w końcu w tym systemiku. Szkło 32/1.2 to krok w dobrą stronę, coś jak Olympusowe 45 1.8. Szkoda tylko że zoomy ciągle jak na taką małą matrycą przerażająco ciemne :(
Tak sie konczy edytowanie postu - mialo byc oczywiscie "V2 jest lepsze od D4" :)
No wiesz - to ty zaczales od pozycjonowania V2 na tym samym poziomie co EM5 :)
A co twoim zdaniem swiadczy o tej klasyfikacji? Magiczny napis nikon na aparacie?
Ja zauwazylem - i nie tylko ja. W ciemniejszych lokalizacjach wylacza sie PDAF i zostaje tylko CDAF a ten jest troche slabszy niz w aktualnej i poprzedniej generacji Oly/Pana. Nie jest zle ale z pewnoscia mogloby byc lepiej
Wszystko jest kwestia indywidualnego podejscia. Sporo ludzi narzekalo na brak gripa (mnie nie przeszkadzal tylko przy kicie) a jeszcze wiecej narzekalo na kiepskie pokretlo, brak PASM na nim, przypisanie klawiszy programowalnych itp. Jasne ze znajdzie sie sporo ludzi ktorym V1 odpowiada - tak samo jak znajdzie sie sporo ktorym odpowiada dowolny model dowolnego producenta
Jeśli chodzi o szybkość AF z obiektywami z dużego Nikona, to jestem pozytywnie zaskoczony (przykład z v1)
http://www.youtube.com/watch?v=r_V95ypmbMs
Brzydota tego aparaciku ma swój urok. Z tym nowym zoomem 10-100 jako zestaw do wszystkiego dla amatora całkiem sensowna propozycja - choć droga. Są ludzie, którzy kupują lustrzankę z zoomem o tym samym zakresie i robią zdjęcia tylko na automacie. Mój kumpel jak dostał filtr polaryzacyjny od żony w prezencie do założył go na zooma na stałe, nawet zdjęcia w pomieszczeniach tak robił... Kolesie tachają te graty na wycieczkach - a tu mogą mieć to samo w wersji mini, różnicy w poziomie zdjęć i tak nie będzie żadnej.
Tyle ze oni tego nie rozumieja. Lustrzanki kupuja bo sa "profesjonalne i takimi to sie dobre zdjecia robi". Bezlusterkowce Nikona na swiecie sprzedaja sie przyzwoicie tylko ze wzgledu na marketing i duza baze klientow ze szklarnia ktora mozna potencjalnie wykorzystac (pomijajac fakt czy to ma sens czy nie) - u nas sprzedaja sie raczej kiepsko ze wzgledu na duza cene (pomimo agresywnej reklamy)
To, że w Polsce coś kiepsko się sprzedaje nie jest wyznacznikiem niczego. Gdyby przyjąć Polskę jako punkt odniesienia to Leica już dawno by zbankrutowała. Dla większości klientów informacja, że aparat zrobi zdjęcia za nich, jest zaletą nie wadą. Oni w ogóle nie interesują się fizycznym rozmiarem matryc czy wyborem szkieł, jeśli coś kojarzą - to liczbę megapikseli. Mój kumpel kupił D-90 w czasach, gdy systemy bezusterkowe raczkowały. Możliwe, że dziś jego wybór byłby inny.
Faktem jest, że wygląd tego aparatu zapewne odstraszy część klienteli - poprzednia seria miała dużo ciekawsze wzornictwo.
Niedoceniacie systemu Nikona i jego sprzedaży w Polsce. W moim mieście w co najmniej kilku jak nie kilkunastu sklepach moge kupić Nikona 1. OM-D, EP3, XPro1 jeszcze nie widziałem. Nawet w MM jedynym aparatem z systemu m4/3, który mogłem poogladać to był E-Pl3 - stał w szeregu z kompaktami. Natomiast Nikon 1 był w gablocie podobnie jak Fuji X10.
