Może i odmóżdża (ja twierdzę, że nie). Ale pozwala zrobić więcej lepszych zdjęć. Wystarczy spojrzeć na meczu piłkarskim za bramkę. Stoją sobie na statywach smarki sterowane radiowo. I napieprzają seriami przy każdej próbie strzału na bramkę. A goście obsługują je pilotem (komputerem?) z odległości kilkudziesięciu metrów.
To są fakty. I trudno się na nie zżymać.
Do innego typu zdjęć w zupełności wystarczy kliszak ustawiany ręcznie. Ale reporterka rządzi się innymi prawami.
To koniec z mojej strony, bo to przecież oczywiste oczywistości.

