Ale tu nie chodzi o to, że AF w Canonie jest gorszy od Nikona. Chodzi o głupią gadkę o używaniu wybieraka.
Wersja do druku
Ale tu nie chodzi o to, że AF w Canonie jest gorszy od Nikona. Chodzi o głupią gadkę o używaniu wybieraka.
W wielu sytuacjach punkty boczne sprawdzają się bez zarzutu. Na pewno nie korzystałbym z nich w ciemnicy czy fotografowaniu obiektywów w ruchu, ale do statycznych zdjęć w dobrym świetle nie widzę najmniejszego problemu. Wiele razy w takich warunkach używałem ich do portretów i nigdy nie miałem problemu.
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=...-canona-eos-6d
Canon Polska podaje oficjalną cenę: 7.799 zł za korpus. To o tysiaka taniej, niż za wysłużony 5DII, a przy tym parametry lepsze, puszka mniejsza i lżejsza, z wbudowanymi bajerami (GPS, Wi-Fi) i AF prawdopodobnie sprawniejszy, przynajmniej na środkowym punkcie (chociaż worów nie urywa przy tym, co pokazał Nikon). Sądzę, że jest realna szansa, że jak już się wszyscy nachapią tą nowością, to za pół roku będzie do kupienia za 6.999 zł. Przy cenie 6.500 zł za E-5 to jak wyprzedaż!
Podoba mi się sugerowana cena.
Pewnie będzie to hit wśród ślubniaków :)
Powiem wam dla branży Ślubnej ten aparat oznacza duży spadek popytu:(
Faktycznie, 5DII jest teraz dość tani. Dawno nie sprawdzałem cen - jak patrzyłem parę miesięcy temu, to widziałem go za ok. 8.800 zł. Sam za tyle go kupiłem 2 lata temu, kiedy już był na rynku dość długo, a kurs dolara był znacznie korzystniejszy, niż teraz. Nie zmienia to faktu, że 7.799 zł za rynkową świeżynkę z ulepszonym wszystkim uważam za cenę atrakcyjną.
Oglądałem w telefonie filmy HD ciągnięte po Wi-Fi, więc z rawami też da sobie radę.
Popyt się nie zmniejszy. Co najwyżej wzrośnie podaż usług, bo amatorzy obkupią się w sprzęt FF i będą próbować swoich sił w kotletach.
Czyli 6D z 24-105 (dużo) poniżej 10k na start?
ja pamiętam pierwszą inwazję lustrzanek na rynek, która spowodowała duże spustoszenie w branży ślubnej:)
i pamiętam moje D70 kupione do robienia kotletów chyba w 2004 r;D... to był rynek --- zdjęcia robiło się w jpg i oddawało po 2 dniach:D
Teraz trzeba się nasiedzieć, ponieważ musi być wyraźna wartość dodana w stosunku do wujka Czesia z lustrzanką... a niedługo Wujek będzie miał FF:D
Już teraz niektórzy wujkowie mają FF, a lustrzanek amatorskich/semi-profi nikt już nawet nie liczy. Wartością dodaną będą lepsze kadry, lepsze świecenie, lepsza obróbka. Po prostu lepszy warsztat bo narzędzia stają się powszechne.
Ja ze swoim wstrzeliłem się jeszcze lepiej. W cenie poniżej 8K kupiłem dwa tygodnie przed katastrofą w Japonii (marzec 2011), po której ceny poszły mocno w górę i długo się trzymały :)
Poczekamy trochę, niech to poleży jakiś czas na sklepowych półkach, cena się uspokoi. Taki zapas w torbie na pewno się przyda.
Myślę, że przy wytrenowanym człowieku z branży "wujek Czesiek" nie ma szans nawet z cyfrowym średnim formatem. Jednak rodzina może dać się przekonać wujkowi, że będzie lepszy niż wynajęty fotograf. To raczej człowiek z branży powinien postarać się by przekonać rodzinę, że będzie lepszy od wujka. Ale to chyba nie podlega dyskusji.
