Kurde, Radek nie mogłeś wcześniej tego napisać?
Właśnie kupiłem E-3 z myślą o kotlecie :)
Wersja do druku
Kurde, Radek nie mogłeś wcześniej tego napisać?
Właśnie kupiłem E-3 z myślą o kotlecie :)
Wydaje mi się, że powtarzam to w kółko. E-3 - świetna puszka, tylko konkurencja będzie miała puszkę do tego celu świetniejszą. Jest moda na światło zastane, ktoś z d700 czy 5d z jasnym zoomem będzie miał lepsze efekty, zdjęcia nieporuszone, albo gładsze.
Już się przyzwyczaiłem, ze ludzie czytają to co chcą, a nie to co się pisze.
Pozdrawiam
Spoko, żartowałem tylko :)
Zdaję sobie sprawę z wad i zalet E-3 w konfrontacji z D700 czy 5d. Kupiłem go świadomie, bo nie stać mnie obecnie na zmianę systemu. Chociaż o mały włos nie uległem namowom mariusha. Niestety przesiadka trochę kosztuje, a to nie jest dobry czas na takie zmiany.
No i przywiązałem się do marki ;)
Branża ślubna jest chyba najcięższym kawałkiem chleba. Jest tysiące fotografów. Klient ma niewyrobiony smak. Nie jest to sztuka, tylko rzemiosło. Chcesz się od konkurencji różnić, a przynajmniej nie odstawać. Dlatego kotleciarze najczęściej zmieniają sprzęt. Nie są wierni marce. 5d dawał bardzo dobrą jakość fotek w wysokich czułościach, i zgarnął 90% poslkiego rynku kotleta. Miał jednak średni autofocus. Kiedy pojawił się d700 wiara hurtowo porzucała 5d na korzyść d700/d3, bo AF w Nikonie był lepszy. Jak Canon zrobi nowy aparat, który będzie lepszy w ISO 12800 + i będzie miał dobry AF oraz cenę 1000$ - wszyscy rzucą się do kupowania tej puszki... Taka karma.
Pozdrawiam
28 marca podobny kurs organizowany jest w Koszalinie. Jeden dzień - sobota, od 10 do 16tej, koszt - 70 zł. Zdjęcie legitymacyjne i zaświadczenie od księdza wymagane. Wystawiona będzie licencja bezterminowa na cała Polskę.
Ja prawdopodobnie (acz niechętnie...) tam się pojawię.
BTW - E-3 byłby dobrym aparatem "kotletowym" gdyby miał używalne ISO > 800 (opinia użytkownika - nie skażona testami, cropami, wykresami i podobnymi).
W sumie różnie można rozumieć pojęcie w całej Polsce można focić w kościołach jak w diecezji sosnowieckiej kurs jest organizowany tylko z tego regionu cytat: W kursie mogą uczestniczyć wyłącznie mieszkańcy Diecezji Sosnowieckiej.
link: http://www.diecezja.sosnowiec.pl/ind...333&Itemid=158
Ciekawe w regionie Górny śląsk wysłałem w/w link i słusznie zauważył FORMAT że takie jaja dzieją się diecezji sosnowieckiej. Pozdrawiam
Trzeba bedzie, bo w maju do obstrykania bede mial 2 komunie, w rodzinie.
Wszyscy piszecie, że bezterminowo, a u mnie było terminowo i nawet nie było wiadomo (kilka dni przed szkoleniem) jaki to termin, toteż zrezygnowałem. Trochę to niepoważne przyjmować zapisy, brać kasę i nie wiedzieć do końca, co się za to oferuje. Może następnym razem kuria spoważnieje:???: Ale kiedy będzie następny raz też nie wiadomo.
Robiłem to coś 2 lata temu w Krakowie, zapłaciłem chyba 120 zł, wykłady przez 3 dni zdaje się po 2 h, na koniec msza i wreczenie legitki. Jest bezterminowa, jeszcze się nie przydała.
W Diecezji sosnowieckiej ważność 5 lat cytat:
Po ukończeniu kursu każdy uczestnik otrzymuje legitymację, która jest ważna 5 lat (dokumenty otrzymane w latach wcześniejszych tracą ważność).
Ech, tu upór nic nie da. Tak mi się zdaje. Przecież nie zaczniesz dyskusji pod ołtarzem, przy kilkutysięcznej widowni...
Pozdrawiam
Nie brac koscielnych slubow,nie chrzcic przez rok.Na kolanach przyjda:grin:.
