Kolejne...
PS. Wrzućcie Trójkę, ludzie śpiewają pieśni patriotyczne. Będzie klimat do oglądania zdjęć ;)
Wersja do druku
Kolejne...
PS. Wrzućcie Trójkę, ludzie śpiewają pieśni patriotyczne. Będzie klimat do oglądania zdjęć ;)
fajna impra, fajne fotki, ale jakoś mi się nie podoba.
Nie wiem jakby to ująć, takie bardzo amerykanckie to wszystko. cyrkowe, kuglarskie.
A teraz seria poświęcona naszym wojakom (w zasadzie nie tylko wojakom, bo byli tam też np. harcerze). Patrząc na tych żołnierzy naprawdę poczułem dumę! Orzełek ma chyba jakąś moc sprawczą (nie tylko, gdy siedzi na piersi sportowców)!
Nie wiem dokładnie o czym piszesz caymer. Chodzi o imprezy okolicznościowe czy o same fotki. Chodzi ci może o to, że takie imprezy stają się czym w rodzaju happeningu/produktu, który sprzedaje się ludziom? Czy może zdjęcia pokazują to w taki cukierkowy sposób?
Rozwiń chłopie, to może i jakaś dyskusja na temat się przypląta ;)
pzdr
Jeszcze przysłowiowe "trzy grosze" i chyba wszystko w tym temacie. Kolor, czy B&W? (albo też żadne...)
Pozdrawiam ;)
Żadne. Za ciemno ;)
nie odnosiłem się do zdjęć, tylko tej całej otoczki. Choć może to jedyny sposób żeby ludzi przyciągnąć.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby gdzieś na fotkach pokazała się platforma z myszką Miki.
Takie mam wrażenie i tyle.
Nie byłem też w wojsku. Wszystkie zdjęcia pokazują naszych wojaków i nasze pojazdy ?
Takie sobie te fotki, reportersko nie porywają... :|
U nas był wieczór patriotycznych pieśni, sala nabita do ostatniego miejsca, fajna impreza. Ale to nie parada, więc fotek nie wrzucam :)
Mnie też to czasami wkurza, że próbuje się to trochę upchnąć młodszym (i chyba nie tylko) Polakom. W sumie młodzież nauczona "że trend, że nowe, że firma, że cool", więc nie szuka się lepszych rozwiązań, niż tylko pokazywanie cukierkowej otoczki.
Z drugiej strony, zastanawiam się, czy w obecnych czasach nie jest już za późno, żeby "nie sprzedawać" historii i patriotyzmu w inny sposób. Ciągłe przywoływanie "martyrologii narodu polskiego" raczej męczyło, niż przynosiło chwile refleksji u młodego człowieka. Starego już nie nauczysz, bo wie swoje.
Amerykanie (przywołani wcześniej do tablicy)? Fakt - mogą nie znać wszystkich stanów, mogą twierdzić, że Europa to taki duży kraj na wschodzie ze stolicą w Paryżu... Ale Ameryka-Flaga-Prezydent? To się im wbija od najmłodszych lat i z tego muszą być dumni (nawet, gdy ten ostatni robi z siebie idiotę, albo dławi się preclem).
W sumie nie byłem w US, znam kilku Amerykanów, na których ta "święta trójca" działa jak talizman. Niech się wypowie na temat "amerykańskiego patriotyzmu", ktoś kto tam na bieżąco siedzi, albo dłużej obcował z Hameryką ;)
Faktycznie tylko, jeżeli patriotyzm miałby być jak produkt, to można by było przygotować lepsze opakowanie plus odpowiedni marketing (nie wiem dlaczego, ale od razu przypomniała mi się taka jedna reklama z bąbelkami, a zaraz później w głowie zagościł Jose Gonzales).
pzdr