Uzywalem wspomniane szklo, ale specem od makro nie jestem.
Widzialem ksiazke ze zdjeciami przyrody, chyba wszystkie zdjecia to makrofotografia, autor z Lodzi, szczeka opada.
Wszystko robil G1 + 45mm f/2.8.
Wersja do druku
Nie ma stresu przynajmniej z mmf-2. Sam używam od czasu do czasu Sigmy 105mm z e-pl1.
Zacny duet, choć szybkością autofocusa nie grzeszy. Mam nadzieję, że nowe PENy będą z nim śmigać jak z e-5.
Na dole masz duet z 105mm i ZD 50mm. Adapter spokojnie wytrzyma 105mm, 14-54mm, 70-300mm.
Na zlocie podpiąłem 35-100mm i jakoś adapter wytrzymał, gdy obiektyw zawisnął na e-pl1,
choć do zdjęć nie odważyłem się nie trzymać przede wszystkim za obiektyw :smile:
Dla uniwersalności kupiłem 12-50mm. Super do widoczków (12mm), zoom konkretny, a i makro fajniejsze. 3in1 :)
Poza tym AF w trybie makro działa. Raynox pod względem ostrzenia na okaz jest bardzo niewygodny.
Jeśli ktoś nie potrzebuje bardzo dużej skali odwzorowania 12-50mm jest idealny. 3in1
Jeśli uważa że makro jest od 1:1, to niech bierze Sigmę 105mm - w bonusie ma jasne tele - 2in1 :)
ZD 50 to pół biedy, ale S 150 przez przejściówkę przepięte do PEN-a to nie odważył bym się założyć na statyw. Mała śrubeczka zrobi pult i po ptokach.
Dzieki za info :) Oglądam foty Pamaru i bije się z myślami, że może lepiej byłoby sprzedać Sigme i zakupić Olkowe 12-50mm albo PL45.
S150 ma OIDP uchwyt do zamocowania na statywie. W S105 nie ma nawet miejsca żeby zamontować jakiś od Canona np., bo pierścień ostrości zajmuje pół słoika
Widzę, ktoś wspominał o mnie.. :mrgreen: Zapraszam do mojego wątku. Na ostatnich stronach zrobiłem porównanie powiększenia jakie daje 12-50 na macro i sigma 150 na d700. Może to wam pomoże. Od siebie dodam, że mam jedno i drugie. Żadnego nie sprzedam. Choć ostatnimi czasy praktycznie sigmy nie biorę na pstrykanie. ;) Dodatkowo pod jedno i drugie a czasem pod tele 40-150mm R podpinam raynoxa dcr250 i wówczas można się bawić w jeszcze większe powiększenia niż 1:1. Poza tym w macro i tak dziurę trzeba domykać więc i słoik po ogórkach będzie dostatecznie ostry a co dopiero sigma 105 czy kit 12-50.. :mrgreen:
Pomyślałem,że wkleję to o czym wczoraj pisałem i tutaj, bo może komuś będzie pomocne...
Małe "porównanie" pokazujące jakie powiększenie daje OM-D+12-50 (pierścień ustawiony na macro + MF skręcony dla uzyskania maksymalnego powiększenia) i sigma 150 na d700 (też ręcznie skręcona dla uzyskania maksymalnego powiększenia).
Przepraszam za jakość ale tu nie o ocenę chodzi, tylko o powiększenie. Oczy ze zdumienia przecierałem i musiałem jeszcze raz zrobić zdjęcie z sigmy i jej 1:1 bo .. a zresztą sami widzicie poniżej. Pliki jedynie pomniejszone. Dziura ta sama, tj. f11.. Jak widać nawet nie bawiłem się w poprawne naświetlenie itd.. chodzi tylko i wyłącznie o powiększenie.
om-d + 12-50
po skadrowaniu do formatu 3:2 (a raczej ustawieniu w aparacie formatu 3:2)
d700 + sigma 150 i powiększenie ustawione na skali 1:1
d700 + sigma 150 i powiększenie ustawione na skali 1:1.5
d700 + sigma 150 i powiększenie ustawione na skali 1:2
FYI: bez tłumaczenia na polski, wrażenia z pracy Sigmy 150/2.8 DG HSM na korpusie E-P3. Jest też trochę fotek ;)
http://dc.watch.impress.co.jp/docs/r...27_555653.html
Bez tłumaczenia z japońskiego. Używam sigmy 150 z OM-D. Całkiem fajnie się sprawuje. Co prawda już przy dużym 4/3 wyjaśniłem sobie, że przy macro to ten obiektyw nie ma AF (totalnie losowe wyniki ostrzenia) a i w tele jest tak sobie. Tak więc piękny manualny obiektyw :grin:
Jak trzeba przymocować do statywu to właśnie za obiektyw. OM-D czy Pen są w tym wypadku tylko zaślepką. Nie żeby e620 czy e400, które wcześniej do niego przypinałem było dużo większe.