Zadnych kursow nie bedzie.
Dokladnie, w PL jestem wyrzucany z kościołów (nie mowie tutaj o imprezach), w GB za 1 funta łażę parę godzin i pstrykam - to się nazywa różnica podejścia ( a kościelnego ślubu jak na ateistę przystało nie mam ;) )
Z drugiej strony nie ma co tragizować, na ślubie siostry robiłem zdjęcia, ksiądz był normalny... w każdym zawodzie są ludzie i parapety.
żałuję że nikt nie kręcił jak raz robiłem za ojca chrzestnego:
przede mną stał stał taki konus z 1,5 m wzrostu i usiłował odpalić świecę od takiego ponad dwumetrowego paschału. Kierowałem nim jak ma trafić w płomień a on oczywiście zgasił "to duże". Rzecz jasna - konsternacja itp...
Wniosek: poza szkoleniami dla fotografów powinny być szkolenia dla rodziców aby chrzesnych wybierać wśród ludzi min 1,7 m metra mierzących...
Witam !
Fotografię Ślubną robie sporadycznie i pogrzeby czasem...
Jako gość... Weselny mialem przy sobie Olka E-410 i FL36R oraz
maly - lekki - statyw.
Bylem przygotowany jedynie na zdjecia nocne na Starym Rynku
i moze... na pare fotek z samej zabawy.
Sprawa sie skomplikowala bo
fotograf, który był umówiony w ostatniej chwili zrezygnował
i nie było komu zająć się tym tematem.
Para Młodych została na lodzie.
Musiałem lecieć do Księdza i załatwić zgodę na fotografowanie.
Po mimo, ze nie miałem oficjalnego kursu to umówiłem sie z Księdzem
,że będzie mi dawal znaki kiedy mogę fotografować.
Jest to przykład, ze Ksiądz też człowiek i można sie dogadać.
Natomiast po mimo niezbyt Ślubnego zestawu fotograficznego
nie posiadalem super maszynki i zadnych extra lamp.
Po mimo ciezkiego focenia... Dlugiego ladowania sie FL36R udalo
sie zrobic dosc przyzwoicie cala robote - Tylko, ze
kosztowalo mnie to duzego stresa i duzo grzebania w RAW-ach
aby powyciagac fotki i co niektore odszumic.
Pozdrawiam
Dla jasności mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nie wydaje mi się, by Olek miał coś, co stawia jego narzędzia wyżej od konkurencji na polu fotografii ślubnej (w kościele). Zaryzykuję tezę, że jest na odwrót. Ale oczywiście nie znaczy to, że nie da się Olympusem robić wyśmienitych fotek z takich uroczystości. Nie polecił bym Olka rzemieślnikowi, który ma do wydania powiedzmy 20 tysięcy na sprzęt.
Pozdrawiam
Radek - udam że tego nie czytałem ;-)
Nie wiem czy zidentyfikował :-P Dla niego człowiek który jest na mszy, a nie stosuje się do liturgii jest niewierzący. Nasz proboszcz taki jest, niezwykle radykalny w swoich poglądach, a równocześnie wyrozumiały. Takie dziwne połączenie. Słowo rzekł - poleciało i dużo złej krwi narobiło.
Czy była potem jakaś rozmowa między nim a operatorem, nie potrafię powiedzieć, ale minęły 3 tygodnie i przeprosił. Oficjalnie i głośno na wszystkich mszach w niedzielę. A na to, nawet w błahych sprawach nie każdy się zdobędzie.
Nowy trend w kościelnej video-fotografii ;-):
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=92963682
Ciekawe czy obecnie na kursach o tym coś mówią, jak ja robiłem jeszcze nie mówili.
Link znaleziony na cyfrowej. Warto przeczytać, m.in. takie kwiatki ;-) :
Cytat:
U nas spowiedź była filmowana. Zaproponował kamerzysta, rodzice
zaaprobowali. Nie było żadnego naruszenia intymności. Kamerzysta
nakręcił wspólną modlitwę przed spowiedzią, po czym wstawił podkład
muzyczny, tak, że nic innego nie było słychać, za to widać było
skupione twarze przejętych dzieci. Bardzo fajnie to wyszło,
naprawdę.Taki wstęp do dnia komunii po prostu. Jedynym zgrzytem było
to, że niektóre dzieci zapomniały o tym filmowaniu i przyszły do
kościoła w dresach, legginsach, zapewne było im przykro, że odstają
od kolegów i koleżanek
Wszystko zależy od księdza.
