Myślisz, że takie kościoły nie istnieją? Istnieją, bo właśnie takie warunki miałem.
Wersja do druku
idziesz w zaparte, zamiast po prostu przyznać przedmówcom rację. to że takie kościoły istnieją nie oznacza, że spotkasz je często. a powiem więcej- kościoły w których ślub da się (dobrze) zrobić naszą 50-tką należą do absolutnej rzadkości. nie czepiam się, ale swoimi postami utwierdzasz bzdurny pogląd, którego utwierdzać nie powinieneś.
Jutro będę pstrykał fotki na ślubie w takim kościele. Mały i jak widać zero okien. Zabytek klasy światowej w Sękowej pod Gorlicami. Duża jasność obiektywu i krótka ogniskowa. Kościółek zbudowany bez użycia jednego gwoździa :)
W środku ciemno jak w grobie.
He he - zamieść wybrane fotki co jak wyszło jakim szkiełkiem
Czytajcie uważnie, napisałem już wiele razy, że zgadzam się z przedmówcami a jedyne przy czym się upieram, to fakt, że sfotografowanie 50/1.4 ślubu jest wykonalne.
To nie była bazylika.
Ktoś pisał o stadionie. Czy było 20, czy 10 metrów to nie ma znaczenia, bo zdjęcia zrobiłem. Zadziwia mnie natomiast łatwość wydawania poglądów na temat mojej percepcji ;)
-M, po tym co tu napisałeś, z pewnością nie zamówię Cię jako fotografa na mój kolejny ślub. :wink:
Nie, no padnę zaraz... dziesięć razy to samo piszę a Wy dziesięć razy uparcie myślicie, że twierdzę, że tylko pięćdziesiątką robię zdjęcia?
-M, pokaż te fotki robione 50tką i po sprawie. Przekonamy się, że są ładne, kopara nam opadnie i zwrócimy ci honor.
Zdjęcia są na flickru i już podawałem do nich linka.
Ale przecież nigdzie nie napisałem, ze robiłem tylko pięćdziesiątką i nigdy nie napisałem, że są rewelacyjne.
http://flickr.com/photos/paysdereve/...7603390001136/
Skoro już atakujesz w zastanym, to na większości zdjęć brakuje obróbki krzywymi. Zalatuje smutkiem przez to że twarze są za ciemne. Kadrów nie będę komentował, bo różne są gusta...
Chodziło o ogniskowe
Niektóre nawet fajne, natomiast wszędzie jest ciasno - dla mnie trochę klaustrofobicznie.
Oczywiście, że ciasno, nawet, jeżeli uda się złapać i młodych i księdza i ołtarz będzie wrażenie klaustrofobii, bo perspektywa będzie spłaszczona.
No wlasnie wielu kadrom brakuje dynamiki, wlasciwej dla krotkich ogniskowych. W wielu przypadkach tniesz glowy bo innego wyjscia nie ma. Nie twierdze, ze tak nie mozna, ale ja nie tne, tak mnie uczyli.
Raczej 50- tka, czyli 100mm wesela nie obskoczycz, nie da rady. Warumki sa tak rozne, ze ogniskowe 12-60mm wydaja sie byc konieczne. Da sie spokojnie rade 14-54. Warto miec cos dluzszego.
Pewnie, ze 50/2 nie zaszkodzi a pomoze, jesli ma sie go na drugim stabilizowanym body z nieszumiaca za bardzo matryca np. w E3.
czesc.ch.
Witam wszystkich i chcę dorzucić coś do tematu. Ładnych naście i dziesiąt lat temu taką imprezę obrabiało się Prakticą z 50-tka, 28-mką i w zapasie 135-tką. Lampa Czajka( weterani ją pamiętają) dla zamożniejszych jakiś National lub Braun i nie było tych dylematów i dyskusji. Dzisiaj podglądy, szumy, stałki czy zoomy a przede wszystkim niekończące się dyskusje. Moim zdaniem nic nie zastąpi treningu, praktyki i wyrobienia sobie widzenia fotograficznego.Reszta to sprawy które trzeba zaczynać od elementarza o odpowiedzi przyjdą same. Pozdrowienia i udanych fotek.
Tnę bo lubię, nie zawsze jest to kwestia odległości, chociaż przy 50 mm faktycznie odległość jest problemowa, szczególnie, gdy trzeba szybko przejść z wąskiego planu do szerszego. Jogging kościelny to kiepski pomysł.
Różne ogniskowe są konieczne choćby po to by nie było nudno na zdjęciach ;)
Niby tak tylko Ty wymieniasz trzy ogniskowe 28/50/135 a M jedna i to 100mm. Pewna roznica jest.
Masz racje z ta Czajka. Zapomniales ( z racji wieku?) o filmach 50/100 ISO bo czulszych nie bylo lub mialy ziarno( problem szumow nie jest problemem matrycy).
Z taka Czajka /Braunem- z wielkim accu na pasku/Nationalem z Pewexu- taki mialem, robilo sie fotki, w ktorych postacie wychodzily z mroku, drugie a juz trzecie plany nie istnialy- wnetrza kosciolow.
Owszem chetnie ustawiano postacie pod scianami i po klopocie, ale nie zawsze to wychodzilo z powodu braku scian.
Technika dopalania cieni dopiero raczkowala, a wlaciwie nie istniala z racji ( jak sobie przypominasz) bardzo dlugiego czasu synchronizaji z lampa( szmaciane roletki i 1/60).
To byly inne czasy, piekne, kobiety byly piekniejsze i jakos bardziej przychylne, nawet te mlodsze. A fotograf to byl gosc. Mam dopiero 49 lat ale koledzy starsi sporo mi opowoadali.
Czesc.ch.
Chomski dzięki za uzupełnienie aż się łezka zakręciła w oku na myśl o mn. ORWO NP 22 i R09. Pewnie ktoś dorzuci jeszcze kilka uwag o rodzajach wywoływacz, gradacjach papieru sposobach wywoływania, godzinach w ciemni aby te cienie kontrasty ple, ple ple.... Może to i dobrze, że o tych czasach tylko się wspomina. Trzeba się tylko cieszyć, że dzisiejszy sprzęt daje takie możliwości. Ale gimnastyka i przetrenowanie nożnego zooma na 50-tce w ciasnym kościele wzbogaciłoby każdego początkującego i nie tylko. Wrażenia gwarantowane a doświadczenia nie do przecenienia. Pozdrowienia dla weteranów "srebrowych".( Ech... też po 40-tce)
Ja używam głównie 14-54 i FL-50R (w planach zakup trzydziestki Sigmy). Tak jak większość przedmówców absolutnie nie wyobrażam sobie obskoczenia jakiejkolwiek imprezy w kościele jedynie z Zuiko 50mm. Jak można zrezygnować z szerokich ujęć będąc jedynym (lub głównym) fotopstrykiem na uroczystości?! Wiele razy miałem sytuacje w których i 14mm po cropie było z wąskie. Jeśli ktoś się porwie na coś takiego to nie zazdroszczę reakcji klientów :/
a jak się uprzeć to z leicą 25mm obskoczy?
trudno mi sobie wyobrazić zrobienie ślubu na jednej stałce, jaka by nie była