Z innych szkieł to ZD50. Oczywiście jeśli powiększenie 1:2 starcza. AF działa prawie tak samo dobrze (wolno i głośno) co w dużym 4/3.
Jednak pomimo wspaniałych wspomnień związanych z tym szkłem właśnie je sprzedałem. Do makro jednak wolę coś dłuższego.
Jest jeszcze jedna całkiem fajna opcja z 4/3. Może już nie tak super ostra jak dwa wspomniane szkła, ale też warta rozważenia.
Mianowicie 70-300 z dużego systemu. W MF jest możliwe powiększenie 1:2. A zyskujemy też całkiem fajnego zuma. No i cena używek jest bardzo atrakcyjna. Na motylki całkiem fajnie się sprawuje.
Jeśli słusznym jest założenie, że skalę odwzorowania 1:1 mamy wówczas gdy 1cm w realu odpowiada 1cm na matrycy (a raczej tak) to obraz rzutowany na różne matryce przy obiektywach z skalą 1:1 będzie wyglądał tak:
(średnica monety w realu 24mm)
Załącznik 69328
skala 1:1,5
skala 1:2
Te obrazki potwierdzają testy pamaru.
I tak się zastanawiam czym różni się obrazek z obiektywu z skalą 1:1 na FF od tego z skalą 1:2 na 4/3. Zakładamy, że matryce maja tyle samo MPix i obiektywy mają podobne właściwości optyczne. Czyżby niczym? Skala odwzorowania 1:1 na FF = się skali 1:2 na 4/3 ? , bo na to mi wyglada...
PS
Pamaru pozwoliłem sobie użyczyć Twojej pięciozłotówki
@gietrzy: zamiast szukac smieci po necie podlubalbys w naszym forym, bo juz dawno zapinana byla S150 do kastrata i wrzucane foty tutaj kraza, i nie trzeba do tego linkowac bloga jakiegos 10 latka mieszkajacego w bangladeszu...
@banc: a po co Tobie AF w macro? Dodam, iz sa systemy gdzie S150 wcale wolna nie jest...
@andtor2: nadal nie rozumiecie, skala odwzorowania to termin zarezerwowany dla obiektywu, a nie dla matrycy...
pozdro
pozdro
Interpretacja powiadasz..., tak bym nie nazwał, staram się docieć tej różnicy w drugim moim pytaniu. Tu odpowiedzi nie dostałem:)
Może nie wyraziłem się jasno. To bardziej konkretnie. Nikon D700 (pełna klatka) + obiektyw z skalą odwzorowania 1:1 kontra np. panasonic GH1 + obiektyw z skalą odwzorowania 1:2 (ustawmy w nim proporcje boków zdjęcia 3:2 jak w Nikonie) Zdjęcie tej słynnej monety 5zł z maksymalnym powiększeniem. Zresztą podobne przykłady zamiescił pamaru.
Obydwa aparaty mają 12MPix (są malutkie różnice) Nikon wyprodukuje obrazek wielkości 4256 x 2832pix, a panas 4128 x 2752pix. Na obydwu zdjęciach moneta zajmnie tyle samo miejsca w kadrze. Czy można tu mówić o różnicy pomiędzy zdjęciami, choć jeden obiektyw ma skalę 1:1, a drugi 1:2. Nie wiem, może źle rozumuję, ale różnicy w powiększeniu nie będzie co najwyżej w jakości, choć też nie koniecznie. Ta zależy głównie jak wiadomo od obiektywu.
Odpowiedz na twoje pytanie jest banalna.
Crop
I teraz dalej dociekaj o co kaman.....
pozdro
Eee tam mógłbyś jaśniej:) Crop, czego?
Edit.