Ja fotografowałem 5 slubów w różnych kościołach i ani razu nie spotkałem się z nieprzyjaznym nastawieniem czy wręcz odmową. A świstka nie mam - przedstawiłem się jako rodzina/przyjaciel młodej pary i już. Parę słów pouczenia i do roboty.
Myślę, że sposób podejścia też jest bardzo ważny :)
To, że ksiądz ma swoje widzimisie ma niekeidy swoje uzasadnienie: nierzadko widywałem( np. komunie) istny cyrk na ołtarzu: 10 ciu "fotografów" wzajemnie się popychających. Nie o to chodzi chyba.
Show must go on!
Taka sama "nowinka" jak filmowanie nocy poślubnej.
dla mnie to bzdura ale jeśli ludzie tego chcą i jeszcze sa gotowi za to zapłacić to dlaczego ktoś nie zarobic paru groszy ;)
Na głupsze rzeczy ludzie wydają kasę bez mrugnięcia okiem.
PS
;)Cytat:
1. najazd kamery na zdjęcia z dzieciństwa rodziców, rodzeństwa i potem moment urodzin itp naszego bohatera
2. szkoła, podwórko, nauczyciele
3. PIERWSZY GRZECH (sceny z własnoręcznie nagranego filmu - jedyny amatorski kawałek filmu - ale jakże wzruszający - rodzic czuwający nad dzieckiem, widzący grzech i potrzebę duchowej przemiany we własnym dziecku!)
4. scena ze zwykłej mszy sw, potem scena z lekcji katechezy
5. spowiedź święta
6. przygotowania, wiecie: kosmetyczka itp, potem w domu: ubieranie, malowanie, lakierowaie...
7. sama komunia (msza bedzie skrócona by dzieci nie wyglądały potem na filmie na znudzonych)
8. przed kościołem
9. dom i prezenty!
10. impreza!!
TAK TO SIĘ ROBI!!
Dobre... :)
A może wzorem amerykańskich sądów. Tylko malarz-grafik, kilka scen na papierze i finisz...:wink: Ale zdaje się, że my całkiem w drugą stronę:???:
Jesli ktoś z rejonu Tarnowskiego jest zainteresowany kursem to wygrzebałem własnie:
http://www.diecezja.tarnow.pl/index_01.php?kom=33
Dobre info. Nie wiem czy prowadzący będą ci sami co kilka lat temu, jeśli tak to naprawdę polecam. Kurs otworzył mi oczy na kilka spraw, niekoniecznie związanych z fotografowaniem w kościele.
:shock: No proszę, jasne określenie opłaty i jeszcze na symbolicznym poziomie. Kto z rejonu niech skorzysta, IMHO warto, nawet jak sporadycznie fotografuje w kościołach.Cytat:
Opłata związana z kursem wynosi 20 zł
Czy oby dobre daty są tam podane??:shock:
"Kurs fotografowania i filmowania podczas celebracji liturgii odbędzie się 11
(czwartek) i 20 (sobota) maja w kościele i oratorium Księży Filipinów w
Tarnowie (o godz. 9.00 Msza Święta, a następnie wykłady do godz. 13.30)."
Moze cos pomieszali.
Najlepiej zadzwonić - ja gdy robiłem kurs kontaktowałem sie z:
S.M. Lucyna Szlęzak, Zgr. SS. Służebniczek NMP NP,
tel. 014-63-17-380,
e-mail: wydzdusz1@diecezja.tarnow.pl
Ja jestem z okolicy Bydgoszczy m. Szubin więc mam około 500km do Tarnowa :D
Poczekam na kurs w regionie ;) tak do 150 KaeMów.
Pozdrawiam. Kris.
a dziś zapoznam się z nową nie-świecką tradycją - fotograf "odpala" księdzu 50 zł i żadne inne pozwolenie nie jest potrzebne..
Zawsze to decyzja księdza gospodarza - w uzasadnionych przypadkach (w jego rozumieniu) może nie zezwolić na fotografowanie nawet przez osobę mającą papier z kurii, nie ma też obowiązku wymagania przez niego takich zaświadczeń, są one mile widziane ale nie są warunkiem absolutnie wymaganym. Zaświadczenie o ukończeniu takiego kursu to nie prawo jazdy, bardziej tu chodzi o dobry obyczaj niż nabycie jakiś praw.
