Do wołania rawów korzystam z darmowego Raw Therapee.
P.S. Jakim cudem przez tyle lat nie poznałam ziomala? ;)
Wersja do druku
Do wołania rawów korzystam z darmowego Raw Therapee.
P.S. Jakim cudem przez tyle lat nie poznałam ziomala? ;)
Ja co prawda prosty człek jestem, ale co do programów, to z darmowych polecę "Raw Therapee".
Warto też spróbować demo Lightrooma, bardzo przyjemny program. Choć niestety płatny.
Proza życia, najpierw zapał, chęci,... potem dom rodzina, praca.... brak czasu. Dziś postanowienie noworoczne - wracam do aktywnego focenia - bo to zawsze lubiłem, tylko z tym czasem jest kłopot. Gdybym był bogatym bezrobotnym siedziałbym cały dzień nad Wisełką lub w jakimś lasku. Teraz muszę odnowić swoje foldery w galerii, i jakby zacząć od początku.
Olej Picasę :)
Polecam do edycji zdjęć PhotoFiltre a do wołana raw-ów, dedykowany program Olympusa Olympus Viewer 2.
Na początek powinien Ci wystarczyć.
Jeśli chcesz mieć gotowe zdjęcie prosto z puszki i nic więcej z nim nie robić, to oczywiście jpeg (chociaż nie polecam takiego podejścia nawet totalnym amatorom, bo zdjęcie z puszki to zaledwie półprodukt, który zawsze wymaga szlifowania). Jednak jeśli zamierzasz te zdjęcia obrabiać, w szczególności jeśli ma to być mocna obróbka (bo jakieś niewielkie zmiany kontrastu, nasycenia czy jasności to można przeprowadzić i na jpegu), wtedy zostaje tylko raw. Jeśli już chcesz się w obróbkę bawić, to tak czy inaczej będziesz musiał poświęcić jej trochę czasu. Na pocieszenie dodam, że inwestując w dobre oprogramowanie, obróbka rawów zajmie Ci tyle samo czasu (a może nawet mniej, bo unikniesz problemów z utratą jakości, na których minimalizowanie też musiałbyś poświęcić dodatkowy czas), co obróbka jpegów. Jeśli wydasz 550 zł* na Lightrooma 4, zaoszczędzisz wiele godzin, które straciłbyś grzebiąc w darmowym, ale jednak dość topornym RawTherapee.
Format tiff sprawdza się wtedy, gdy nad zdjęciem wywołanym w oprogramowianiu do obróbki rawów chcesz jeszcze popracować w zewnętrznym programie do grafiki, np. w Photoshopie. Wtedy rawa zapisujesz do tiffa i masz możliwość dalszej obróbki bez strat jakości. Ale tak czy siak, o ile w ogóle będzie potrzeba użycia tiffów, nie wybierasz tego formatu w aparacie, tylko już na komputerze.
* WARTO! :) Zakup Lightrooma dał mi więcej frajdy z fotografii, niż zakup jakiegokolwiek sprzętu do tej pory.
olej Picasa.....strata czasu !! Ja posłuchałem Helmutha.....!! Zacznij od Olympus Viewer-a !!
Podałem najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie wg. mnie. LR to podstawa, jeśli chce się obrabiać rawy bez towarzyszącego temu odruchu wymiotnego ;) RT czy Picassa mogą zniechęcić. PS już nie jest potrzebny i wcale go nie polecam, podałem go tylko jako przykład programu zewnętrznego. Z powodzeniem można dokonać całkiem zaawansowanej obróbki zdjęć w Adobe Elements lub od biedy nawet w Gimpie.