W tych Twoich wcześniejszych z inscenizacji często nie pasowała mi cyfrowość, jakoś tak bardziej niż zwykle rzucała się w oczy. Fajnie, że przekonałeś się do analoga. Miło się ogląda Twe ostatnie poczynania - widać, że dobrze się wszyscy bawicie :)
Wersja do druku
W tych Twoich wcześniejszych z inscenizacji często nie pasowała mi cyfrowość, jakoś tak bardziej niż zwykle rzucała się w oczy. Fajnie, że przekonałeś się do analoga. Miło się ogląda Twe ostatnie poczynania - widać, że dobrze się wszyscy bawicie :)
Zdjęcia świetne, ale... nie podoba mi się pokazywanie od tak "pięknej strony" zaplecza konfliktów zbrojnych...
Niestety, do odbiorcy "niedojrzałego" trafi bardzo mylny jego obraz... przepraszam, ale musiałem to napisać...
BTW
Wiem, że wkładam kij w szprychy...
wbrew pozorom to "normalni" ludzie byli ...
mnie się ostatnia seria bardzo podoba
cieszę się że jest ktoś kto pokazuję tego typu fotografię bo nie jest ona popularna
Dzięki za odwiedziny i dobre słowo.
peterq no tak już jest. Mam kolegę który jest rekonstruktorem i fotografem i kiedyś powiedział, że gdyby zrobić prawdziwą rekonstrukcję to dorośli nie mogli by spać , a dzieciaki mialy by traumę do końca życia. Wojna to gł śmierć , łzy , strach i wszystko co najgorsze w człowieku - pytanie kto chciałby to oglądać .
Oczywiście marzy mi się foto militarne oparte na emocjach, ale to inna para kaloszy i pewnie cel na przyszłość .
Tak zeby wątek nie podupadł. Tym razem z czołgiem w tle.
Czysto, klarownie, idealnie jakościowo, aż drażni przyznać muszę :)
Jest filmowo, jakbym oglądał kadry z oskarowego filmu wojennego. Jakością naprawdę kojarzy mi się z np. Pearl Harbor.
Uuuuu Robertooooo:)
Wiesz czego mi brak? Paskudnej, depresyjnej pogody.
Amen:)
pozdroofka
PS
Dawaj czolgusie, corka chce duuuzo czolgusi:)
czołgów już nie mam , za to mam wielką wojnę.
Fajnie, trzymasz klimat filmowy, wygląda jak wyrywki z dużej epopeji o wojnie.
Z czołgami zdjęcia są świetne. Gratuluję
Fotki prezentują "słynną" opcję niemiecką, więc się zastanów Kolego ;-)
Mbsz - świetne kadry i jakość świetna.
Pozdrawiam.
ostatnie zdjęcie z czołgiem rewelka, pozostałe wojenne też super
Kurcze, zdjęcie ostatnie z przedostatniej wrzuty genialne. Pozostałe również świetne.
zostawiłam sobie nadrabianie zaległości na 1 marca !!!
kapitalne kadry - ten po prostu rozwala - jak i pozostałe z postu #725
chciałabym kiedyś uczestniczyć w takich rekonstrukcjach
oby pamięć o naszych bohaterach narodowych nigdy nie zginęła !!
Dobra robota :)
Gulasz robię też ciemniejszą stronę mocy czyli anty bohaterów , ale o tych co walczyli za nas pamiętać warto.
Sesja z 3 Bastionem Grolman . Czasmi odpuszczam sobie samą inscenizację , za dużo fotografów , te same kadry . Po wszystkim zapraszam ekipę na prywatną sesję .
z ostatnich 1, 2 i 5 dla mnie najciekawsze
Kontrast lokalny dla podkreslenia dramatyzmu, to bardzo dobry wybor
pozdroofka
Byle z tym kontrastem nie przesadzić :)
Coraz mniej "rekonstrukcyjnie" ;) Fajnie się bawisz, coraz bardziej w epicentrum zdarzeń. Widać, jak Cię to jara :D
Trochę trwało by przejrzeć te kilkadziesiąt stron Twojego wątki ale warto było. Do tej pory zaglądałem sporadycznie. Zdjęcia rekonstrukcji są jednymi z fajniejszych, prawie wszystkie bez gapiów. Jak kadry z dobrze zrobionego filmu, świetnie się ogląda.
Bufetowo ja powoli odpuszczam rekonstrukcje na rzecz swoich sesji z ekipą . Można realizować swoje pomysły i własny scenariusz . Za dwa tygodnie mam spotkanie z potomkami wikingów :)
Yaci inni odwiedzający dziękuję za wgląd w wątek .
A proszę bardzo , będę Cię śledził dalej :mrgreen:
Świetne fotki z rekonstrukcji, zarówno te z I jak i II wojny światowej. Nie próbowałeś jakieś zdjęcia "postarzeć" i dostosować do epoki?
