Napracowałeś się! Tyle drzewek oblepić śniegiem ;-). Fajnie to wygląda
Wersja do druku
Zazdroszczę determinacji :)
Pięknie to wygląda...
Do trzech razy sztuka:
Załącznik 140308
Miały być trzy ale wrzucę jeszcze jeden, z tego francowatego obiektywu co tak plikami wali, że zdjęć się nie da oglądać :shock:
Załącznik 140309
co ty :?:, łatwiutka trasa, pryszcz :!: :mrgreen: Ino pogodę trzeba śledzić, w razie większej mgły czy zawiei to faktycznie czarno to widzę, bywało że i GOPR musiał wzywać kolejny GOPR bo też drogi nie umieli znaleźć :shock:
---------- Post dodany o 21:09 ---------- Poprzedni post był o 21:04 ----------
A ludziska są nieprzewidywalni :shock::
Kronika TOPR 05.01.2015
Za nami sylwestrowe szaleństwa i Nowy Rok, o którym z nadzieją myślimy, że będzie lepszy niż poprzedni. Udało się przeżyć świąteczno-noworoczny najazd gości, korki, kolejki, i sylwestrową kanonadę sztucznych ogni. W Tatrach mimo dość trudnych warunków (zasypane i zalodzone szlaki, ograniczona widoczność) wędrowało wielu turystów. Ratownicy mieli wiele pracy w dzień, i w nocy, aby pomóc wszystkim chorym, kontuzjowanym i błądzącym turystom. Podobnie pracowite dni mieli ratownicy pełniący dyżury w stacjach narciarskich. Ze stoków zwieziono wielu kontuzjowanych narciarzy.
Poniedziałek, 29.1
Po godz. 10 z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala turystkę, która odmroziła palce u nogi.
O godz. 11.10 do Centrali TOPR-u zadzwonił jeden z taterników informując, że podczas zejścia z Hińczowej Przełęczy po ukończonej poprzedniego dnia wieczorem wspinaczki na Mięguszowiecki Szczyt Wielki i nocnym biwaku, jego współtowarzysz najprawdopodobniej złamał nogę. Nie jest w stanie kontynuować zejścia i potrzebna jest pomoc. Przed 12 śmigłowiec przetransportował w rejon wypadku pierwszą grupę ratowników. Ze względu na trudne warunki i ograniczoną widoczność desantowali się oni na Wielkiej Galerii i o 12.45 dotarli do poszkodowanego. W tym czasie śmigłowiec w rejon Galerii przetransportował drugą grupę ratowników. Niestety, pogoda nie pozwoliła na podebranie rannego bezpośrednio z miejsca wypadku. Śmigłowiec wrócił do Zakopanego, a ratownicy rozpoczęli opuszczanie rannego.
Po godz. 15 podjęto kolejną próbę dolotu w rejon Galerii. Niestety, ze względu na wiatr, opady śniegu i zalegające chmury śmigłowiec musiał zawrócić znad Łysej Polany. Wobec tego kolejna ekipa ratowników udała się samochodami do Morskiego Oka w celu wsparcia ratowników opuszczających rannego i pomocy w transporcie. Poszkodowanego z Wielkiej Galerii opuszczono do Mnichowego Żlebu i dalej przez Nadspady przetransportowano do Morskiego Oka, gdzie dotarto przed północą. Tam taterników przekazano karetce pogotowia. Likwidowanie stanowisk oraz transport sprzętu i ratowników zakończył się przed godz. 4 rano. Akcję ratunkową, w której uczestniczyło ponad 20 ratowników prowadzono w bardzo trudnych warunkach przy dużym mrozie, silnym wietrze i opadach śniegu.
Wtorek, 30.12
Po godz. 20 na prośbę pogotowia, z Pająkówki przetransportowano do szpitala pacjentkę, która złamała rękę.
Po godz. 23 ze schroniska w Pięciu Stawach przetransportowano na Wodogrzmoty i dalej do szpitala młodego „turystę”, który w stanie nietrzeźwości upadł na schodach schroniska doznając ran głowy i potłuczeń. Ratownicy pełniący dyżur w Stawach zakończyli swoje działania o 4 rano.
