mój pierwszy wózek...
Wersja do druku
mój pierwszy wózek...
- Lisiajamko1 wyobraź sobie, że mam dokładnie taki sam komplet "kartek" z sierpnia 1989 r! :-D
Ajan - rewelacyjne - ja się woziłam już w "wyższych furach", regulowane oparcie, zawieszenie - skóra (rzemienie), mamy portret siostry męża - podobny model niskopodłogowy :-D. Interesujący z Ciebie mężczyzna był od maleńkości ;-)
wzruszyłam się nad tymi kartkami. u nas nic nie zostało "na pamiątkę" - chyba wszystko przejedliśmy ;)
wątek pierwsza klasa!
Ja tam byłam "VIP" miałam przydział "sztero-kilowy" na kartki..:-P
To nie zadna sciema!Sam będąc kiedys w CCCP widziałem zegarki z tarczą 24 godzinną.Dwa lata temu taki zegarek marki Poljot w polskim sklepie kosztował 600PLN!Generalnie były to zegarki dla ludzi ktorzy pracuja w warunkach gdzie sa problemy z odróznieniem dnia od nocy.W wersji dla marynarzy na tarczy zanaczone były wachty.
Sam miałem dwa Polioty, poszukam - może się zachowały.
Grzebnąłem w szufladzie i wpadł mi w rękę mój stary dowód osobisty. Szczególnym sentymentem darzę stronę 14 (wielka pieczęć z USC o zawarciu związku małżeńskiego) i stronę 17, która pełniła funkcję paszportu :-)
P.S. o zegarkach może później. Mam Błonie Super (100% oryginał, remontowany oryginalnymi częściami "zorganizowanymi" z ówczesnej produkcji) w spadku po ojcu, który pracował ongiś w "zegarkowej" w Błoniu
na pokazie mody lata 50-te...