Moim zdaniem ta seria nie jest kierowana do uzytkowników dużych systemów jako uzupełnienie. Bardziej pozycjonwałbym ją jako alternatywę dla amatorów, którzy chcą się wyróżnić i którzy tak naprawdę zainteresowni są kompaktami ale zobaczyli reklamę i pomysleli dlaczego nie Nikon 1.
Przeciętny użytkownik wie o aparacie ile ma Mpix i jaki jest zoooooom:wink: Znajomy przed wakacjami poprosił mnie o pomoc w zakupie aparatu. Warunki były takie: długi zoom, najlepiej 16 Mpix i mieścić się w kieszeni. Stanęło na Canonie SX240 HS.
A sprzedaje się to co ma dobry marketing. Wchodzisz na stronę sklepu internetowego, wybierasz kompakty z wymienną optyką, pierwsze na liście wyskakuje Sony... Ani to kolejność alfabetyczna, ani uszeregowane pod względem cen. Kto smaruje ten jedzie:mrgreen:
Oj tam, nie ma brzydkich aparatów, tylko zioła czasem brak ;-). Może miejsce premiery jest jakimś tropem do zrozumienia koncepcji bezlusterkowców Nikona? ;-):
J1 i V1 też tam były przedstawiane światu.Cytat:
Amsterdam, Holandia, 24 października 2012 r. Firma Nikon przedstawia niezwykle szybki aparat fotograficzny Nikon 1 V2 rozwijając rodzinę aparatów Nikon 1.
Kilka razy już pisałem jak wygląda sprzedaż N1 w Polsce, a to że jest dostępny na półkach o niczym innym nie świadczy prócz tego, że Nikon miejsca te wykupił ;) Od premiery tego systemu nie było więcej niż 5 klientów, którzy przyszliby do sklepu, z pytaniem konkretnie o ten system. Jedynie różowa wersja J1 wzbudzała zainteresowanie przechodniów, ale to raczej były ironiczne uwagi na temat wyglądu ;)
Na całym świecie nie jest też najlepiej - http://www.m43.eu/wydarzenia/najpopu...owce-swiata-2/
Tym gorzej dla faktów ;-). Z notatki prasowej producenta można się dowiedzieć:
Cytat:
Nikon 1 stał się najpopularniejszym systemem kompaktowych aparatów fotograficznych w Europie1.
1Badanie rynkowe przeprowadzone przez GfK wykazało, że system Nikon 1 jest najpopularniejszym w Europie systemem kompaktowych aparatów fotograficznych w 2012 r. (do chwili publikacji).
Przebrnąłem przez 6 stron postów o nowym nikonie. W pewnej postów części przewija się ton szyderstwa z wielkości matrycy. Z kolei w wątkąch dotyczących tzw. korpusów FF zdarzają się ironicznie komentarze że tzw pełna klatka to dobra jest ale dla onanistów sprzętowych podjaranych papierkową GO...
Chciałbym więc zapytać - czy jest jakiś wzór matematyczny umożliwiający obliczenie (udowodnienie) jaka wielkość matrycy jest optymalna? Pytanie jest całkiem serio. Wiadomo - mniejsza matryca zazwyczaj wiąże się z gorszymi właściwościami optoelektronicznymi. Z kolei wieksza matryca to potencjalne problemy ze zbyt małą głębią ostrości (vide portrety gdzie jedno oko jest ostre a drugie już nie) i koniecznością przymykania obiektywu a tym samym ograniczanie światła i konieczność podkręcania czułości lub czasu.
Moim zdaniem nie. Wszystko zależy od potrzeb i zastosowania. Dlatego ględzenie o tym, że FF to jedyny słuszny format jest takie głupie. Ktoś inny może powiedzieć, że tylko wielki format się liczy i w ogóle cyfra jest dla frajerów, którzy nie umiej robić zdjęć. I tak dalej i tak dalej. W Polsce i na świecie jest przecież liczna grupa artystów-fotografików, którzy w ogóle nie używają ani cyfry ani małego obrazka - w każdym razie nie w autorskich projektach. Co nie oznacza, że analogowy średni albo wielki format jest jedynym "prawdziwym" standardem.
