Myślę ,że w tym kierunku:
Wersja do druku
robiłeś to tylko suwakiem od nasycenia? ogólnym czy na kanałach?
To wybrane przez Ciebie jako przykład zdjęcie miało akurat mieć taką lekką, eteryczną w zamyśle kolorystykę ale generalnie uwaga cenna i postaram się o niej pamiętać przy następnych fotkach
Tak jak obiecałem, zaczynamy od założonego w XII wieku klasztoru na Strahovie. Klasztor zaliczany jest do najstarszych budowli w Europie. Obecnie, po licznych przebudowach, w wyglądzie zabudowań dominuje stylistyka barokowa, ale dostrzec można elementy romańskie czy gotyckie.
Klasztor szczyci się pięknymi, bogato zdobionymi wnętrzami. Jak można wyczytać w internecie, są one coraz częściej wykorzystywane w filmach, i to tych najbardziej kasowych. Słynna jest także klasztorna biblioteka, po wielokroć "naj..." ze wszystkich czeskich bibliotek. Warto też zobaczyć galerię malarstwa...
10 )
Załącznik 87217
11)
Załącznik 87216
12)
Załącznik 87222
I mając takie cudeńka na wyciągnięcie ręki, co zrobił Jaś? Ano polazł oglądać podkutą pchłę do znajdującego się po drugiej stronie dziedzińca muzeum miniatur.
Muzeum jest niewielkie, wstęp stosunkowo drogi (100 KCs gdy podstawowa trasa po zamku hradczańskim kosztuje 250 KCs) a pożytku ze zwiedzania żadnego. Eksponaty i owszem - budzą ciekawość bo tytuły są nośne (najmniejsza książka świata czy karawana w igielnym uchu) ale po obejrzeniu trudno oprzeć się wrażeniu że to tylko takie zwykłe tanie efekciarstwo. Coś jak jarmarczna czy cyrkowa baba z brodą która ma gawiedź przyciągać. Jeszcze gdyby oprócz eksponatów był pokazany wartsztat Anatolija Konenko, jakaś dokumentacja z procesu twórczego, to można by się zafrapować, zadumać na ogromem cierpliwości i precyzji wymaganej do stworzenia tych dzieł. Ale tego niestety nie ma...
13)
Załącznik 87221
14)
Załącznik 87220
15) (robione z taką tanią soczewką makro)
Załącznik 87219
16)
Załącznik 87218
ps. z klasztornego wzgórza można podziwiać całkiem ładną panoramę Pragi, z Hradczanami i Małą Straną.
Widzę że poprzednia wrzutka nie cieszyła się zainteresowaniem, no trudno, ale rozumiem - komu by się chciało na piechotkę po mieście biegać. Więc może zmieńmy sposób poruszania się...
Tak jak w Krakowie królują obleśne Melexy wożące turystów po uliczkach Starego Miasta, tak Pragę można oglądać z kanapy Pragi. Na takie przejażdżki zapraszają prascy miłośnicy starych samochodów. 1200 KCs (ca. 200 zł) za 40 minutową przejażdżkę? Wygląda to, muszę przyznać, atrakcyjnie.
17)
Załącznik 87242
Tak atrakcyjnie, że obok oryginałów pojawiły się podróbki - proporcje jak nie przymierzając u Nyski, pod maską warczy jakiś całkiem współczesny silnik a przedział pasażerki zabudowany dwiema kanapami vis-a-vis ze stolikiem pośrodku. Kierowca chyba musiał być marketingowo zaradny, bo w trakcie naszego spaceru widzieliśmy go wielokrotnie z kompletem pasażerów.
Ot, Polak potrafi - bo jeśli ktoś jeszcze nie zauważył to podpowiadam by spojrzał na blachę :)
18 )
Załącznik 87241
Hola, hola, ja nie miałem pisać o samochodach ale o obiektywie i o tym jak stałoogniskowy standard sprawdza się podczas zwiedzania. No właśnie - obiektyw stałoogniskowy - zoom tylko nożny... no i niestety, gdy wypatrzyłem tego oldtimera i zacząłem się zbliżać na odległość strzału, szofer był łaskaw odpalić maszynę i ruszyć w sobie tylko wiadomym kierunku. Pozostał po nim tylko charakterystyczny swąd spalin i ta fotka z Pałacem Toskańskim w tle
19)
Załącznik 87243
Miła foto opowiastka. Podobają mi się zdjęcia z muzeum miniatur :)
Fajna relacja, a wszystkie auta ustawowo czerwone :)
Te autka wożące turystów - faktycznie tylko czerwone widziałem. Ale czy to skutek ustawy czy ustawki nie wiem...
W Muzeum Komunizmu nie byłem, zresztą, nie dotarłem do wielu miejsc choć były ku temu chęci. Niestety, to był właściwie mój pierwszy pobyt w tym mieście i jakby siłą rzeczy polegał na zaliczaniu zestawu klasycznego...
Ale ja tam jeszcze wrócę!
Też w Pradze byłem przez moment i przypadkiem przechodziłem koło tego muzeum i dla tego mi się skojarzyło z czerwonymi samochodami i Pragą. Pozwolisz, że zaśmiecę Ci wątek jedną fotką dotyczącą tego muzeum :)
Załącznik 87248
Ja spędziłem w Pradze tylko dwa dni i cały czas czuję niedosyt. Na razie odgrażam się tak jak Ty - też tam jeszcze wrócę :) A zwiedzanie na kanapie oldtimera, czy u na melexa lub dorożki niestety do tanich nie należy. To chyba wszędzie tak jest. Dla mnie to taki bajer, mozna raz się szarpnąć, ale zwiedzania to specjalnie w ten sposób sie nie uświadczy, tylko przejażdżkę.