Z analoga wychodzą epokowo :)
Piękny klimat oddany na zdjęciach.
mareksopl z tego co widzę na stopce mieszkasz w UK, tam jesst dość duża ekipa rekonstruktorów :)
Wietnam 1968 r
Trochę pod prąd bo wdarło się BW :)
Świetne, obrazki prawie jak z filmu "Pluton".
Zdjęcia pod względem technicznym świetne, jednak...
Mam pewne przemyślenia (żeby nie było, że uwagi). W tych zdjęciach czegoś mi brakuje.
1) po pierwsze brakuje mi bardziej zdecydowanego operowania cieniem, który nadawałby całej scenerii niepokój, bo na tych zdjęciach jest wręcz sielankowo (patrz przykład 1)
2) brakuje mi ruchu, dynamiki - nawet gdy są sceny "ruchome", to są one drętwe - nie do końca z winy bohaterów zdjęć, nie tniesz odważnie kadrów w tzw. "estetyce błędu", by nadać im autentyczności, tylko cyzelujesz odzierając je tym sposobem z emocji, rozedrgania towarzyszącego tak ekstremalnym sytuacjom jak wojna - nawet jeśli to pozorowanie wojny (patrz przykład 2)
3) brakuje mi bardziej odważnego kadrowania, po zdjęciach widać, że jesteś "na zewnątrz" całej sytuacji, widz jej nie czuje, nie odbiera zmysłami - jak mówi Krzysztof Miller, znany fotoreporter wojenny "zdjęcie musi śmierdzieć", twoje nie śmierdzą, są pocztówkami ("obrazkami", jak je nazwał Farensbach) (patrz przykład 2)
4) brakuje mi wyczekania chwili, bohaterowie zdjęć są świetnymi rekonstruktorami, starają się odgrywać role; właśnie "odgrywać" a nie "czuć", w ich oczach nie widać wojny, zmęczenia, triumfu, rezygnacji... Ich oczy nic nie wyrażają (patrz przykład 3)
Innymi słowy - zdjęcia są dobre, ale tylko dobre. Przy tak szerokim rozeznaniu w temacie jaki masz, te zdjęcia mają prawo (i powinny) być wybitne. Wszystkie atuty masz w zasięgu ręki.
EDIT:
PS. Po twoich zdjęciach widać, że robisz je praktycznie z tej samej odległości, z tej samej perspektywy. Narzuć sobie pewną dyscyplinę i gdy przy następnej rekonstrukcji będziesz kadrował ujęcie, to przed następnym zrób dwa duże kroki do przodu - niezależnie od sytuacji, nawet jeśli wejdziesz między ludzi, w wielki dół czy za płot, to kombinuj - chętnie zobaczę efekty.
Przejrzałem kilka stron do tyłu i stwierdzam, że nikomu nie piszę chyba takich elaboratów pod zdjęciami jak Robertowi.
Podziwiam jego cierpliwość i obiecuję poprawę :)
Ja tam się nie gniewam :)
Pierwsze z nich, portret. Wiedziałem, że gdzieś już widziałem podobne ujęcie.
Horst Faas: http://imgur.com/gallery/Ca9yi5r
---------- Post dodany o 13:13 ---------- Poprzedni post był o 12:51 ----------
Tu stanę w obronie prac Roberta. Gdyby tylko rekonstrukcja na to pozwalała... Najczęściej są one mocno ograniczone. Można odtworzyć umundurowanie, broń, sprzęt, elementy walki, ale wykrzesać z rekonstruktorów emocje? Trzeba by ich przeczołgać przez cały poligon drawski, a na końcu zrobić inscenizacje.
Można jeszcze spróbować podrzucić im sugestie by trochę "pocierpieli" lub zagrali utrudzonych przed obiektywem. Tu jednak musiałby się wypowiedzieć Robert czy rekonstruktorzy, których zna, są do tego zdolni.
Dokładnie to co napisałem. Brakuje im wielu godzin zmęczenia, niepewności najbliższych kilku godzin, oczekiwania na wycofanie się lub atak.
Nie trzeba całego poligonu, 500 metrów na pełnym biegu ze sprzętem i koleś ledwo oddech łapie jak po zrzuceniu napalmu :)
Robert zresztą sam pisał, że idzie w stronę inscenizacji, dystansując się od imprez rekonstrukcyjnych, więc możliwości kreacji rosną.
Mieliśmy długą dyskusję na fb na ten temat :-P Podrzuciłem mu kilka pomysłów do ewentualnego przemyślenia :mrgreen:
Ciekaw jestem kolejnych zdjęć.
Śledząc ten wątek można zauważyć, że Robert się rozkręca. Wierzę, że i reżysersko też się uda :)