Wies turecka i lancz.
:mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgr een::mrgreen::mrgreen:
Mistrzem slowa jestes dla mnie
To sie porobilo matko jedyna.
Wersja do druku
Wies turecka i lancz.
:mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgr een::mrgreen::mrgreen:
Mistrzem slowa jestes dla mnie
To sie porobilo matko jedyna.
Ciekawe zdjęcia, opisy, całość przyjemnie się ogląda. Jedno do czego bym się powiedzmy doczepił to wolałbym trochę większy rozmiar zdjęć. Jak się nie mylę tu na forum bez potrzeby kilkukrotnego klikania mieszczą się o dłuższym boku 800pix i takie mogłyby być. 640pix to trochę małe...
Wątek się rozwinął - podoba mi się. Pozdrawiam
No mogłeś występlować. W poprzednim komentarzu, chodziło mi o rozmiar, nieważne... Co do reputacji, na tym mi nie zależy. Nawet chciałem to wyłączyć ale nie mogę jakoś znaleźć gdzie jest ta opcja...
Dla kogoś kto nie był (jak ja) interesujący reportaż z pobytu w Turcji.
pozdr.
Schabowego to tam raczej się nie zje. Kiedyś w Istambule z nudów włączyłem turecką telewizję. Akurat był program o "nielegalnej fermie świń" odkrytej pod Istambułem. Pokazywali to z takim obrzydzeniem, jak by to była ferma szczurów szykowanych na szaszłyki :-) W państwach "islamskich" "świniny" się nie jada.
Za to baraninę mają pyszną. Zresztą nie tylko.
Ajan dawaj dalej.... Dobrze Ci idzie
Zdjęcia oglądnęłam jednym tchem. Czuję jakiś niecodzienny pociąg do tego kraju. Cieszę się, że pokazałeś ten kraj taki jaki naprawdę jest, a nie taki jaki pokazują na broszurach reklamacyjnych. Tak jak większość będę czekac na kolejne zdjęcia. :D Pozdrawiam
Jak patrzę na te ornamenty, to oczopląsu dostaję. Wszystko w meczetach jest koronkowe - kolumny, portale, sklepienia, kazalnice. Nie twierdzę, ze brzydkie, ale dekoracje wnętrz są ograniczone do ornamentyki, nieraz wysublimowanej, wyrafinowanej, ale ornamentyki.
Islam zabrania malować postaci. Zapewne to miało wpływ na historię malarstwa. W Europie ikony, Średniowiecze, tematyka biblijna, Odrodzenie, tematyka mitologiczna, światło, rozbuchane postacie na freskach Michała Anioła, etc., a w świecie islamskim - koronki.
Pzdr, TJ
Ciekawe ciekawe. A nogi sprawdzają czy umyte? :).
Po co? Jak u nas kawaler idzie do ślubu to też mu szyi i nóg nikt nie sprawdza. To kwestia nie obowiązku ale raczej szacunku. Np przed wejściem do meczetu zostawia się buty i wchodzi boso. W naszej wierze moża przed mszą wdepąć w gó..o i ze stoickim spokojem pomaszerować przed ołtarz ;-)
Buty zostawia się przed meczetem, ale w Stambule zauważyłem, że można je zabrać do środka. Tam kładzie się je w specjalnym korytku. Podobno jak poluzowały się możliwości wyjazdu Rosjan do Turcji to co ładniejsze buty znikały z przed meczetu i pewnie z tąd to odstępstwo :-)
Ta restauracja to coś dla mnie :grin: Pozdrawiam.(na zewnątrz)
Kiedyś przewodniczka w Turcji zaprowadziła nas na jakieś narodowe danie z flaków zdaje się. To nie była restauracja w dosłownym znaczeniu tego słowa, tylko stoliki wystawione na korytarzu jakiegoś budynku z metalowej konstrukcji. Warunki fatalne, żadnej toalety, żadnej umywalki. Siedzieliśmy na środku brudnego korytarza, obok przechodnie. Nie wiem, gdzie oni to przyrządzali. Z zaskoczenia zjedliśmy ten posiłek, a zaraz potem mięliśmy godzinę "wolnego". Jedzenie było mocno przyprawione, ostro, zabijając smak i zapach, ewentualnie smród. Wraz z poznaną parą wspólnie doszliśmy do wniosku, że to co zrobiliśmy to głupota do kwadratu i jeśli nie załapiemy pasożytów to będzie cud. Poszliśmy poszukać sklepu z lekarstwem 40%. Kupiliśmy butelkę wódki, przysiedliśmy na murku przy chodniku, wyciągnęliśmy plastikowe kubki, rozlaliśmy sobie na dwa razy i duszkiem w kilka minut wysuszyliśmy kubeczki. Lustrowano nas, jakbyśmy się urwali z choinki, ale pasożytów nie załapaliśmy. Nie wiem, czy mięliśmy szczęście, czy zadziałało lekarstwo, czy może danie było bezpieczne? Wiem jednak, że przewodnicy ciągną stado tam, gdzie dostają swoją dolę, bez znaczenia, czy to dla turystów najlepszy, czy chociażby, dobry wybór.
