Teraz tylko kup matówkę z rastrem. Połowę "roboty" już masz za sobą :wink:
Wersja do druku
jak lubi e zabawy :roll:Cytat:
Tyle tylko, że od dmuchnięcia gruchą to Ci się nie rozpadło. Musiałeś coś grzebać.
masz tutaj zobacz
http://www.youtube.com/watch?v=jmoirUGx4nM
:esystem:
i po co tam grzebać gdy masz
http://www.youtube.com/watch?v=EA1TMwsXQFY&feature=related
:esystem2:
Bardzo fajny pomysł matówkę na taki dywanik zrzucać, na pewno po włożeniu jej z powrotem jest mniej pyłków i kudełków na szkle :grin:
Super!Paluchami matówkę usmarował i ma byc czyściej?Najlepiej to nie pchac łapek w te miejsca!
Miałem tę samą sytuację w E510 ;)
... i byłem mile zaskoczony obsługą klienta Olympusa jeśli chodzi o dokonywanie napraw gwarancyjnych . Wszystko ekpresowo wyczyszczone i naprawione w ramach gwaracji.
Czyściłem gruchą dość często wnętrze aparatu, bo pojawiły się widoczne na zdjęciach papruchy, widocznie był to brudek zbyt ciężki do usunięcia przez system czyszczenia matrycy i nawet grucha sobie z tym nie radziła. Pewnego dnia podczas zmiany obiektywu wyleciały mi właśnie te elementy o których piszesz - nie ukrywam, że być może częste czyszczenie sprawiło, że tak właśnie się stało, choć robiłem to naprawdę delikatnie. Również się wtedy wystraszyłem, że już po aparacie :wink:
Stwiedziłem, że wkładanie tych części przeze mnie nie ma sensu, gdyż nawet nigdy nie włoże tego tak dokładnie jak ludzie zajmujący się takimi rzeczami profesjonalnie w serwisie. Zdałem sobie sprawę, że jakkolwiek bym się nie starał to zawsze przy wkładniu tego mogły zostać jakieś drobne papruszki. Zadzwoniłem do serwisu Olympusa i poinformowano mnie co i jak mam zrobić - otóż wysyłasz sprzęt (tylko aparat i te małe części, które wyleciały odpowiednio zabezpieczone) kurierem (dokładne namiary na stronie Olympusa) w ramach gwarancji podając numer klienta kurier przyjeżdża do ciebie po aparat, a także ci go przywozi.
Byłem zaskoczony bo zrobiono to wszystko ekpresowo - w przeciągu tygodnia - miałem aparat w domu, matryca czyściutka (wyczyszczona w serwisie) nie mam już teraz żadnych papruszków na zdjęciach (więc nawet nie pamiętam kiedy ostatnio gruchy używałem) i wszystkie elementy włożone super na swoim miejscu. Wszystko w ramach gwarancji - nic nie musiałem płacić. Obsługa bardzo miła - podejście do klienta 1 klasa :wink:
Wyślij aparat - szkoda czasu, jest ładna pogoda ujęcia uciekają :wink: Niech się zajmą tym fachowcy :wink:
W moim E-510 ten zestaw wyleciał po tygodniu, co śmieszniejsze sam w czasie pstrykania. Prawdopodobnie puszka była wytrzepana w transporcie.
Nie ma problemu z założeniem matówki, wystarczą choć troszkę sprawne ręce i mała penseta plus filmik jak to zrobić :P
Oddałem do naprawy, wrócił po tygodniu naprawiony w ramach gwarancji :)
wszystko w porządku z wyjątkiem jednego.. po kilku dniach znów zauważyłem coś niepokojącego... w załączniku zdjęcie z obiektywu 35mm (to samo jest na 14-42), na 70-300 - tego czegoś nie ma. Widać co i rusz pionowe ciemniejsze partie zdjęcia (zdjęcie z załącznika jest celowo rozjaśnione dla lepszej widoczności.. Czy to jakaś usterka czy normalka?
:(
To mi wygląda na banding. Pewnie używałeś wysokiej czułości.
Z EXIFa wynika, że użyte było ISO 100. Nie wygląda to dobrze.