Dla 90% śmiertelników nie ma różnicy pomiędzy centralnymi pstrykami z komórki a warsztatem fotografa ślubnego. Cena na dzień dzisiejszy wynika z głupoty zamawiających śluby - wszystko musi być najlepsze jak w "Avanti" więc fotograf też. Ciekawe ilu zamawiających wie na czym polega różnica pomiędzy FF a CMOSEm 4/3 itp. Jak aparat jest duży i czarny to jest profi, jak fotograf ma kitkę, kiłę i beret z antenką musi być artystą.
:D
poważni producenci nie zmniejszają
Fakt faktem, ale większość zdjęć ślubnych da się spokojnie obskoczyć PENem z jasnymi stałkami (a czasem nawet i z ciemnym zoomem, a co za tym idzie niektóre ujęcia można nawet zrobić lepszym kompaktem). Nie to, żeby FF nie miał żadnych zalet - ma ich wiele, ale po prostu oglądając galerie ślubne wcale nie najgorszych fotografów rzadko widzę, aby te zalety były wykorzystywane lub były kluczowe dla tych zdjęć. Jedyna niepodważalna zaleta lustrzanek FF, to wygoda pracy z lampą ze względu na wielkość i wagę korpusu. Nie wyobrażam sobie mikroskopijnego i lekkiego jak piórko bezlusterkowca z wielką lampą wpiętą w sanki. Środek ciężkości takiego zestawu znajduje się gdzieś mniej więcej pod sufitem i można tym zrobić parę fotek, ale nie pracować przez kilka-kilkanaście godzin. No i jeszcze możliwość pracy z jednym obiektywem... Z takim 24-70 f/2,8 jestem w stanie zrobić 90% zdjęć, nie odpinając tego szkła od bagnetu. W reporterce ślubnej (i chyba w ogóle w reporterce) im mniej zabawy w żonglowanie obiektywami, tym lepiej. A w mikrusach niestety trzeba się nastawić na akrobacje ze stałkami.
Mikrusów możesz mieć też więcej niż jeden. Ale to niuanse. Podobnie ja z tym wcześniej wspomnianym przeze mnie AF-em. Co kto lubi, bo jest taka możliwość.
Sampelki na stronie producenta. Fajne ale chyba silnik JPG jajec nie urywa przy oglądaniu zdjęć per pixel. Jakoś nie widać tej gładkości i szczegółu, pewnie kwestia ustawień.
Jak to w Canonie. Tu nie istnieje coś takiego, jak silnik jpeg. Rawy trzeba zobaczyć jak się zachowują w cieniach. Jeśli będzie wyraźna poprawa, to będzie świetna maszynka do produkcji zdjęć.
ciekawostka pojawiła się w komentarzach u Optycznych. Podobno 6D występuje w dwóch wersjach - z i bez GPS/WiFi. Nawet na stronie Canona można znaleźć stosowną informację - ciekawe, czy wersja N (czyli bez) będzie tańsza, czy też dalej w sklepach model będzie funkcjonował jako po prostu 6D a jak się ktoś natnie na model uboższy no to jego wtopa...
Nie żebym się czepiał ale moje zdanie jest takie, że jak producent przewiduje kilka wersji jednego modelu to powinien to wyraźnie oznaczać... bo potem się okazuje (to taka przenośnia) że sok jabłkowy wyprodukowany dla sieci dyskontowej z logiem w kropki to zupełnie inny sok niż ten wyprodukowany dla delikatesów. A niby butelka dokładnie taka sama
Załącznik 82767
Tu chodzi o jakieś regulacje prawne, na nie wszystkich rynkach może sprzedawać aparat foto z GPS.
Tryb silent w 6D jest naprawdę cichy. Porównywalny do Leiki M6 :shock:
Także melduję się jako użytkownik.
gratulacje...
w sumie... to chyba niezły wybór... ceny spadają... konstrukcja może nie topowa ale całkiem przyzwoita no i nie ciągnie się za nią żaden smród jak za nikonami... jeśli pomyśleć, że już wkrótce człowieka może być nie stać na m4/3 (vide ceny przy ostatnich debiutach) to wybór FF ma coraz większy sens :)
Podziękował.