Odpowiedź całkiem serio: najbardziej optymalna wielkość matrycy jest taka jaka jest aktualnie w naszym aparacie :-)
-i tu mamy dwa wyjaśnienia:
1. tak jest bo jest, mój jest naj naj naj
2. taką wybrałem, bo mi najbardziej odpowiada ze względu na jakość/koszt itd.
I w sumie nie ma się nad czym zastanawiać.
Seria 1 Nikona ogólnie podoba mi się, niestety jak to u Nikona bywa (praktycznie zero innowacyjności) ma istotne dla mnie wady: brak gibanego ekranika (skandal) i brak trybu 50/25p podczas filmowania.
Sorki za OT.
@Fatman: dawaj na PW pytanie mam.
pozdro
W świetle powyższych odpowiedzi to całe lamentowanie jaki to Nikon błąd zrobił projektując system z taką "małą" matrycą jest o kant d... rozbić. Ważne żeby system był spójny a ten warunek system Nikon 1 spełnia. Chwyty marketingowe? jasne - doświadczonych fotografów mogą śmieszyć ale dla amatora który w 90% spóźnia naciśnięcie migawki aparat który działa "wyprzedzająco" będzie jak zbawienie. Do tego duża GO dająca wrażenie większej ostrości...
Nie martwiłbym się o sprzedaż systemu - swoich klientów znajdzie, tak jak znajdują swoich klientów kompakty za 150 zł. Widać go po sklepach, jest na swój sposób ładny (tak, wiem - sprawa gustu), daje jakość zdjęć lepszą niż nawet dobre kompakty, jest niewielki i zmieści się w kieszeni czy torebce...
Zresztą, pisałem już w wątku "quo vadis m4/3" o sytuacji ode mnie ze wsi gdzie wśród bodaj 19 zdjęć zgłoszonych do konkursu jedno było z bezlusterkowca - właśnie z Nikona 1.
Jako ciekawostkę napiszę, że kiedyś "za czasów" analogowej fotografii reklamowej brało się często obiektywy z sziftem. Można było ustawiać taką Mamiyę na 1,4 i mieć idealnie ostry przedmiot na całej długości z separacją tła, bez późniejszej obróbki w ciemni.
Teraz - w innej skrajności, jak komuś się nudzi to może przymykać obiektyw i robić zdjęcia na hiperfokalnej, żeby później wszystko "tło" rozmazywać programowo. I nie ma, że się nie da. Jak ktoś nie umie to i zdjęcia nie zrobi.
@Fatman - super :-)
Jasne, ale można też robić panoramy krokodyli Olympusem (Dobas :-) ), albo inne 200MPowe sklejanki długopisów Canonem 300 - co kto lubi. Przy tym niektórzy dalej będą robić wyłącznie stykówki z dużego formatu (Bogdan Konopka-również polecam).
Nie chodziło mi o to, czy dalej się to stosuje czy też nie ale o samą wielkość matrycy, która nie musi być przeszkodą ostrości dwóch punktów, nawet jeśli jest
ogromna.
Wątek jest o Nikonie 1 - fajnie, że jest duży wybór aparatów. Myślę, że taki aparat z mniejszą matrycą od OLY może spowodować, że ludzie nie będą czuli wstrętu do Penów. Z mojej strony oczywiście bez urazy dla żadnej matrycy!
Własnie pojawiły się pierwsze wrażenia na dpreview: http://www.dpreview.com/articles/666...-with-nikon-v2
Masz prawo miec swoje zdanie ale AFAIR to sam Nikon ja tak pozycjonuje. I daje mozliwosc podpiecia obiektywow z DX/FX przez co niestety ilosc natywnych szkiel byla bardzo ograniczona (teraz zaczyna to wygladac troche lepiej ale nadal nie idealnie). A co do sprzedazy - na moje pytanie w zaprzyjaznionym sklepie odpowiedzieli ze nie sprzedali ani jednej sztuki. Nawet jak ktos sie interesowal to cena go studzila. Patrzac na statystyki amazona AFAIR tylko w Niemczech miesci sie gdzies w czolowce - reszta Europy anawet USA to m43 lub NEX na zmiane