Środa, 31.12
Przed godz. 13 na prośbę ratowników Grupy Podhalańskiej GOPR-u przetransportowano ze Śnieżnicy śmigłowcem do szpitala narciarza z urazem kręgosłupa.
Przed 21 ze schroniska w Dolinie Chochołowskiej przewieziono do szpitala turystę z silnymi dolegliwościami kardiologicznymi.
Po północy z Rusinowej Polany do szpitala przetransportowano młodego nieprzytomnego, będącego pod wpływem alkoholu i prawdopodobnie także środków odurzających „turystę”.
Przed godz. 5 z Hali Gąsienicowej do szpitala przewieziono turystę z ostrym bólem brzucha.
Piątek, 2.01.2015
Po godz. 13 z Doliny Strążyskiej przewieziono do szpitala turystkę z silnymi dolegliwościami ginekologicznymi.
Po godz. 15 do TOPR-u zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Przeł. Między Kopami na Kondratową upadł i doznał bolesnej kontuzji nogi. Prosi o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się poniżej miejsca zdarzenia. Po zaopatrzeniu ranny wraz z ratownikiem został wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
W czasie działań w rejonie Kondratowej do TOPR-u zadzwoniło dwoje turystów informując, że są na szlaku pomiędzy Świnicą a Zawratem. Jest ślisko, szlak zalodzony, boją się schodzić. Polecono im, by po swoich śladach wrócili na Świnicę. W tamten rejon z pomocą pospieszyła dwójka ratowników, którzy wyjechali kolejką na Kasprowy i wyruszyli w kierunku Świnicy. O godz. 17.33 ratownicy spotkali turystów i asekurując sprowadzili przez Liliowe do Murowańca i dalej samochodem zwieźli do Zakopanego.
Sobota, 3.01
Na prośbę HZS śmigłowiec Sokół poleciał do Smokowca, by przetransportować ratowników w rejon Rumanowego Szczytu, gdzie w trudnościach utknęła dwójka taterników. Ze względu na silny wiatr udało się dotransportować słowackich ratowników tylko do Popradzkiego Stawu. Stamtąd śmigłowiec powrócił do Zakopanego.
Po godz. 12 z Ornaku przewieziono do szpitala 3-letnie dziecko, które upadło doznając stłuczenia głowy.
O godz. 17.33 za pośrednictwem CPR do TOPR-u dotarła informacja: „jestem w skale koło Mięguszowieckiego Szczytu , spadła mi latarka- nie mogę się ruszyć, proszę o pomoc”. W tym czasie do ratownika pełniącego dyżur w schronisku w M. Oku przyszli turyści informując, że widzieli jak ze ściany spadało jakieś światło do Bandziocha. Gdy tamten rejon wyruszali ratownicy do TOPR-u zadzwonił taternik informując, że to jemu spadła czołówka. Jest w ścianie na jakiejś półce, z której nie jest w stanie się ruszyć. O godz. 20. 45 ratownicy zlokalizowali taternika około 100-150 m powyżej podstawy ściany nad Bandziochem. Dotrzeć do niego można było zjazdami od góry. Mniej więcej w połowie trawersu - szlaku prowadzącego z Kazalnicy na Mięguszowiecką Przeł. pod Chłopkiem założono stanowisko zjazdowe i rozpoczęto zjazd . O godz. 3.03 ratownicy dotarli do taternika, którego o godz. 3.30 opuszczono do podstawy ściany. O godz. 5.34 doprowadzili go do schroniska w M. Oku. Likwidowanie stanowiska , transport sprzętu i dotarcie do schroniska działających tam ratowników trwało do godz. 8.30. I tym razem akcja ratunkowa prowadzona była w trudnych warunkach atmosferycznych, przy mrozie, wietrze i padającym śniegu. W akcji ratunkowej wzięło udział 19 ratowników.
4.01. Niedziela.
Po godz. 10 z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala poszukiwanego, leczącego się psychiatrycznie turystę z Torunia.