Wykonanie - nieco inne niż D700. Czuje się, że jest plasticzany, ale poliwęglan ma około 1.5-2mm - więc powinno być ok. Od D700 odstaje, chociażby z racji wagi (300g lżejszy). D700 strzelał z migawki jak kałach, tutaj jest cicho i miękko. Na wyświetlacz polecam dokupić szybkę ochronną, wygląda słabo. W sumie zakupiłem go, bo Canon ma w ofercie spory przekrój obiektywów (do 17-40 dołączy w przyszłym tygodniu 70-200/4 IS). Po drugie, D600 zniechęca, szczególnie ten kurz pochodzący z wnętrza aparatu. Nie mam nic przeciwko nie działającej czyszczarce, ta w D700 też była średniej skuteczności, ale łuszcząca się farba to już przegięcie.
Odkopię troszkę temat :)
Jak ktoś ma ochotę porównać troszkę zdjęć zrobionych Canonem 6D i Nikonem D600 (do obu podpięte 85 1.8 ), to zapraszam tutaj: http://lenspro.pl/konfrontacja-ciemn...anon-vs-nikon/
A za dwa tygodnie teścik/porównanie/starcie tytanów ;) Olympus EM1 vs Nikon D700 vs Canon 6D -i pewno jeszcze jakieś aparaty.......
85-tka canona jest tańsza i ma szybszy af, nawet ze starą piątką, która ma jest na poziomie 10/20D niż d600 z 85G. Oczywiście z 6D też sprawdzałem.
Chyba mam mam uraz do tego nikonowego szkła bo wybierając system nikona myślał bym o 85tce sigmy, w canonie zadowolił bym się ponad 2 tys tańszym systemowym szkłem.
W dyskusjach o Panaleice 42/1,2 padły słowa że nowy mikrus leje w każdej dziedzinie stare lustrzankowe 85tki/1,8... Pomijam fakt, że użycie przesłony f1,2 podczas spaceru w letnie popołudnie raczej nie będzie się wydawało możliwe... ale ciekawy jestem Twojej opinii. Jak to z tą "nieużywalnością 85tek na pełnej dziurze" jest? do ilu trzeba przymknąć by mieć dobrą jakość obrazu do zastosowań w necie czy odbitek 30x20
Zdecydowanie są bardzo używalne. Nie wiem skąd opinia o nieużywalności, ale przypuszczam, że ktoś miał kiepski egzemplarz obiektywu (ale akurat przy tych jest to dosyć trudne :) ), albo jest to klasyczny "user error" ;)
No niekoniecznie, w 6d możesz zejść z czułością do 50 ISO, w e-m5 i podobnych masz limit ISO 200. No chyba że ktoś zainwestuje w najnowsze puszki gdzie jest i ISO 100 i migawka 1/8000. Wtedy faktycznie, może da się przesłonę 1,2 użyć, chociaż i tak przypuszczam że będzie za dużo światła
Bedzie za duzo. U mnie w sloneczny dzien, iso200 przy f1.8 filtr ND4x jest "na styk". A to jednak o 2EV mniej swiatla. Czyli przy iso100 i 1/8000 byloby podobnie na f1.8, ale za malo do f1.2. A wiec wyglada na to, ze tak, czy inaczej chcac na m4/3 robic zdjecia na pelnej dziurze z PL 42,5 trzeba sobie dokupic filtr ND.
Canon 6D nie ma 1/8000 czyli będzie podobnie jak z E-P5 które nie ma ISO 50.
PS
Często robię portrety z użyciem manuala 55mm1.4 (na różnych puszkach E-1/3/300, NEX, teraz PEN) nigdy nie miałem problemów przy f=1.4, przy czym ja nigdy nie ustawiam modela w pełnym bezpośrednim słonecznym świetle z godzin w okolicach południa - z wielu powodów, nie tylko z ograniczeń przysłonowo - czasowo - isowych.