Świetny tekst... Gratulacje dla jego autora.
Wersja do druku
dobre, dobre :)
---
Przy całej życzliwości dla firmy, mam wrażenie że Olympus goni w piętke... Aparat niezły, wystarczy popatrzeć na sample testowe z Imaging-resource, ale dobrych aparatów na rynku już jest multum. Odchylane o 180 stopni ekraniki też już były. Stylistycznie, owszem ładne retro, ale to E-P1 z jego wpuszczonym w korpus kółkiem trybów jeszcze daleko...
wychodzi na to że to taki E-PL5 + WiFi
... nie no, w sumie dobrze że jest postęp. Ceny pewnie też wkrótce nieco spadną - choc akurat Olympus to raczej sztywno ceny trzyma.
skąd więc narzekanie? ano bo człowiek spragniony jest sensacji, czeka rewolucji a jest zwykła ewolucja. A że ta ewolucja taka mało spektakularna (bo jak pisałem wcześniej wszystko już było) to premierę trzeba jeszcze mocniej okrasić marketingowym bełkotem....
---
nawiasem mówiąc - wojna aparatów z komórkami przenosi się na nowe przestrzenie. Do tej pory selfie kojarzyły się z byle jakimi zdjęciami niskiej jakości. Olympus reklamując E-PL7 jako aparat nadający się szczególnie dobrze do selfie stąpa po cienkim lodzie.
Zaraz znowu pojawi się na alledrogo i podobnych mnóstwo płaskich kitów ;)
Aparat dobry jak na E-PL5 mark II. Ale marketing jest po prostu śmieszny. A cena niestety już nieco mniej śmieszna...
Najnudniejsza z premier.
Recka Robina Wonga:
http://robinwong.blogspot.com/2014/0...l7-review.html