Dobra, domyślam się, że chodzi o matrycę 4/3. Jest jakoby cropem tej pełnej klatki?
Mimo to nie widzę związku z postawionym prze ze mnie pytaniem. Właśnie chcę się dowiedzieć czy jest ta różnica, czy jej nie ma (tak zakładam), a nie co jest powodem
Różnicy w powiększeniu na finalnym zdjęciu nie będzie (jak zapewne się domyślasz ;) , a czy to nazwiemy cropowanym powiększeniem czy innym .... nazwij sobie jak chcesz :P
I takiej prostej odpowiedzi oczekiwałem. Cropowanym bym nie nazwał. To byłoby jakbym z otrzymanego kadru wyciął fragment aby uzyskać większe powiększenie
.
Jeśli mamy dedykowany obiektyw do systemu m4/3 o skali odwzorowania 1:2 to też można mówić o cropach, czy wycinkach?
Ooo widzisz zaraz dojdziemy chyba do clue sprawy.
Skoro rownacie do Fufu to matryca 4/3 jest wycinkiem tegoz, wiec jak najbardziej (zreszta wszedzie jest pisane cropx2 w przypadku 4/3 i m4/3) jest wycinkiem.
Druga sprawa wycinajac cos nie zwiekszasz skali, wot po prostu wycinasz fragment czegos co ma juz okreslona skale.
Tak moze i pozornie i lapidarnie rzecz biorac wiekszosc to nazwie odwzorowaniem/skala, ale po prawdzie tak niestety nie jest.
Kolejna rzecz, zobacz sobie obraz jaki uzyskujesz wycinajac/cropujac, a jaki masz na wejsciu gdzie ten sam motyw zajmuje caly kadr ( i o to w tym wszystkim chodzi).
Uwierz mi detal mocno traci na takich zabiegach o jakich piszesz.
W wiekszosci moje robale to maxymalnie wykadrowane z 10-15% czesto wogole nie ruszane, spojrz na detal i potem pokmin skad sie bierze...
pozdro
---------- Post dodany o 19:56 ---------- Poprzedni post był o 19:53 ----------
Czytaj wyzej to co napisalem
Dlatego juz kiedys pisalem by nie mieszac sobie w glowach i nie rownac, przeliczac jak marketingowcy wszystkiego na fffff.
Juz przeciez rozumiales, ze skala to cecha obiektywu, on bedzie mial odwzorowanie 1:2 dla 4/3, m4/3, czy czego tam innego nie podepniesz, ale zawsze bedzie mial identyczne odwzorowanie.
pozdro
owszem to wszystko prawda, tylko co to interesuje większość pstrykających w systemie olka , czyli to , że ich matryca to wycinek jakiejś większej . Widzą gołym okiem , że robale na ich zdjęciach robione np takim ZD50 1:2 są tak samo duże jak u kolegi który ma D700 z tamronem 90mm 1:1 :) . To , że na cropie coś tracimy to oczywiste , ale ma to też ma wpływ i ilość pikseli danej matrycy ich wielkość itd . Bo inaczej bedzie wyglądał crop z E-500 inaczej z OM-D .
Będzie ciężko dojść do wspólnego zdania w tym temacie. Nie uważam aby matryca 4/3 była cropem FF w dosłownym tego słowa znaczeniu.
W ogóle dla mnie jest niezrozumiałe twierdzenie, że z 4/3 będzie gorszej jakości obrazek (rozumiem nie tylko makro) bo to jest wycinek (crop) pełnej klatki.
4/3 czy mikro 4/3 to odrębny system z daną wielkością matrycy i swoimi obiektywami. Fakt, matryca jest dwa razy mniejsza niż w FF, ale dlaczego nazywać to zaraz cropem? Te przeliczenia x2 co wszędzie podają to raczej ekwiwalent ogniskowej. Matryce w kompaktach są (tu strzelam :) ) 20 razy mniejsze od FF i także można nimi zrobić bardzo dobrej jakości makro. Kompakty też są cropem?, a może FF jest cropem średniego formatu np.
Porównywałem (dokładniej to pytałem o różnicę) jedynie o powiększenie obiektywu z skalą odwzorowania 1:1 na FF, a obiektywu z skala 1:2 na matrycy 4/3. Z przykładowych zdjęć wynika, że jest takie samo.