Co do Policji w Turcji to kierowcy się jej nie boją :-) Robią na drodze co chcą. Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach w Turcji jest bo jest. Jednak kierowcy pierwsi na skrzyżowaniu mający czerwone światło machną ręką wystawioną przez szybę, trąbną i jadą. Za bardzo tej zasady nie rozumiałem, ale ona działała. Może im większy samochód tym większe prawa? :-D, bo szczególnie autobusy i ciężarówki tak robiły. Pojęcie pieszy nie istnieje. Na ulicach są samochody i intruzi. Każdy człowiek w normalnym kraju poruszającyc się po jezdni np. na przejściu to pieszy, ale nie w Turcji. Tam taki ktoś to intruz i lepiej, żeby sam zadbał o swoje zdrowie, bo kierowcy mu nie pomogą. Zielone światło dla pieszych? A no świeci, ale nie oznacza, że masz wejść. Masz sprawdzić, czy na czerwonym nie jedzie akurat samochód i wyczaić lukę pomiędzy samochodami, zwracając szczególną uwagę na to, żeby nie była to luka między kołami. To były moje doświadczenia w Turcji. Widziałem tam wiele stłuczek. Poważnych wypadków akurat nie.
Raz widziałem ciekawostkę związaną z wypadkiem. Autokar turecki przewożący ludzi na kolejną wycieczkę za szybko wszedł w zakręt i zahaczył o skały przez co porozbijał szyby i pozdzierał bok. Kierowca migiem wyskoczył z autobusu, oblał wodą cały widoczny od ulicy lewy bok, który był oklejony i reklamował firmę przewozową i do mokrego boku szybko poprzyklejał gazety. W ciągu kilku chwil bok pokryty był gazetami i nie widać było do jakiej firmy należy rozbity autokar.
Przyjemne foty i fajna narracja. Czekam na ciąg dalszy... :grin:
Bardzo fajne fotki. Cieszy również fakt, że podajesz dużo wiadomości i ciekawostek. A teraz powiem Ci jak to się skończy - w przyszłym roku będzie połowa zdjęć z hotelu, a połowa z ulic ( nie koniecznie turystycznych deptaków), za dwa lata nie zrobisz żadnego zdjęcia w hotelu, a będziesz włóczył się po "ich" uliczkach, warsztatach, meczetach. Również czekam na ciąg dalszy...
Fajny ten Twój fotoreportaż i te pobytowe ciekawostki.
Jeszcze dodam coś od siebie że - Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski (Imperium osmańskie jako jedyne państwo trzecie nie uznało likwidacji Rzeczypospolitej na skutek rozbiorów[3]. Legenda mówi, że Turcy chcąc szczególnie podkreślić fakt nieuznania rozbiorów Polski, przy każdej prezentacji ambasadorów i dyplomatów na dworze sułtana powtarzali: „Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył[4]”.)
a ja mam pytanie do autora @Ajana, czy można uzupełniać Twój wątek o własne zdjęcia i doświadczenie?
może powstać fajny przewodnik...
A ja mam pytanie z natury technicznej: Robiłeś zdjęcia Canonem czy Olympusem?
BTW. Świetny wątek i bardzo ciekawy kraj.
oki doki ;)
dzięki i powoli będę się dołączał
Nie tylko ciebie zrobili w jajo :-(