Źle to nie wygląda. Mało tego - biały w fotografii kojarzy się nieźle dzięki niektórym canonowskim Lkom. Od razu jak go zobaczyłem nasunęło mi się takie skojarzenie... Myślę, że bardzo dobre posunięcie, wygląda lepiej niż dawniej srebrny E-500 ;-)
Wersja do druku
Źle to nie wygląda. Mało tego - biały w fotografii kojarzy się nieźle dzięki niektórym canonowskim Lkom. Od razu jak go zobaczyłem nasunęło mi się takie skojarzenie... Myślę, że bardzo dobre posunięcie, wygląda lepiej niż dawniej srebrny E-500 ;-)
Mi się podoba. Fajny pomysł. Myślę, że dziewczyny na to polecą ;)
Też tak uważam. Wczoraj jakaś dziewczyna z innego forum poprosiła o radę co do wyboru aparatu. Skończyło się po 2 minutach, bo dowiedziałem, że i tak nie kupi niczego poza czerwonym G1... (nie wiem po co w ogóle prosiła o radę) Teraz ma do wyboru G1 i pentaxa :)
Pasowałby do moich siwych włosów:wink:
Podoba mi się, jest taki nie profesjonalny i nienadęty.
Tak samo podoba mi się G1. Kolorowa zabawa. Takie "niepważny" aparat, nareszcie.
Jeżeli do białych kozaczków to pewno pudrowana buzia będzie dociskać oczko do wizjera. Ciekawe czy obudowa z czasem się nie przebarwi:wink:
Zrobi się zółty i będzie pasowal do żóltych kozaczków.
...to jest Pentax Benedict XVI white edition K2000!!! I nie śmiać mi się z tego heretycy paskudni!
:-P :grin: :-P
Jeżeli ta tendencja się utrzyma to pewnie nie prędko zobaczymy nowe konstrukcje wnoszące nową jakość w dziedzinie np matryc. Będziemy zasypywani takimi wyborami białe, czerwone czy niebieskie body. Czyżby czekało nas przez to spowolnienie w rozwoju techniki.
Chociaż może z drugiej strony dzięki temu znajdą się nowi odbiorcy, a w konsekwencji pieniądze (jeżeli nie zostaną przejedzone) na badania nad nowymi lepszymi np matrycami. Jaka pokręcona może być ta ekonomia/marketing. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Tyle razy już czytałem, że większość aparatów na rynku oferuje dobrą lub bardzo dobrą jakość. Wybierać można wyśmienite.
Skoro wszystkie są dobre w dziedzinie fotografii(dla fotoamatora), to czas zająć się ich wyglądem.