PS.
nie przyrównuję i nie przeliczam wszystkiego na fffff
Równie dobrze mogłem zapytać o różnicę w powiększeniu obiektywu o danej skali odwzorowania pomiędzy 4/3, a APS-C i też będą różne
Dobra widze, ze nie dojdziemy do ladu. W sumie nie ja zaczalem cyferkami operowac i porownywac do fufu i tez nigdzie nie pisalem, ze bedzie tragedia na matrycy wielkosci paznokcia.
Jednak pisalem, ze jak sie ktos troche wiecej zglebi w ten temat to uzmyslowi sobie o czym mowa i jakie sa ogranicznienia jednych i drugich.
pozdro
Tak czytam i chyba powinno się dla czcicieli FF, Olytalibów i innych fotograficznych opcji politycznych stworzyć nowy termin dla makro.
Coś jakby bezwzględna skala odwzorowania, gdzie odniesieniem nie będzie wielkość sensora danego aparatu, tylko jedna dla wszystkich.
Może być i wielkość FF. W kompaktach przelicza się już na zoom i wartości ogniskowych dla pełnej klatki np. więc dlaczego nie tu.
PS Zauważyłem że makro ostatnio jest traktowane jako fotografia wyczynowa
- Komu uda się uzyskać większą skalę odwzorowania, by zrobić portret komarowi itp.
Na 43rumors pojawiło się info o cenie 60mm - ma to być 500$, czyli niewiele więcej niż cena 45mm f1.8.
oby tak było
to niewiele więcej to jakieś względne strasznie - na amazonie 45tka kosztuje ca 400$ a w Polsce (skąpiec) poniżej 1100 zł (czyli taniej niż w USA! czegoś nie rozumiem). Z kolei na tym samym amazonie 60macro/2,8 od Canona kosztuje też ca 400$ a Polsce ten sam obiektyw już 1700 zł. Który przelicznik dolar/złoty zostanie zastosowany przy nowym obiektywie? czy wyjdzie (śladem Canona) 2000 zł czy 1375 zł (1,25 polskiej ceny 45/1,8)
Jezeli cena nie bedzie przekraczala ~1300pln to sobie go kupie, ale tez dopiero przed sezonem robalowym zeby kasy nie wtopic.
W wypadku przekroczenia tej sumy, imho operacja kupna bedzie kompletnie bezsensowna bo to juz sie ociera o kupno uzywanej S150, ktora kosi praktycznie wsio w systemach opartych na matrycy 4/3, i nie spodziewam sie by 60 jakos ten schemat zaburzyla.
pozdro
http://www.m43.eu/luzne/ceny-ceny-ceny/
a kto ma rację ?
News z ceną 500$ jest nowszy... więc być może się sprawdzi.
---------- Post dodany o 19:12 ---------- Poprzedni post był o 19:10 ----------
Olek ma dobry a na niektóre obiektywy świetny przelicznik względem USA.
---------- Post dodany o 19:16 ---------- Poprzedni post był o 19:12 ----------
Zdaje się, że do ceny w np. B&H Photo trzeba jeszcze doliczyć podatek stanowy 9%. W Polsce nie mamy tak źle;)
Myślę, że gdyby Olympusowi udało się zrobić cenę na Polskę w okolicach 1300-1400 zł to obiektyw ten mógłby być przebojem, zwłaszcza w Klubie. Jak cena będzie w okolicach 2 tys. to pewnie też sie będzie sprzedawał - maniaków :) nie brakuje :)
Jeżeli ten obiektyw oprócz macro będzie mógł pochwalić się szybkim AF i cena będzie ~1400zł to też wróże mu świetlaną przyszłość.
Mam sigmę 150, ale w moim wieku już zwraca się uwagę na wagę (he - fajnie wyszło :mrgreen: )
Krótko mówiąc, jeśli odwzorowanie oferowane przez ten obiektyw, współpraca z AF będzie mi odpowiadała, to go po prostu kupię. Cena jest sprawą drugorzędną - jak gdzieś wspominałem - za zabawki się płaci :D
Skoro "tam" ma kosztować 500$ - to "tu" będzie 2500 zł... nie od dziś wiadomo że cena rynkowa dolara to 5 zł
Zauważ że cena 14-150 w cenniku Olympusa to 2800 zł... a że sprzedawany jest po cenie dumpingowej to tylko należy się cieszyć...