Ju łelkam.
Aleś się rozbrykał! Twórz młodzieńcze, twórz!
Wersja do druku
Lolita, no to rób, Rafał już Ci pokazał jak, a nawet napisał czym :wink:.
A ja swoje:
87
Załącznik 114239
Gościu wyraźnie się nudzi - na pierwszym zerka na zegarek, na drugim ziewa... No ale pani chce leżeć, to trzeba poczekać :D
Pani na Cię łypie.
zarąbiaszcze !!
Fota 87 potwierdzaja pewien niechlubny dla mężczyzn stereotyp *.
88
Załącznik 114329
* Zaszszegam, że ja jestem inny. :)
Zegarek Gość ma fajny :)
Świetne te Twoje "pstryki".
Pod MKiDN i z ziewem - super.
Pozdrawiam.
Dziękuję.
Kolejna fota, pstryknięta całkiem niedawno w Tarnowie.
88
Załącznik 114413
Nadrobiwszy zaległości odwołam się do tego postu:
Ostatnio dokonałem małej retrospektywy Twojego wątku. Nie, nie dorabiam ideologi. Te zmiany to poszukiwanie smaku i aromatu, trochę jak wino czy whisky. A my mamy zaszczyt pełnić rolę beczki, w której ten aromat się rodzi.
By nie słyszeć migawki czy zrobić nastrój?
---------- Post dodany o 14:52 ---------- Poprzedni post był o 14:51 ----------
Spojrzałem na 4 gołębia od lewej i przypomniał mi się "Rejs": "na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy".
Hadesik, nie chodzi mi o migawkę, bo ta w kompaktach jest bezgłośna. Raczej o nastrój, odcięcie się od bodźców z zewnątrz i maksymalną koncentrację na fotografowaniu. Jak bezkrwawe polowanie. Uwielbiam ten stan.
Tymczasem kolejna fota.
89
Załącznik 114639
ostatnie bardzo mi sie podoba..
uklad oczu tych dwojga w tym dyptyku jest mega :)
ile klatek machnales zeby to zlapac ??
No wiesz!!! Dzięki za komplement
O toto. Na tyle ciekawe, że przez chwilę pomyślałam, że pozowane. Wiem, wiem, się puknęłam w czółko :wink:
Cztery klatki w serii. :)
Lolka, nie pozowane. A Krakman strzelił jak kulą w płot. :)
Kolejna fota:
90
Załącznik 114677
A ja przyzwyczajam się do tego, że inni słyszą tą nieszczęsną migawkę. Ale już tylko migawkę. Słuchawki też lubię do nastroju.
---------- Post dodany o 15:41 ---------- Poprzedni post był o 15:40 ----------
Ja to teraz dostrzegłem.
Przepraszam Robert.....Ale muszę to Loli powiedzieć...
Lolitko..... czym nieprzyjemnym i niewygodnym wyłożyć Ci fotele w moim SWS?
Jak będę Cię zabierał do Beskidu Trochę Niskiego???
Ahutta, widzę Cię.....
---------- Post dodany o 18:34 ---------- Poprzedni post był o 18:32 ----------
Oczywiście zdjęcia Rafała czyli Roberta oglądam co jakiś czas namiętnie i przepraszam za wstręty...:roll: w Jego wątku...
Dzięki, dzięki.
Kolejna fota.
91
Załącznik 114805
Sękju z angielska i żelipapą z francuska. :)
Jako, że jutro nie będę miał czasu na wrzucenie foty, gdysh nawiedza mię z rewizytą mój serdeczny druh, wrzucam dziś by wypełnić codzienną normę stachanowca. Wlawszy w siebie po dwie ćwiartki denaturatu i niuchnąwszy butaprenu z reklamówy udamy się wieczorem do Lizarda na koncert Doktora Huckenbusha, dla którego suportem będzie Kazik z El Dóópą*.
92
Załącznik 114814
* Jeśli na rzeczonym koncercie napotkam kolego/żankę z Olyforum to z kolegą chętnie stuchnę się stakankiem, zaś z koleżanką mogem się stuknąć senso stricto.
Kolejne foty:
Jakieś stare dziady wystąpiły wczoraj po Doktorze Hackenbushu w krakowskim Lizardzie.
94
Załącznik 114958
95
Załącznik 114959
Tryptyki wspaniałe!Pozdrawiam:-) Ale widzę ,że "trąby" tryknięte:-)
Dzięki. Coraz bardziej lubię xz 2. :) Kompakt prawie doskonały. Poniżej foty z koncertu legendarnego Dr. Huckenbusha.
96
Załącznik 114988
Swietny zestaw fotek.Oglada się to jak krótki filmi. Dla mnie bomba. XZ2 faktycznie robi wrażenie.Bym se kupił............ale już mi się nie chce kupować czegokolwiek :-) ot przywilej wieku.
Z 95 - trzecie - świetne.
No i "ostatnia" koncertowa wrzuta - super.
Pozdrawiam.
97
Załącznik 115019
Skrycie, każdy streetphoter marzy przemierzając dżungle miast (jak śpiewał pewien przesympatyczny narkoman i alkoholik), by w końcu stać się świadkiem wydarzenia, które uczyni go sławnym. Pulitzer.
I mnie w końcu po latach zdzierania zelów to się przytrafiło jak brzydkiej pannie dziecko .
Spotkałem… sam w to nie wierzę… nosz k..ufa, Brada Pida. W oka mgnieniu wydumałem formułę powitalną w Brada języku ojczystym, ale okazało się, że Brad świetnie włada językiem Norwida i Słowackiego. Ponoć jakiś pradziad. Góral z góry Synaj, czy cóś…
Brad był wczorajszy. A nawet przedwczorajszy. Pono popstrykał się z Andżoliną i urwał się swoim dżetem na doopy do Krakowa. Stuknąwszy się pucharami z lokalną bohemą artystyczną po przebudzeniu był lżejszy o portfel.
Zapytał czy nie mam parę zeta na telefon, bo musi powiadomić swojego impresarję, że miejscowi skroili mu portmonetę.
Wyskoczyłem z trzech zeta, Bóg mi świadkiem, że więcej nie miałem. Brad z radości nie wiedział w co mnie całować.
W trakcie zamieszania strzelałem Bradowi foty ukradkiem z biodra. I nic mu nie powiedziałem. W końcu koleś ma furmanę waluty, a u mnie pieniądzorem nie śmierdzi. Sprzedam teraz Brada tabloidom za ciężki szmal.
Sorry Brad.
W oczekiwaniu na Pulitzera spożyłem półlitera.
Andżolina ponoć wk…iona na maksa.
Brad zapytany skąd gitara, nie potrafił udzielić sensownej odpowiedzi.
Nie sposób nowiciuszowi ogarnąć cały temat tego wątku. Ogólnie rzecz ujmując jest arcyciekawie. Sztuka opanowana do maksimum. Bardzo, bardzo mi się tu podoba!
Świetne, zazdroszczę! Tylko pierwsze i ostatnie zdjęcie bardzo podobne do siebie. Jedno bym wyrzucił. Może wtedy nie musiałbym kupować szerszego monitora ;-)
Z historyjką jeszcze ciekawsze :)
I foty, i historia prima sort :D