Moje doświadczenie jest takie, że przy odpowiednim podejściu - np. w przypadku ślubu zaanonsowanie przez młodych (którzy przecież płacą za ceremonię) pójście przed do zachrystii, zapytanie o zgodę - taką zgodę się uzyska, mało który ksiądz zapyta o zezwolenie z kurii, a jak go nie ma to wystarczy powiedzieć, że jeszcze się nie ma bądź jest się kuzynem panny młodej... No problem - żadne ofiary nie są wymagane, chociaż pewnie jak ktoś daje to chętnie biorą. Swoją drogą nie spodziewałem się takich gestów po Tobie ;-)
jakich gestów? zadzwonił do mnie ojciec PM i nieśmiało wyjaśnił że daje kopertę rzekomo ode mnie i od kamerzysty
więc nie ja za to płacę
Ok, może faktycznie jest taka tradycja żeby za to odrębnie płacić. Nie spotkałem się ale... Młodzi zawsze płacą za ślub, IMHO przy tej czynności i ustaleniach powinni powiedzieć że będą mieć kamerzystę, fotografa ew. inne oczekiwania i to powinno załatwić sprawę...
jak ja robiłem takie szkolenie to powiedziano, że jeśli osoba ukończyła taki kurs nie przewiduje się odmowy by nie mogła wykonywać zdjęć, sam się spotkałem kilka razy że trzeba "dać na remont kościoła" by móc zdjęcia robić, dziś u mnie w parafii był 1 zawodowy fotograf oraz 7 amatorów i jakoś ksiądz proboszcz nie zwracał uwagi że za dużo ludzi przy ołtarzu....:roll:
Widzisz - teoria mówi swoje, a praktyka pokazuje swoje. Aczkolwiek robiłem ślub na którym ksiądz poprosił mnie, bym sprowadził do poziomu jednego z gości który namiętnie walił lampką aparatu centralnie księdzu po oczach. Był na tyle taktowny by nie palnąć do mikrofonu zeby sobie usiadł. Była tez ceremonia chrztu na której ksiądz z ambony posadził pstrykaczy. Powiedział ze zdjęcia robi osoba upoważniona a nie cała rodzina.
Byłem też na ślubie - na którym pewna pani tłukła namiętnie fotki podczas chwili skupienia po komuni św. i ksiądz wstał z fotela, podszedł do ambony i poprosił ją by opusciła kosciół...
Ksiądz nigdy nie prosił ani nie sugerował datków na koscioł przy uzgadanianiu mojego fotografowania danej ceremonii.
Raz zapytał sie też tylko czy posiadam uprawnienia. Oglądac ich juz nie chciał.
Co kraj to obyczaj.
KURS DLA FOTOGRAFÓW I OPERATORÓW KAMER VIDEO W DIECEZJI PELPLIŃSKIEJ. 2009.03.08
Kierując się troską o świętość liturgii, a także miejsca jej sprawowania, Diecezjalna Komisja do Spraw Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego informuje, że w sobotę 18 kwietnia 2009 r., o godz. 9.30, w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, rozpocznie się specjalny kurs dla fotografów i operatorów kamer. Uczestnikami kursu mogą być jedynie osoby uczestniczące w życiu Kościoła i parafii, szanujące świętość miejsca i czynności liturgicznych. Każdy kandydat winien przywieźć opinię własnego księdza proboszcza oraz podpisane przez niego pismo polecające. Opłata za kurs wynosi 250 zł. Obejmuje ona koszta szkolenia, materiały dydaktyczne, oraz obiad.
W marcu robiłem kurs w Gdyni (Kuria Gdańska),cena 100 zł a uczestnikiem mógł być każdy ,kto wyraził chęć zrobienia takiego kursu.Nieważne czy ateista czy muzułmanin...i to mi się wydaję normalne podejście do tematu.Wiadomo ,że chrześcijanin znając porządek ceremoni będzie mniał dużo łatwiej niż np. muzułmanin, ale czy ten drugi nie potrafi robić zdjęć?
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Jak już ktoś napisał,co kraj to obyczaj.Kurie stawiają różne wymagania (skierowania od proboszcza lub ich brak)różne ceny za kurs,od 20-250zł,upoważnienia terminowe i bezterminowe itd...ale takie kwiatki jak "fotograf" z małpą ,który z ołtarza robi statyw leżąc na nim!!!! jeszcze się zdarzają .:grin:
jakież było moje zdziwienie kiedy próbując wręczyć ustaloną wcześniej stówę - dowiedziałem że nie trzeba...